X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Jedna decyzja zamieniła morze w pustynię

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2013 10:20
- Kiedyś w Republice Karakałpackiej były lasy, żyły tam gepardy, tygrysy kaspijskie, flamingi - mówi Bartek Sabela, autor książki "Morze (może) wróci". - Człowiek nie jest w stanie sobie tego wyobrazić, bo teraz jedyne, co widać to bezkresna pustynia, wyprana, jałowa, szara.
Audio
  • Bartek Sabela opowiada o Uzbekistanie i swojej wyprawie nad Morze Aralskie (Czwórka/Kontrkultura)
Jezioro Aralskie wysycha każdego dnia.
Jezioro Aralskie wysycha każdego dnia.Foto: Wikipedia/public domain/Staecker

"Może (morze) wróci" to zapis z podróży Bartka Sabeli do Uzbekistanu. Pewnego dnia Bartek oglądając zdjęcia w internecie natknął się na fotografię statku stojącego na wydmach, koło którego spacerowały wielbłądy. Zaczął szukać informacji na ten temat. Dotarł do tragicznej historii Morza Aralskiego.

- Te wydarzenia tak mnie zaczęły wciągać swoim tragizmem, że zdecydowałem, że muszę tam pojechać - przyznaje gość Czwórki. - Zazwyczaj takie zmiany, jak wyschnięcie morza, trwają setki lat. A tu, jedna decyzja człowieka zmieniła krajobraz olbrzymiej powierzchni Ziemi, w ciągu kilkudziesięciu lat - opowiada.

W ZSRR rozpoczęto realizację planu uprawy bawełny na terenie Uzbekistanu, na niespotykaną wcześniej skalę. Ten pomysł był częścią większego zamysłu kolonizacji tzw. ziem dziewiczych czyli obszarów Kazachstanu, Uzbekistanu i Turkmenistanu. W ten sposób chciano utworzyć spichlerz dla Związku Radzieckiego. - Zdecydowano, że woda do uprawy bawełny będzie czerpana z dwóch rzek, które zasilały Morze Aralskie - opowiada Bartek Sabela. - Koszty ludzkie, środowiskowe, kulturowe nie miały w tej decyzji żadnego znaczenia - dodaje.

/

Najbardziej na tych działaniach ucierpiał Karakałpakstan, republika, która zajmuje 1/3 Uzbekistanu, a swoją powierzchnią dorównuje niemal obszarowi Polski.

- To, co mnie najbardziej uderzyło w Karakałpakstanie to takie abstrakcyjne obrazy: miasta bez ludzi, rzeka bez wody, mosty, morze, w którym nie ma wody - mówi gość "Kontrkultury". - Skala tego zjawiska jest niewyobrażalna. Spotkałem ludzi, których cała kultura i historia były związane z istnieniem tego morza. Z dziada pradziada każdy tam był rybakiem, a w ciągu 40 lat znaleźli się na pustyni - opowiada.

Tragedia Morza Aralskiego jest wielowątkowa. Okoliczny krajobraz dodatkowo skażony jest środkami toksycznymi z pól bawełny oraz z ośrodka badań nad bronią chemiczną. Morze Aralskie leży na granicy Kazachstanu i Uzbekistanu, a polityka tych dwóch państw jest zupełnie różna. Kazachowie próbują ratować morze, dzięki czemu odradza się tzw. Mały Aral. W Uzbekistanie w ogóle się o tym nie mówi.

- Pustynia "pożera" ludzi, którzy zdecydowali się jeszcze tam mieszkać - mówi gość Czwórki.  - Spotkałem człowieka, który cały czas ma nadzieję, że morze wróci. Codziennie przychodzi pod pomnik morza i patrzy na horyzont.
(pj)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Adam Leszczyński: Europejczycy nie rozumieją Afrykanów

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2013 13:44
Książka Adama Leszczyńskiego "Zbawcy mórz" powstała z fascynacji. Autor przytaczanymi historiami próbuje rozprawić się ze stereotypem dotyczącym Afrykanów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Na Czukotce łatwiej spotkać niedźwiedzia niż człowieka

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2013 14:00
Mateusz Kubiak, trener kadry four crossowej, spec od rowerowych konkurencji ekstremalnych, niedawno wrócił z Półwyspu Czukockiego. – Nie widziałem nigdy tak nieprzyjaznego terenu – wspomina w Czwórce. – Tam jest ciągle mróz, żadne drzewo nie ma szans wyrosnąć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stanisław Lem: ten film jest dnem dna

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2013 19:40
"Ten film jest beznadziejny!" - tak o filmowych adaptacjach swojej prozy mówił Stanisław Lem. Pisarzowi podobał się właściwie tylko "Przekładaniec" w reżyserii Andrzeja Wajdy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Krajewski: w mojej powieści zło musi zostać ukarane

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2013 14:35
Pisarz w swych powieściach pokazał nam już przedwojenny Wrocław, następnie Lwów. Teraz, w książce "W otchłani mroku", wraz z Edwardem Popielskim zabiera nas do swego ukochanego rodzinnego miasta, w 1946 rok.
rozwiń zwiń