Przekażmy sobie znak pokoju. Czy taki dialog jest potrzebny?

Ostatnia aktualizacja: 15.09.2016 17:00
- Jestem księdzem od 25 lat i uważam, że osoby homoseksualne są tak samo widoczne w Kościele jak wszyscy inni. Nikt nie udaje, że ich nie ma - mówi dominikanin o. Paweł Krupa.
Audio
  • Czy kampanie takie jak "Przekażmy sobie znak pokoju" są potrzebne? (Czat Czwórki/Czwórka)
Fragment plakatu promującego kampanię
Fragment plakatu promującego kampanięFoto: mat. prasowe

Natomiast Alicja Budzyńska z magazynu "Kontakt" tak tłumaczy zasadność kampanii. - Mimo fali krytyki wydaje mi się, że to dobrze, iż ten temat zaistniał w debacie publicznej. Dzięki temu katolicy mają szansę zobaczyć, że homoseksualiści istnieją w Kościele - przekonuje.

Akcja ma przypomnieć, że z wartości chrześcijańskich wypływa konieczność postawy szacunku, otwarcia i życzliwego dialogu wobec wszystkich ludzi, także homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych. Prowadzący audycję przypomniał stanowisko Episkopatu Polski. - Wyraża on przekonanie, że katolicy nie powinni brać w udziału w kampanii, gdyż rozmywa ona jednoznaczne wymagania Ewangelii - cytował Piotr Firan, a jego goście odnoszą się zarówno do zdania Episkopatu, jak i intencji pomysłodawców akcji. Więcej w nagraniu audycji.  

***

Tytuł audycji: "Czat Czwórki"

Prowadzi: Piotr Firan

Materiał: Justyna Tylczyńska

Goście: Alicja Budzyńska (magazyn "Kontakt"), o. Paweł Krupa (dominikanin), Paweł Dobrowolski (współautor kampanii), Piotr Żyłka (red. naczelny "Deon.pl")

Data emisji: 15.09.2016

Godzina emisji: 15.10

kul/jp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sekty. Niebezpieczne substytuty rodziny?

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2016 17:14
Swoje działania nasilają w wakacje, choć werbują tak naprawdę przez cały rok. Do sekty łatwo jest wejść, ale wspólnotę taką trudno jest opuścić.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rodzina 500+. Na wakacje, AGD czy rozwój rodziny?

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2016 17:15
Od pięciu miesięcy polskie rodziny mogą liczyć na pomoc państwa. - Program "Rodzina 500+" jest dobrym zastrzykiem pieniędzy, ale nie sądzę, żeby wpłynął na rozwój demograficzny. Tak przynajmniej wskazują różne badania - przekonuje ekspert polityki społecznej Izabela Przybysz.
rozwiń zwiń