Matthew Tyrmand: o wielkiej popularności ojca dowiedziałem się z Facebooka

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2013 14:02
Leopold Tyrmand zmarł, gdy Matthew i jego siostra, Rebecca mieli 4 lata. Dziś trzydziestolatek codziennie zakochuje się w Polsce, podąża śladami swojego ojca. To po nim odziedziczył przenikliwy umysł, uwielbienie dla pięknych kobiet, zamiłowanie do smacznych potraw i skłonność do gadulstwa.
Audio
  • Matthew Tyrmand opowiada o swojej książce i poszukiwaniu śladów ojca (Stacja Kultura/Czwórka)
Spotkanie z Matthew Tyrmandem, synem Leopolda Tyrmanda
Spotkanie z Matthew Tyrmandem, synem Leopolda TyrmandaFoto: PAP/Jakub Kamiński

Matthew Tyrmand ojca prawie nie pamięta. Książka "Jestem Tyrmand, syn Leopolda" jest nie tylko poszukiwaniem śladów ojca, o tym jak Matthew poznaje go przez jego dzieła, ale też o całym, dotychczasowym życiu autora.
- Zbyt dużo wspomnień o tacie nie mam - przyznaje Matthew Tyrmand . - Natomiast, gdy powiedziałem siostrze, że piszę książkę, nie wydała się zainteresowana, nie wierzyła dopóki nie pokazałem jej dowodów. Nie przeczytała tej publikacji, bo jest po polsku, a poza tym zna całą moją historię i nie jest nią zachwycona.

Bezpośrednim impulsem do napisania tej książki było spotkanie Matthew Tyrmanda z Kamilą Sypniewską, współautorką.

/

- Byłem w Darłowie, ponieważ plac w tym mieście został nazwany imieniem mojego ojca. Miałem przeciąć wstęgę - mówi Matthew Tyrmand. - Poznałem tam dziennikarkę, Kamilę Sypniewską, która pracowała nad obszernym artykułem o moim ojcu. Powiedziała, że moimi doświadczeniami i wspomnieniami zachwyciliby się polscy czytelnicy. Trochę się z nią pokłóciłem, ale przekonała mnie, że moglibyśmy to zrobić razem, przełożyć nasze rozmowy na papier, stworzyć chronologiczną opowieść o moich doświadczeniach, nie tylko o relacji z ojcem, barku ojca czy poznawaniu go przez jego dzieła - opowiada syn Leopolda Tyrmanda.

W "Jestem Tyrmand, syn Leopolda" znajdziemy też osobiste spojrzenie Matthew na Polskę, historię zdobycia polskiego obywatelstwa, wątek o pracy na Wall Street i opowieść, jak zakochał się w naszym kraju. Czytając tę książkę można poznać wiele bardzo osobistych i intymnych szczegółów z życia Matthew.
Młody Tyrmand spotyka się z czytelnikami i fanami twórczości swojego ojca. Przyznaje, że jest to dla niego bardzo miłe. - Czuję jak ważnym był człowiekiem. Wiem, jak oddziałowuje dzisiaj jego spuścizna. To wspaniałe uczucie. Cieszę się, że ludzie czytają jego książki  - mówi w "Stacji Kultura" . - Nigdy nie pomyślałem, że jestem w jego cieniu. Staram się robić wszystko, by promować jego twórczość - dodaje.
(pj)

Czytaj także

Warszawka i Skiroławki, czyli powieść nieobyczajna

Ostatnia aktualizacja: 24.08.2012 15:16
Najpierw pisał o przygodach Pana Samochodzika, potem stworzył powieść erotyczną, w której mieszkańcy wsi raz do roku pozwalają sobie na niczym nie skrępowaną zabawę. Co wspólnego mają Zygmunt Nienacki i Leopold Tyrmand? Obaj pisali nieobyczajnie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Stanisław Lem: ten film jest dnem dna

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2013 19:40
"Ten film jest beznadziejny!" - tak o filmowych adaptacjach swojej prozy mówił Stanisław Lem. Pisarzowi podobał się właściwie tylko "Przekładaniec" w reżyserii Andrzeja Wajdy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Krajewski: w mojej powieści zło musi zostać ukarane

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2013 14:35
Pisarz w swych powieściach pokazał nam już przedwojenny Wrocław, następnie Lwów. Teraz, w książce "W otchłani mroku", wraz z Edwardem Popielskim zabiera nas do swego ukochanego rodzinnego miasta, w 1946 rok.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marcin Meller: ta książka to przegląd mojego życia

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2013 10:16
W "Gaumardżos" podróżował po Gruzji, a w opowieściach terenowo-przygodowych "Między wariatami" Marcin Meller odwiedza Afrykę, Bliski Wschód, bierze udział w chuligańskiej wyprawie kiboli i jest deportowany z Kurdystanu.
rozwiń zwiń