Polsko-wietnamski fusion gastronomiczny

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2011 17:04
Egzotyczna, smaczna, trochę słodko-mdła, pełna aromatycznych przypraw – czyli kuchnia azjatycka. W audycji "Pod Lupą" o tym, dlaczego warto odwiedzać azjatyckie bary w stolicy.
Audio
  • Rozmowa z Grzegorzem Łapanowskim i Vieniem z zespołu Molesta Ewenement

Wietnamskie bary i restauracje wyrastają jak grzyby po deszczu. – Jest jedna najważniejsza rzecz, która łączy te knajpki i wiele modnych, uczęszczanych lokali w Warszawie. To są miejsca niezobowiązujące, stanowią kontrę do tego sztywniackiego stylu, który musimy reprezentować na co dzień. Nie obowiązują tam białe kołnierzyki i nie trzeba być punktualnym – mówi Justynie Dżbik Grzegorz Łapanowski, kucharz, który wie wszystko o kuchni wietnamskiej.

 

– Ja doszedłem już do mistrzostwa w kombinowaniu z tymi potrawami. Na przykład w jednym z lokali odkryłem zupę z wołowiną w sosie winnym. Zamawiam zawsze bez kapustki, ale z dokładką kiełków... – mówi Vienio, założyciel zespołu Molesta  Ewenement. – Gotuję też sam, bo nie lubię przetworzonego jedzenia z fast-foodów. Uważam, że kuchnia wietnamska jest po prostu zdrowa.

A czym różni się kuchnia wietnamska od chińskiej, i czy w ogóle jest coś takiego jak "kuchnia azjatycka"? Polacy wrzucają większość potraw, z "kurczakiem w cieście", czy "sajgonkami" do jednego worka, a tymczasem… – To podstawowy błąd! – mówi Łapanowski. – Barami wietnamskimi określamy te pseudobary, które zaczęły się pojawiać jeszcze w latach 90. To, co tam było sprzedawane, to taki trochę polsko-wietnamski fusion.

Jednym z podstawowych elementów kuchni azjatyckiej jest oczywiście ryż, ale na ryżu się nie kończy. – Charakterystycznym mięsem dla kuchni wietnamskiej jest wieprzowina, czy mięso z kaczki, często spotyka się karpia, krewetki i kraby – opowiada Łapanowski. – Często przyprawy serwowane nawet w małych wietnamskich barach w stolicy są sprowadzane z Azji, bo na przykład hodowana w Polsce kolendra nie będzie miała aromatu, który powinna mieć. Do tego kokos, fasola…

Łapanowski dementuje też plotki o tym, że w stołecznych wietnamskich barach zamiast prawdziwego kurczaka dostajemy mięso z okolicznych bezpańskich psów, albo gołębi.

- Broń Boże! Pies kosztuje 300 złotych, a gołąb 50, więc to towary delikatesowe, nie opłacałoby im się to...

 

Vienio
Vienio z zespołu Molesta Ewenement, Ewelina Grygiel i Justyna Dżbik w audycji "Pod Lupą" (fot.Wojciech Kusiński)

 

Więcej o tym, co i gdzie warto zjeść, a także o najbardziej niezwykłych potrawach kuchni wietnamskiej – słuchaj w audycji "Pod Lupą" (w ramce po prawej stronie).

(kd)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Łosoś w kapuście

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2011 17:05
W Kanadzie mieszają się wpływy kulinarne amerykańskie i francuskie. Inaczej gotuje się w Quebecu, gdzie wiele potraw smakuje tak samo jak we Francji. W anglojęzycznej części kuchnia znalazła się pod brytyjskim wpływem, tam na śniadanie podaje się jajka na bekonie – mówi Kanadyjka Marie-Jose.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Gotuję bo lubię"

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2010 18:15
W sieci można znaleźć wiele blogów kulinarnych. Gotowanie i chwalenie się swoimi umiejętnościami jest popularne także w Polsce. Zajrzymy do kuchni kilku polskich blogerów kulinarnych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ślimaki po burgundzku

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2011 17:05
Ponoć Amerykanie i Francuzi mają jedną wspólną cechę – niczego nie wyrzucą, co da się zjeść i dlatego ci pierwsi, nieco pozbawieni kulinarnej finezji, wymyślili Big Macki, a ci drudzy zajadają się żabimi nóżkami i ślimakami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jagnięcina w pancerzu z soli

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2011 17:04
O jagnięcinie mówiła niedawno Ana, Katalonka z Barcelony. Wspominaliśmy o mięsie jagnięcym, gdy wybraliśmy się do Kraju Basków. Wielkanoc to kolejna okazja do podania mięsa jagnięcia.
rozwiń zwiń