Czym jest free-time paralysis?

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2019 11:08
W ciągu tygodnia brakuje ci czasu na dodatkowe zajęcia i obiecujesz sobie, że wszystko nadrobisz w weekend. Ostatecznie dwa dni mijają jak okamgnienie i zastanawiasz się, co stało się z wolnym czasem. Prawdopodobnie dopadł cię free-time paralysis.
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne.Foto: Pixabay

Z ekscytacją wyczekujesz kilku dni, w trakcie których z pewnością zabierzesz się za domowe porządki, wypróbujesz nowy przepis kulinarny, rozpoczniesz trening, albo naukę języka, do którego obiecywałeś sobie wrócić już dawno temu. Niestety, ostatecznie lądujesz pod kocem, oglądając kolejny serial, albo surfując bez celu w internecie. Gdzie podział się nasz zapał? Naukowcy doszukują się przyczyn w... nadmiarze, który nazywają "paradoksem wyboru". 

Nie planujmy czasu z aptekarską dokładnością, nauczmy się odpoczywać Agnieszka Czaplińska

Paraliż wolnego czasu to nie to samo, co prokrastynacja. To przekleństwo wyboru Paraliż wolnego czasu to nie to samo, co prokrastynacja. To przekleństwo wyboru

Planujmy z niewielką dokładnością. Lista zadań może doprowadzić do frustracji Agnieszka Czaplińska

Paraliżuje nas ilość możliwości

Stajemy się przytłoczeni ilością opcji, które są na wyciągnięcie naszej ręki. Paraliż wolnego czasu nazywany także "paraliżem Netflixa" polega na tym, że posiadając zbyt szerokie spektrum wyboru, np. dotyczące sposobu spędzania wolnego czasu w konsekwencji sięgamy po najprostsze i znane rozwiązane, choć prawdopodobnie pierwotnie mieliśmy ochotę na zupełnie inną aktywność. 

Naukowcy mówią o kryzysie charakteru, który wpływa na problemy z podejmowaniem decyzji Naukowcy mówią o kryzysie charakteru, który wpływa na problemy z podejmowaniem decyzji

Przekleństwo wyboru

Po raz pierwszy opisane zostało w 2004 roku przez amerykańskiego psychologa Barry’ego Schwartza w bestsellerowej książce pod tym samym tytułem. Naukowiec wyjaśniał w niej, że mnogość wyboru faktycznie jest dla nas przekleństwem. - "Wybór czyni nas nieszczęśliwymi" - przekonuje. Podejmowanie decyzji zajmuje nam zbyt dużo czasu, co w konsekwencji prowadzi do frustracji. 

By nie zwariować, obniż oczekiwania

Zjawisko nie jest nową chorobą cywilizacyjną i nie powoduje tak negatywnych skutków ubocznych, jak chociażby WAS, czyli syndrom stresu weekendowego, ale może przekładać się na problemy z brakiem decyzyjności w przyszłości. Jak przełamać ten impas? Specjaliści radzą, by... obniżyć swoje oczekiwania. Nie planować, że zrobimy więcej, niż jesteśmy w stanie, skupić się na mniejszej liczbie czynności, zaangażować w jeden projekt, czy hobby. Z pomocą przychodzą też aplikacje. Jak zaplanować wolny czas? O tym w rozmowie z Agnieszką Czaplińską trenerem biznesu i coachem. 

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil Jasieński

Materiał: Weronika Puszkar

Data emisji: 26.11.2019

Godzina emisji: 8.40

ac/kd

Czytaj także

Tinder dla ludzi, którzy kochają nienawidzić

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2019 14:40
Randkowanie bywa skomplikowane. Czy nie byłoby łatwiej, gdybyśmy z góry wiedzieli, czego druga osoba z głębi serca nienawidzi?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ile czasu potrzebujesz, by być szczęśliwym człowiekiem?

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2019 18:24
Amerykańscy naukowcy sprawdzili, ile wolnego czasu dziennie nam potrzeba, by odczuwać satysfakcję z życia. Wynik zaskakuje. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

WAS, czyli kto boi się weekendu?

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2019 14:40
Weekend anxiety syndrome, czyli syndrom stresu weekendowego, objawia się niepokojem i przygnębieniem, które pojawiają się na myśl o wolnych dniach. - To wszystko dlatego, że weekend kojarzy się nam z nadrabianiem zaległości - przekonuje Tomasz Łysakowski trener i coach biznesu. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Karty płatnicze a społeczne wykluczenie. Przypadek San Francisco

Ostatnia aktualizacja: 23.05.2019 13:50
Miasto, które na ogół kojarzy się z gigantami technologicznymi, wystąpiło przeciwko postępowi i przeciwko właścicielom sklepów, w których nie można płacić gotówką. Co to ma wspólnego z walką z dyskryminacją?  
rozwiń zwiń