Rok 2028. Jak widzą go twórcy filmu "Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach"

Ostatnia aktualizacja: 30.12.2020 13:40
- Filmy science fiction kojarzą się z wielkimi pieniędzmi i kosmicznymi efektami specjalnymi. Nasza opowieść o przyszłości zmieściła się w mikrobudżecie i pokazuje zmiany, jakie w ciągu ośmiu lat zaszły w społeczeństwie - mówi Michał Krzywicki, współtwórca filmu "Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach".
Kadr z filmu Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach
Kadr z filmu "Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach"Foto: mat. prasowe/Wonder Woman Production

Warszawa w 2028 roku jest miastem cyberpunkowym. Potem bohaterowie ruszają w drogę ku przyrodzie i naturze Dagmara Brodziak

- Referencją, do której dożyliśmy w budowie estetycznej świata, był "Lobster", w którym także jest oszczędna scenografia bez futurystycznych akcentów. To, co otacza bohatera, jest zwykłe, bliskie temu, co znamy z rzeczywistości. A science fiction odbywa się w umysłach i relacjach międzyludzkich - dodaje Dagmara Brodziak.

Posłuchaj
11:03 CZWORKA/Pierwsze slysze - film 30.12.2020.mp3 "Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach" - rozmowa z twórcami filmu (Pierwsze słyszę/Czwórka)

Akcja filmu "Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach" rozpoczyna się 30 grudnia 2028 roku. Polska jest totalitarnym państwem, zbudowanym na niewolnictwie, które rządzi się swoimi prawami. Więźniowie są pozbawiani tożsamości za pomocą wysycenia w organizmie substancji o nazwie Vaxina. Substancja ta maksymalnie tłumi zmysły i kompletnie resetuje pamięć człowieka. Zbiegła więźniarka - Blue, dzięki przypadkowej ucieczce zaczyna odzyskiwać zmysły i odkrywać świat doznań na nowo. - Nasz film to historia miłosna i film drogi - opowiadają rozmówcy Mateusza Kulika.


Kadr z filmu Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach Kadr z filmu Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach

Film zrobiliśmy w pandemii, ale chyba nam się upiekło, bo nie mieliśmy większych poślizgów i wszystko było na czas Michał Krzywicki

Film powstał w ramach projektu Produkcji Filmów Mikrobudżetowych. - Chcieliśmy opowiedzieć o świecie, który czeka tuż za rogiem. Nie jest wizją odległej przeszłości - dodają goście Czwórki. - Pomyśleliśmy, że dzięki temu jak najlepiej wykorzystamy budżet, który mieliśmy do wykorzystania. Nie sililiśmy się na to, na co nas nie stać. Nie chcieliśmy udawać, ani iść na skróty, żeby zrobić rzeczy, które nie były do wykonania. Widzom pokazujemy świat, w którym wizje nie rozmijają się z realizacją. Świat, który dla większości będzie "na wyciągnięcie ręki" - podsumowują Brodziak i Krzywicki. 

W filmie zagrali m.in.: Dagmara Brodziak, Marek Dyjak, Marek Kalita czy Philippe Tłokiński. 

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

ProwadziMateusz Kulik

Goście: Dagmara Brodziak, Michał Krzywicki (twórcy filmu "Dzień, w którym znalazłem dziewczynę w śmieciach")

Data emisji: 30.12.2020

Godzina emisji: 7.15

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Jazda obowiązkowa" Ewy Kochańskiej. Co jest miarą sukcesu?

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2019 18:28
Dokumentalny film Ewy Kochańskiej, "Jazda obowiązkowa", zadebiututował przed polską publicznością w ramach 16. Festiwalu Filmowym Millennium Docs Against Gravity.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nic nie ginie". Najsmutniejsza komedia roku?

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2020 13:00
- Ten film pokazuje to, jak postrzegam świat. To dla mnie z jednej strony strasznie śmieszna, a z drugiej bardzo smutna sprawa - opowiada reżyserka Kalina Alabrudzińska. - "Nic nie ginie" to smutna komedia. Mój osobisty gatunek  - dodaje.
rozwiń zwiń