Chimichanga - przepyszne dzieło przypadku

Ostatnia aktualizacja: 06.09.2020 12:04
Podobno było to tak, że pewnego razu jednej kucharce wpadło burrito do frytury. I tak powstało nowe danie - chimichanga. 
Chimichanga
ChimichangaFoto: Shutterstock/AS Food studio
Tonkatsu THITIKORN MANEEPRAO shutterstock 1200.jpg
Kotlet schabowy po japońsku. Jak przyrządzić tonkatsu?

- Chimichanga to nic innego jak smażone, chrupiące burrito - mówi Olaf Michalczyk, z restauracji El Fuego Bródno. - By ją wykonać będziemy potrzebować burrito. Najlepiej przygotować tortille robiąc ją samemu, ale to można obejść kupując gotową, która dziś wcale nie odbiega od tego, co możemy sami zrobić - dodaje. 


Posłuchaj
14:16 czwórka nie na żarty 5.09.2020.mp3 O chimichandze opowiada Olaf Michalczyk, z restauracji El Fuego Bródno (Nie na-żarty/Czwórka)

Jak radzi Czwórkowy gość kupujemy tortillę największą, jaka może być, czyli około 35 cm średnicy. - Przygotowujemy pastę z fasoli - najlepiej z pinto albo czarnej, mogą być z puszki - opowiada gość Mateusza Kulika. - Smażymy fasolę z cebulą z dodatkiem kuminu, soli, pieprzu, blendujemy lub ugniatamy na masę, smarujemy nią burito, dodajemy ryż, dodajemy salse pico de gallo i odrobinę guacamole. U nas dodajemy wolno pieczoną wołowinę szarpaną i odrobinę sera cheddar dla lepszego efektu - poleca. - Tak przygotowaną tortillę zawijamy jak kopertę, tylko bardziej rolowaną. Następnie wkładamy do pieca albo na patelnie i mamy burrito.

poke bowl 1200.jpg
Poke bowl - hawajska odpowiedź na sashimi

Są różne szkoły smażenia chimichangi. Jedna mówi o smażeniu na głębokim tłuszczu, np. we frytkownicy, druga o smażeniu na patelni - obsmażaniu z każdej strony. Przygotowując się do smażenia w głębokim tłuszczu najlepiej użyć oleju palmowego i nie dodawać do środka zbyt dużo "mokrych" składników, poleca Olaf Michalczyk. 

- W smaku chimichanga nie będzie się bardzo różnić od burrito - mówi gość Czwórki. - Tu chodzi o teksturę, efekt chrupkości. To inne doznanie niż jedzenie burrita - dodaje. 

Gość Mateusza Kulika opowiada też jedną z historii powstania chimichangi. - Podobno w latach 20. XX w. w Arizonie, jednej kucharce wpadło burrito do frytkownicy. Ta ze złości zaczęła kląć. Zorientowała się, że patrzą na nią goście restauracji, więc dodała do przekleństwa inne słowo, i tak powstała nazwa "chimichanga" - opowiada Olaf Michalczyk. - Dziś można to przetłumaczyć jako "obsmażana cholercia". 


***

Tytuł audycji: Nie na-żarty

Prowadzi: Mateusz Kulik

Gość: Olaf Michalczyk (Restauracja El Fuego Bródno)

Data emisji: 05.09.2020

Godzina emisji: 17.15

pj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jak przygotować pierożki chinkali?

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2020 19:49
Chinkali, czyli kołduny wypełnione bulionem to przebój kuchni gruzińskiej. Od kilkunastu lat podbija serca także Polaków. Jak je przygotować, ale i jak jeść, by w pełni doświadczyć  tej fuzji smakowej? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bibimbap. Koreański ryż, który "czyści" lodówkę

Ostatnia aktualizacja: 30.08.2020 11:40
Obok bulgogi czy kimchi to jedno z najpopularniejszych dań kuchni koreańskiej. Na pierwszy rzut oka - zwykły ryż z jajkiem, mięsem i warzywami. Ale diabeł tkwi w przyprawach. 
rozwiń zwiń