Powieści na antenie

"Cywilizacja komunizmu"

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2021 12:00
W cyklu "To się czyta" od poniedziałku (12.04) prezentowaliśmy fragmenty książki Leopolda Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", w interpretacji Krzysztofa Kwiatkowskiego.
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof KwiatkowskiFoto: Cezary Piwowarski

Posłuchaj
09:32 To się czyta Dwójka 12 kwiecień 2021 11_00_50.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 1. (To się czyta/Dwójka)

09:50 To się czyta Dwójka 13 kwiecień 2021 11_00_35.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 2. (To się czyta/Dwójka)

09:53 To się czyta Dwójka14 kwiecień 2021 11_01_13.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 3. (To się czyta/Dwójka)

08:52 To się czyta Dwójka 15 kwiecień 2021 11_00_32.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 4. (To się czyta/Dwójka)

09:42 To się czyta Dwójka 16 kwiecień 2021 11_01_37.mp3 Leopold Tyrmand "Cywilizacja komunizmu", czyta Krzysztof Kwiatkowski, fragm. 5. (To się czyta/Dwójka)

     

- Życie w komunizmie jest piekłem, ale nie dla wszystkich. Jest piekłem dla ludzi dobrej woli. Dla uczciwych. Dla rozsądnych. Dla chcących pracować z pożytkiem dla siebie i dla innych. Dla przedsiębiorczych. Dla tych, którzy chcą coś zrobić lepiej, wydajniej, ładniej. Dla tych, którzy chcą rozwijać, wzbogacać, pomnażać. Dla wrażliwych. Dla prostolinijnych i skromnych. Natomiast dobrze prosperują w komunizmie głupcy nie dostrzegający własnej marności i śmieszności. Doskonale powodzi się służalcom, oportunistom i konformistom; wiedzie im się tym lepiej, że mogą nie robić nic, albowiem i tak nie sądzą, że należy coś robić w zamian za serwilizm - czują się zwolnieni z wszelkiej odpowiedzialności co wzmaga ich znakomite samopoczucie - stwierdził Leopold Tyrmand.

Tyrmand serwis specjalny.jpg
Leopold Tyrmand - zobacz serwis specjalny

W latach 1967-1971 pisarz współpracował z amerykańskim tygodnikiem "The New Yorker", wydał wówczas zbiory esejów: "Dziennik amerykański" oraz "Zapiski dyletanta". W tym czasie stał się zwolennikiem wartości konserwatywnych,  Hasłem jego twórczości było wówczas zdanie: "Przybyłem do Ameryki, aby bronić jej przed nią samą".

W 1971 "The New Yorker", między innymi, odrzucił Tyrmanda pamflet na komunizm, który został wydany po latach jako "Cywilizacja komunizmu". 

Czytaj także:

We wstępie do książki Leopold Tyrmand zaznacza, że tekst: "nie ma pretensji naukowych, ani publicystycznych, ani dziennikarskich. Ma pretensje literackie. Mimo to nie jest ani beletrystyką, ani literackim esejem. Jest ona pamfletem na komunizm, zamierzonym przejaskrawieniem istniejącej rzeczywistości".

Wykorzystano materiały prom. wydawcy

***

Tytuł audycji: To się czyta

Data emisji: 12-16.04.2021

Godzina emisji: 11.00

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

10.09.2020 12:23
- Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać "Dziennik 1954". Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.   
Matthew Tyrmand
Matthew TyrmandFoto: PAP/Marcin Obara

W 2020 roku obchodzimy setną rocznicę urodzin pisarza i publicysty Leopolda Tyrmanda. Z tej okazji rozmawialiśmy z jego synem z małżeństwa z Mary Ellen Fox, Matthew Tyrmandem. 

- W 1993 roku Telewizja Polska przyjechała do naszego mieszkania na Brooklynie w Nowym Jorku kręcić film dokumentalny z udziałem mojej matki. W tym czasie stałem się bardziej świadomy osobistej, intelektualno-artystycznej historii ojca. Dorastałem otoczony jego książkami. Oglądanie ich, w tym przetłumaczonego na 11 języków "Złego", sprawiło, że stawałem się coraz bardziej świadomy - opowiedział rozmówca Martyny Podolskiej.

- W 2012-2013 roku przetłumaczono "Dziennik 1954" na język angielski. Wówczas już często bywałem w Polsce i chodziłem śladami ojca. Zdałem sobie sprawę, że muszę zrozumieć jego życiowe wybory, sposób myślenia, to, co działo się w jego głowie. To stało się możliwe właśnie dzięki "Dziennikowi 1954". To doświadczenie szeroko otworzyło mi oczy - przyznał Matthew Tyrmand.

Leopold Tyrmand żył i tworzył w trudnych czasach stalinizmu, komunizmu. Gość radiowej Jedynki zapytany o to, co jego zdaniem, sprawiło, że nigdy się nie złamał, odpowiedział, że "on był dobrze urodzonym, bardzo uzdolnionym, świetnie wykształconym, pewnym siebie erudytą". - Miał przekonanie, że nie może ulec tym, których widział jako wcielone zło - zwolennikom totalitaryzmu i opresji (...) Wierzył w swoje przekonania i inteligencję - stwierdził.

Matthew Tyrmand podkreślił, że jego ojciec nie był taki, jakim go sobie wyobrażamy z lat 50. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy:

Posłuchaj
07:19 [ PR1]PR1 (mp3) 9 wrzesień 2020 21_27_05.mp3 Matthew Tyrmand: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję (Moje książki/Jedynka)

 

>>>Od 31 sierpnia w "Czterech porach roku" w Programie 1 Polskiego Radia - ok. godz. 10.35 - można słuchać fragmentów powieści "Zły" Leopolda Tyrmanda. Słuchowisko pochodzi z roku 1994. Wyreżyserował je Janusz Kukuła, a wystąpili w nim m.in.: Marina Opania, Marek Obertyn, Krzysztof Kolberger, Jerzy Kamas, Agnieszka Pilaszewska, Bronisław Pawlik i Wiesław Drzewicz<<<

Leopold Tyrmand (1920-1985)

Był pisarzem, publicystą i popularyzatorem jazzu. Urodził się w Warszawie. Po ukończeniu gimnazjum wyjechał do Paryża, gdzie przez rok studiował architekturę. Tam zetknął się z zachodnioeuropejską kulturą oraz amerykańską muzyką jazzową. To pozostawiło trwały ślad w jego twórczości. Po wybuchu wojny przedostał się do Wilna. Pracował dla komunistycznej gazety. Jesienią 1940 roku nawiązał kontakty z jedną z konspiracyjnych grup niepodległościowych. W 1941 roku został aresztowany i skazany na więzienie za przynależność do antyradzieckiej organizacji.

Udało mu się uciec z transportu kolejowego i wrócić do Wilna. Zdobył dokumenty na nazwisko obywatela francuskiego i zgłosił się dobrowolnie na roboty do Niemiec. Za próbę przedostania się do Szwecji został osadzony w obozie koncentracyjnym Grini. Tam doczekał końca wojny. W kwietniu 1946 roku powrócił do Warszawy. Pracował jako dziennikarz w Agencji Prasowo-Informacyjnej. Pisał dla wielu ówczesnych pism, pracował również w Polskim Radiu. Specjalizował się w recenzjach teatralnych, muzycznych i sportowych. W 1947 roku ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań. 

W 1950 roku usunięto go z redakcji "Przekroju" za sprawozdanie z turnieju bokserskiego, w którym skrytykował stronniczość radzieckich sędziów. Na chwilę zaczepił się w "Tygodniku Powszechnym", którym zamknięto w 1953 roku, gdy redakcja odmówiła druku nekrologu Stalina. Tyrmand został obłożony nieoficjalnym zakazem publikacji. Wówczas zaczął pisać "Dziennik 1954", w którym jawi się jako przeciwnik komunizmu i ustroju socjalistycznego, z sarkazmem piętnuje cywilizacyjne, kulturowe i gospodarcze zacofanie Polski Ludowej.

W 1955 roku wydana została sensacyjna powieść o powojennej Warszawie pt. "Zły", która stała się bestsellerem. Do 1958 roku pisarz wydał jeszcze kilka pozycji, ale wraz z zaostrzaniem polityki wewnętrznej przez rządy Władysława Gomułki cenzura zatrzymywała mu kolejne. W 1965 roku wyjechał z Polski. Osiedlił się na stałe w USA. Współpracował z tygodnikiem "The New Yorker". W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu okazał się zwolennikiem wartości konserwatywnych, ostro sprzeciwiając się tendencjom lewicowym. Zmarł na zawał serca podczas wakacji w Fort Myers na Florydzie.

2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda

Sejm RP w kwietniu 2019 roku przyjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda.

"Był nie tylko bezlitosnym krytykiem komunizmu, ale także arbitrem warszawskiej elegancji, znawcą i namiętnym propagatorem zakazanego w czasach stalinowskich jazzu. (...) W połowie lat 60. zdecydował się na emigrację. Zza oceanu celnie i błyskotliwie analizował system, który zniewalał Europę Środkową i Wschodnią. W pamflecie 'Cywilizacja komunizmu' uznał ten ustrój za najgorszą plagę, jaka spotkała ludzkość. W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu Tyrmand był ważnym głosem amerykańskiego konserwatyzmu" - napisano w uchwale.

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Z Matthew Tyrmandem rozmawiała: Martyna Podolska

Data emisji: 9.09.2020

Godzina emisji: 21.00

kk

Czytaj także

Tyrmand. Festiwalowy bohater w kolorowych skarpetkach

19.11.2020 12:00
Rok 2020 jest rokiem Leopolda Tyrmanda, który urodził się 100 lat temu, a zmarł przed 35 laty. Ten znakomity pisarz, dziennikarz, publicysta przez większość życia związany był z Warszawą. Nic więc dziwnego, że stał się bohaterem XV Festiwalu Warszawskiego Niewinni Czarodzieje.
Leopold Tyrmand
Leopold TyrmandFoto: szarmant.pl

Tyrmand serwis specjalny.jpg
Leopold Tyrmand - serwis specjalny

Tyrmand był ze stolicą bardzo związany. Tu się urodził i wychował, o niej pisał. Kultowa dzisiaj powieść "Zły" jest nie tylko kryminałem, ale zarazem niezwykłym przewodnikiem po powojennej Warszawie. 


Posłuchaj
02:39 2020_11_19 11_43_53_PR3_Trojka_do_trzeciej.mp3 Leopold Tyrmand bohaterem XV Warszawskiego Festiwalu Niewinni Czarodzieje (Trójka do trzeciej)

– W tym roku opowiadamy o Leopoldzie Tyrmandzie. To jest arcywarszawska postać: pisarz, ale zarazem legenda Warszawy. Uosabia sobą duch miasta przełomu lat 50. i 60. ubiegłego wieku – mówi Dariusz Gawin, zastępca dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego.

– Jego teksty dziennikarskie, jak i ta literatura piękna, czyli chociażby "Zły" czy "Życie towarzyskie i uczuciowe" to są teksty przepełnione opisami Warszawy, gdzie autor wielokrotnie deklaruje miłość, przywiązanie do miasta – dodaje Grzegorz Sołtysiak, autor książki "Nie taka zła. Przewodnik po Warszawie Leopolda Tyrmanda".

Festiwal "Niewinni Czarodzieje". Warszawa Leopolda Tyrmanda / ON LINE / ZA DARMO/YouTube Muzeum Powstania Warszawskiego

XV Festiwal Warszawski Niewinni Czarodzieje potrwa do końca przyszłego tygodnia, a z powodu pandemii odbywa się online. Transmisje z wydarzeń można znaleźć w internecie na stronach Muzeum Powstania Warszawskiego.

***

Tytuł audycji: Trójka do trzeciej
Autor: Piotr Łodej
Autor materiału reporterskiego: Paweł Turski
Data emisji: 19.11.2020
Godzina emisji: 11.43

pr