Nauka

Rubens nie znał się na ptakach

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2011 07:00
Polski ornitolog nie ma litości dla geniuszy malarstwa: nie znali się na ptakach i nie potrafili ich namalować.

Ornitolog i rysownik Tomasz Cofta uważa, że wybitni malarze europejscy, tacy np. jak Rubens, w ogóle nie potrafili malować ptaków. Flamandzki geniusz wyręczał się w tym względzie pracą innego twórcy. Zwykłego łabędzia z kolei nie umiał namalować z kolei nie kto inny, jak Leonardo da Vinci. 

- Wielu znanych europejskich malarzy, którzy bardzo dobrze malowali, zupełnie nie potrafiło namalować ptaków. Widać w ich obrazach uderzający kontrast między postacią ludzką lub nawet koniem a jakimś przypadkowo namalowanym ptakiem. Ptaki występujące jako elementy tła, traktowane jak ozdobnik, wyglądały często jakby nie wyszły spod pędzla mistrza, tylko kogoś innego - ocenia Tomasz Cofta z Gdańska, biolog i ornitolog, pracownik naukowy Uniwersytetu Gdańskiego. Obecnie zajmuje się wykonywaniem ilustracji ptaków, za pomocą komputera, dla specjalistycznych wydawnictw z całego świata.

W Lascaux i w średniowieczu

Pierwszy wizerunek ptaka w Europie znajdujemy na słynnych rysunkach w jaskini w Lascaux we francuskiej Akwitanii, wykonanych ponad 13 tys. lat przed Chrystusem. W późniejszej sztuce starożytnej Europy ptaki są nieliczne, ale się zdarzają. Na przykład na jednym z fresków z grobowca etruskiego sprzed 2,5 tys. lat uwieczniono kaczki. - Po białej obróżce na szyi można domyślać się, że jest to kaczka krzyżówka. Na ogół nie są to jednak konkretne ptaki, tylko stylizowane - ocenia Cofta.

Tego, kto spodziewałby się, że w średniowieczu artyści wykazywali większą dbałość o przedstawianie ptaków, spotka rozczarowanie. Z nielicznymi wyjątkami były one malowane w sposób schematyczny i uproszczony. - Średniowieczny autor uwieczniał np. na obrazie o Arce Noego gołębicę z gałązką oliwną. Ani jednak układ piór, ani sylwetka nie wskazuje, że to jest ten ptak. Gdybyśmy nie znali biblijnej opowieści, nie dałoby się w żaden sposób powiedzieć, że chodzi o gołębicę – ubolewa ornitolog z Gdańska.

Nowe spojrzenie na ptaki przyniósł dopiero renesans - np. Jan van Eyck (1390-1441), który na "Ołtarzu Gandawskim" wyjątkowo umiejętnie odtworzył jaskółki w locie. - Jestem pewien, że malarz ten oglądał latające dymówki, bo ich sylwetki są prawdziwe. Takiego ułożenia skrzydeł nie można sobie wyobrazić i namalować, nie widząc wcześniej tego ptaka w locie - ocenił ornitolog. A warto dodać, że na słynnym ołtarzu z Gandawy Jan van Eyck  z powodzeniem przedstawił kilkadziesiąt różnych gatunków roślin i zwierząt!

Leonardo nie widział łabędzia

Co ciekawe, mistrzem w malowaniu ptaków nie był na pewno Leonardo da Vinci (1452-1519). A przecież włoski geniusz bez ustanku szkocował ptaki - nie dbał jednak w ogóle o cechy gatunku, chcąc dociec, w jaki sposób unoszą się w powietrzu. - Nie miał odpowiednich narzędzi – ocenia Cofta. - Lot ptaków da się bowiem dobrze oglądać dopiero przez lornetkę, a ta weszła do powszechnego użytku podczas I wojny światowej.

Da Vinci jest np. autorem kilku rysunków i obrazów przedstawiających Ledę i towarzyszącego jej łabędzia. Zdaniem gdańskiego ornitologa, ptak ten w wykonaniu włoskiego twórcy ma niemalże "smoczą głowę" i "skrzydła anielskie" i gdyby nie wiedza o tym greckim micie można by pomyśleć, że to bardziej gęś. Wszystko dlatego, że Leonardo nie widział żywego łabędzia, a za wzór posłużyły mu obrazy dawniejszych malarzy.

Ignorant Rubens

Prawdziwy rozkwit malarstwa z ptakami, który nastąpił w XVII wieku, zawdzięczamy malarzom flamandzkim i holenderskim. Ptaki przez nich malowane są w różnych konfiguracjach, np. na targu, w spiżarni, na kuchennym stole, a także w parku lub na wiejskim podwórku.

Wśród artystów, którzy uwieczniali wówczas na swych płótnach ptaki, był też Rubens. Jak się jednak okazuje, był w tej dziedzinie amatorem. Istnieje wykonany przez niego obraz dziecka, które trzyma w dłoni ptaszka na sznureczku. – Możliwe, że to jakaś papuga, ale nawet do niej trudno to porównać. Postać ptaka jest tu malowana o kilka artystycznych klas niżej niż portret.  Całkiem też możliwe, że to dziecko pozowało z ptaszkiem, który ciągle ruszał się, a malarzowi nie chciało się wziąć go do ręki i naszkicować - komentuje Cofta.

Na innym obrazie Rubensa, "Diana wracająca z polowania", widać całą masę różnego rodzaju bardzo dokładnie namalowanych ptaków. - Tyle tylko, że nie malował ich Rubens, ale jego współpracownik Frans Snyders, który znał się akurat na tym jako mało kto – mówi gdański ornitolog.

Czy ktokolwiek z wielkich malarzy znał się na ptakach? Cofta bez chwili wahania wymienia obraz "Portret Roberta Chesemana" (1533) Hansa Holbeina Młodszego, który był nadwornym malarzem króla Henryka VIII. - Mężczyzna trzyma na ręku białozora - północnego sokoła, występującego m.in. w Szkocji, Norwegii i Islandii. Sokół jest tak namalowany, jak nikt nie namalował ptaka aż do XX wieku. To wręcz fotograficzna wierność. Widać, że ten ptak jest żywy, trójwymiarowy; każde z piór ma swój cień. Ten białozór jest absolutnie mistrzowski, zapiera wprost dech w piersiach - podkreślił Cofta.

 (ew/pap)

Czytaj także

Nikt nie widział Mona Lisy

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2012 09:16
Odwiedzający Luwr zastanawiają się nad tajemniczym uśmiechem przedstawionej postaci, podziwiają laserunki. Jednak czy widzą prawdziwą damę namalowaną przez Leonarda da Vinci?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niezmienny jak… dziób pelikana

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2010 10:00
Kiedy o istnieniu człowieka jeszcze nie było mowy, pelikany już łowiły ryby w identyczny sposób jak dzisiaj.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Co czwarty bocian jest Polakiem

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2010 06:45
W naszym kraju żyje około 50 tys. par lęgowych bocianów białych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ptaki potrzebują ciemności

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2010 09:02
Nocne oświetlenie miast wpływa na zwyczaje godowe ptaków.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żurawia migracja

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2010 07:15
Klangor, charakterystyczny śpiew żurawi, to sygnał do jesiennego odlotu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mikroskopijne litery na "Giocondzie"

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2010 12:00
Włoscy historycy sztuki odkryli mikroskopijne cyfry i litery ukryte na portrecie "Mona Lisa" Leonarda da Vinci. Są widoczne tylko przez szkło powiększające.
rozwiń zwiń