Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Powitanie wiosny

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2019 10:50
- Zima była dawniej bardzo trudna do przeżycia nawet dla zamożnych, bo mróz, brak żywności żywności i choroby zbierały wtedy swoje żniwo - mówiła dr Barbara Ogrodowska.
Audio
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: mat. pras.

W "Abecadle etnografa" mogliśmy słuchać o dawnych rytuałach przywoływania wiosny, z których najważniejszym było topienie marzanny. Jak mówiła etnograf dr Baraba Ogrodowska, zwyczaj ten popularny był na Śląksu, w Wielkopolsce, na Żywiecczyźnie czy Podhalu i lokalnie w całej Polsce. - W czwartą niedzielę Wielkiego Postu był zwyczaj niszczenia i topienia kukly, która miała symbolizować wszelkie zło związane z okresem zimowym: śmierć, choroby, biedę. Zima była dawniej bardzo trudna do przeżycia nawet dla zamożnych, bo mróz, brak żywności żywności i choroby zbierały żniwo właśnie w tym czasie.

Jak topiono marzannę? - Żeby skrócić czas zimowy, zniszczyć jej symboliczny obraz - tłumaczyła dr Ogrodowska - wiązano snop słomy, obleczony w ubiór dziewczęcy czy płótno. Z taką kukłą chodzono po domach i gospodarstwach, z nich zabierano zło i wynoszona kukłę za granicę wsi. Tam ją podpalano, rozszarpywano i wrzucano do wody.

Zwyczaj ten znany był na Węgrzech, w Niemczech, na Łużycach, na Litwie. W XV wieku Długosz mówił o nim "dawny", topenie marzanny wiąże się też z europejskimi zarazami, które w średniowieczu dziesiątkowały ludność kontynentu. Obrzęd ten traktowano bardzo poważnie do początków XX wieku, kiedy to zmienił się w zwyczaj popularny wśród małych dzieci. Dzisiaj postrzegany jest jako niezobowiązująca zabawa.

***

Tytuł audycji: Abecadło etnografa

Przygotowała: Hanna Szczęśniak

Gość: dr Barbara Ogrodowska

Data emisji: 23.03.2019 

Godzina emisji: 8.50

at/gs


Zobacz więcej na temat: antropologia kultura ludowa

Czytaj także

Gender – płeć kulturowa

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2019 15:45
- Czym jest płeć w sensie biologicznym wszyscy wiemy. Każdy z nas ma swoją płeć. Rodzimy się najczęściej jako kobiety lub mężczyźni i różnimy się między sobą pod względem anatomicznym, to kwestia bezsprzeczna i uniwersalna - tłumaczyła dr Maria Małanicz-Przybylska.
rozwiń zwiń