Radiowe Centrum Kultury Ludowej

A jednak nadzieja

Ostatnia aktualizacja: 29.01.2020 12:00
W nieustającym, codziennym pędzie, w wypatrywaniu fonograficznych nowości czy koncertowych wydarzeń, warto się czasami zatrzymać i spojrzeć wstecz. Choćby pretekstem miał być - banalnie - początek roku.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Grzegorz Śledź

Jeszcze kilkanaście lat temu bylibyśmy zaskoczeni taką ilością, taką jakością i różnorodnością folkowych (lub okołofolkowych przedsięwzięć) - nie tylko koncertowych i nie tylko fonograficznych - także gdy weźmiemy pod uwagę ilość warsztatów, spotkań, potańcówek, a z innej strony: publikacji, recenzji, omówień - również internetowych. Tomasz Janas

Ktoś być może zadałby pytanie, czy koniec stycznia to jest jeszcze ten czas, kiedy wypada robić podsumowania. Za usprawiedliwienie niech posłuży fakt, że nie chodzi tu o proste zestawienie ulubionych płyt minionego roku. A jest przecież i ta okoliczność łagodząca, że na folkowej scenie ostateczne podsumowanie poprzednich dwunastu miesięcy (w postaci finału Folkowego Fonogramu Roku) ma miejsce tradycyjnie w maju. Chyba więc także w styczniu wolno jeszcze spojrzeć wstecz.

Wydaje się, że całkiem nieźle jest z folkową fonografią. Tak, wiem, że pewnie rozbawiłem niektórych Czytelników, zwłaszcza tych, którzy myślą o działalności fonograficznej w kategoriach opłacalności. No tak, dorobić się na płytach pewnie za bardzo się nie da, zwłaszcza w dobie internetu, platform streamingowych, empetrójek etc. Jeśli jednak spojrzymy na jakość artystyczną albumów proponowanych w 2019 roku przez krajowych wykonawców ze sceny folkowej, to ów śmiech nie będzie już, bynajmniej, ironiczny. Twierdzę bowiem, że folk jest jednym z najbardziej wartościowych i wciąż ożywczych nurtów w naszym kraju, w naszym muzycznym środowisku.

Sądzę, że jeszcze kilkanaście lat temu bylibyśmy zaskoczeni taką ilością, taką jakością i różnorodnością folkowych (lub okołofolkowych przedsięwzięć) - nie tylko koncertowych i nie tylko fonograficznych - także gdy weźmiemy pod uwagę liczbę warsztatów, spotkań, potańcówek, a z innej strony: publikacji, recenzji, omówień - również internetowych. Inna sprawa, że tę różnorodność pewnie najlepiej ilustruje właśnie wspomniana mimochodem fonografia, bo muzyczna zawartość płyt jest uchwytna, weryfikowalna i trwała.

Według Transglobal World Music Chart ubiegłoroczny Ethno Port Poznań uznany został za drugi najlepszy festiwal na świecie (!), a gdyńska Globaltica znalazła się na miejscu szóstym! Tomasz Janas

Przypomnieć więc warto (nie szukając tu na siłę zamkniętego kręgu "najlepszych płyt"), że ukazały się w minionych dwunastu miesiącach albumy niezwykle różnorodne: od elektrycznej, eklektycznej płyty "Sulinys/Studnia" Oli Bilińskiej z międzynarodową tym razem grupą Babadag po szeptuchowe "Ciemnienie" duetu Mehehe; od skupionej, fantastycznie a capella zaśpiewanej płyty "Pływut roky" Werchowyny po zachwycającą instrumentalną ścieżkę dźwiękową zespołu Kroke do książki i spektaklu "Rejwach"; od polonezów i chodzonych Kapeli Brodów do "Obertasów" duetu Opla, czyli Huberta Zemlera i Piotra Bukowskiego; od odnajdywania greckich śladów w "Rebetiko Poloniko" przez Jorgosa Skoliasa i Jarosława Bestera po "Warkocz", celebrujący dwudziestolecie Poznańskiego Domu Tańca; od odkrywania twórczości Tadeusza Sielanki przez Radical Polish Ansambl po autorskie interpretacje kompozycji Moniuszki w wykonaniu Marii Pomianowskiej i jej przyjaciół; od bezpretensjonalnego "Szplina" Eweliny Grygier po dotykające spraw ostatecznych "Pieśni przejścia" duetu Grochocki/Odorowicz wspieranego przez Olgę Kozieł; od nowoczesnych elektronicznych opracowań dawnych wielkopolskich tańców na krążku "Provinz Posen" po autorskie, okołofolkowe piosenki duetu Kirszenbaum


kapela brodów.jpg
Polonez. Czego nie wiemy o najbardziej znanym polskim tańc

A było przecież jeszcze wiele innych albumów. Powyższa lista nie rości sobie pretensji do bycia pełnym zbiorem najlepszych czy najważniejszych tytułów. Ma tylko pokazać bezmiar inspiracji - i wielorakość artystycznych wniosków wysnuwanych przez twórców. Ma pokazać, że - niezależnie od różnego przecież artystycznego poziomu poszczególnych propozycji - scena muzyków interpretujących tradycję jest bardzo kreatywna. Pewnie, że chciałoby się jeszcze więcej jeszcze ciekawszych płyt i koncertów, ale też dzisiejsze okoliczności nie sprzyjają ambitnym poszukiwaniom. Dlatego cieszę się z tego, co jest - i z tego jaką wartość ta twórczość niesie.

Dobrze się mają folkowe festiwale - zazwyczaj niedoinwestowane i przygotowywane przede wszystkim dzięki zapałowi i determinacji organizatorów. Przynoszące za to najczęściej świetne efekty muzyczne i w wielu miejscach tak żywą i emocjonalną reakcję słuchaczy: zarówno podczas tych - nazwijmy je tak - najbardziej prestiżowych wydarzeń w dużych miastach, jak i imprez w małych ośrodkach. Ta muzyka żyje i, kiedy dać jej szansę, dociera do naprawdę niemałej, zachwyconej nią publiczności.

Efekty tego oddziaływania bywają bardzo wymierne. Ot, według Transglobal World Music Chart ubiegłoroczny Ethno Port Poznań uznany został za drugi najlepszy festiwal na świecie (!), a gdyńska Globaltica znalazła się na miejscu szóstym! Chyba więc tylko urzędniczemu gapiostwu (bo przecież trudno zakładać niekompetencję czy złą wolę) należy przypisywać fakt, że ów poznański festiwal - tak ceniony w świecie, o tak klarownym, pozytywnym, integrującym przesłaniu i niezmiennie wysokim poziomie artystycznym - od kilku lat nie otrzymuje ministerialnych dotacji…

Festiwal Globaltica   Foto: mat. promocyjne

W nagraniach i podczas koncertów polskich wykonawców słychać wyraźnie, że owocują latami zbierane doświadczenia. Uczniowie słuchają mistrzów, młodzi artyści klasyków - i dzięki temu próbują stwarzać własny świat dźwięków. I to jedna z (wielu?) krzepiących myśli na bieżący rok. Są i inne. Jeśli bowiem warto w najbliższym czasie na coś czekać w kontekście folkowym, to przecież - o ile uda nam się przeżyć te kolejnych dwanaście miesięcy - w zapowiedziach jest przynajmniej kilka obiecujących płyt. Zdaje się, że w warszawskich radiowych studiach przy ulicy Modzelewskiego realizował swoje nagrania laureat ubiegłorocznej Nowej Tradycji - Lumpeks, a także Michał Fetler z formacją Fanfara Avantura i muzyką polską, znaną z jego fantastycznego ubiegłorocznego radiowego koncertu. Nowe płyty zapowiadają - zdaje się już niebawem - Babooshki, a później także m.in. Bester Quartet i Kroke. Ale czekam także na zapowiadany w ubiegłym roku (tak niespodziewanie po tak długim czasie) materiał niezapomnianej dla mnie formacji Wędrowiec m.in. Remka Hanaja i Agaty Harz. A może ukaże się wreszcie też awizowany od kilku lat (gotowy już ponoć do wydania nawet w dwupłytowej formie) materiał kapeli Muzykanci? Marzyłoby mi się jeszcze parę płytowych wznowień, ale nie chcę, by tekst ten zamienił się w listę naiwnych życzeń…

Tomasz Janas

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

Czytaj także

Moc festiwali

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2019 07:20
Za nami Nowa Tradycja, ku końcowi zbliża się sezon artystyczny, przed nami czas wielu imprez plenerowych, letnich, wakacyjnych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Posłuchać, zatańczyć, zrozumieć…

Ostatnia aktualizacja: 26.08.2019 17:00
Polonez to taniec tyleż oczywisty, co… niemal zupełnie nieznany – zdaje się twierdzić Kapela Brodów, która na swej najnowszej płycie przedstawia rodzaj autorskiej antologii tańców chodzonych. Rzecz godna wielkiej uwagi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Świat muzyki i muzyka świata

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2019 13:21
Wciąż stawiane są pytania o trafność terminów określających gatunki muzyczne. Najważniejsze jednak, by w dyskusjach tych nie umknęły nam kwestie tak podstawowe, jak piękno samej muzyki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ślad, czyli składanie świata

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2019 16:06
Krążki, zbierające nagrania różnych folkowych wykonawców mają w naszym kraju długą i ciekawą tradycję. Czasami przypominają ledwie folder reklamowy, ale są autorzy, którzy potrafią nadać im głębsze przesłanie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Folkiem w literaturę!

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2019 09:00
Naturalnym tworzywem i źródłem natchnienia dla twórców folkowych zdają się być muzyka ludowa i teksty z nią związane. Warto jednak zadać sobie pytanie, jak często artyści sięgają do inspiracji poetyckich.
rozwiń zwiń

Czytaj także

A w Lublinie święto!

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2019 15:00
Kto był tu kiedykolwiek, ten wie, że wydarzenie to szczególne. W ten weekend w Lublinie odbędzie się 29. odsłona festiwalu Mikołajki Folkowe.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Harmonia familiaris

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2020 16:00
Nie dziwi nas chyba, że dojrzali twórcy próbują stworzyć własną opowieść, własny mit. Że inspiracją bywa dla nich ludowa tradycja, a partnerami – najbliższa rodzina.
rozwiń zwiń