Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Wielki Post w kulturze nadmiaru

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2022 10:00
Wydaje się, że na Wielki Post – ani na jakikolwiek moment zatrzymania się, zmiany, ograniczenia –  nie ma miejsca we współczesnej kulturze pędu i wysiłku. Jednak, wbrew idealistycznym wizjom wielu, wcale nie dlatego, że mamy tak dużo pracy, ani nie dlatego, że nie jesteśmy już tak religijni jak dawniej. W miejsce tego okresu można by podstawić jakikolwiek inny, nawet świecki.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

We współczesnej kulturze nie ma miejsca na wyrzeczenia, ponieważ jest to kultura natychmiastowej kompensacji. Nie jest tak, że syty fizycznie i intelektualnie, przestymulowany człowiek Zachodu nie potrzebuje okresów odpoczynku, ograniczenia konsumpcji (pokarmu, alkoholu, wiadomości, popkultury, gier). Potrzebuje ich, i nadal, w odwiecznym skłonie ku odpoczynkowi od nadmiaru, wdraża je sobie nawet samodzielnie, bez kościoła i jego nakazów, bez presji grupy. Problem pojawia się, gdy ten okres czystości i odpoczynku – styczeń bez alkoholu, dieta oczyszczająca, maj bez słodyczy, sportowe wyzwania typu „90 przysiadów dziennie” – ma być czasem, który zachowujemy tylko dla siebie. Kultura natychmiastowej kompensacji nie pozwoli nam na to. Jak to, wyrzekamy się alkoholu na miesiąc, ale mamy nie informować naszych znajomych w mediach społecznościowych, że to zrobiliśmy i jak się z tym czujemy? Wdrażamy surową dietę oczyszczającą i mielibyśmy nie pokazywać na zdjęciach tego, co teraz jemy i jak zmienia się nasze ciało? Dlatego każda zmiana, nawet ostre wyrzeczenie, przesunięcie się w stronę, w której (chwilowo) czegoś nie ma bądź czegoś nie wolno, to nie jest wcale wyrzeczenie się kultury konsumpcji. Ani nawet nie negocjacje z nią.

W miejsce „zakazanego” wchodzi nowe. Żeby prowadzić tryb życia „zero waste”, trzeba najpierw kupić kilka nowych gadżetów. Jeśli zostajemy weganami czy przechodzimy na dietę opartą na owocach i warzywach, czujemy się zobligowani o tej zmianie informować – a także o wszelkich fluktuacjach naszego ciała z nią związanych. Zazwyczaj przejście ku czystszemu, nowemu życiu wiąże się z zastąpieniem odciętego, odkrojonego fragmentu rzeczywistości czymś nowym – czymś, co zrekompensuje nam „stratę”. Może to być nowsza, inna dieta, nowe hobby lub aktywność (sport, bieganie maratonów), ale także po prostu – świeża rola guru. Guru od zmiany, guru od minimalizmu, porzucenia, „odmówienia sobie”. Nie bez przyczyny osoba zmieniająca swój styl życia na minimalistyczny często zakłada o tym kanał na youtubie, gdzie pokazuje, co, jak i dlaczego wyrzuca, bez czego się obejdzie, jak pielęgnuje urodę za pomocą mąki ryżowej czy papki z ziemniaka.

Nie obejdzie się za to bez jednego – widowni dla swoich poczynań, swojej zmiany i swojej rezygnacji z atrybutów współczesnego, szybkiego świata. Zazwyczaj rezygnuje zresztą z rzeczy, z których da się zrezygnować bez wielkich utrudnień w życiu codziennym i pracy. Na pewno nie jest to rezygnacja z mediów społecznościowych czy telefonu, bo w jaki sposób informowałoby się wtedy o „odmówieniu sobie”? Jeśli zaś ktoś faktycznie odcina sobie internet, to i tak robi z tego zazwyczaj eksperyment społeczny/rodzinny i np. pisze o tym książkę (przykładem jest Susan Mauhart i jej „The winter of our disconnect”). To, co nie zostało opisane czy pokazane w trakcie „odmawiania sobie”, zostanie oczywiście pokazane i z detalami omówione później. W kulturze kompensacji życie toczy się bowiem jak na talerzu pośrodku restauracji – nasza codzienność jest pokazywana, omawiana, oceniana, przy naszej entuzjastycznej zgodzie.

Dlatego głębszy aspekt Wielkiego Postu, czyli czasu pokuty, a przynajmniej ograniczenia w codziennym życiu pokarmu lub aktywności, które lubimy (taniec, alkohol, słodycze, mięso i inne), nie ma we współczesnej kulturze powodzenia. Przedstawiciel sytego Zachodu, choć wzdycha i narzeka na otaczający go nadmiar towarów, jedzenia i informacji, nie umie z czegoś zrezygnować, jeśli nie otrzyma nic w zamian. Nawet jeśli ma to być internetowy tytuł ascety, podziw znajomych czy możliwość zaprezentowania swojego nowego stylu życia. Wszelkie zmiany i postanowienia („nowy rok, nowa ja”) dzieją się w blasku internetowych fleszy. Tymczasem Wielki Post nie oferuje czegoś podobnego, a nawet tego wręcz zabrania – podczas nabożeństwa Środy Popielcowej ewangelia i kazanie bardzo zasadniczo podkreślają, że modlitwa, post czy jałmużna mają być w tym okresie przeprowadzane tak, by „nie wiedziała nasza lewa ręka, co czyni prawa”. Nie ma zatem miejsca ani na kompensację dla samego siebie, ani na „odbieranie swojej nagrody” na internetowej ściance dla gwiazd.

Współczesny nadmiar, obfitość męczą przedstawiciela kultury konsumpcji, przynajmniej deklaratywnie. Chcielibyśmy prościej, spokojniej, nawet bardziej przaśnie – tak przynajmniej twierdzimy. Bezwiednie szukamy jednak w „odmówieniu sobie” natychmiastowej nagrody i rekompensaty za poniesiony trud. Albo po prostu nowego trendu – zamiast śledzia i gorzkich żali wdrażamy duńskie sposoby odpoczywania, otaczamy się rytuałami i przedmiotami zaczerpniętymi wybiórczo z innych kultur.

Nasza cisza, nasze tradycyjne oczekiwanie na Wielkanoc, pokuta i spokój za bardzo nam jeszcze pachną olejem lnianym i kisielem z owsa. Mam nadzieję, że kiedyś powrócą. Czas dla siebie, ze sobą jest chyba największym prezentem, jaki człowiek kultury pędu może sobie podarować.

Magdalena Okraska

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.

 

Czytaj także

Wódka, bloki i kiszone ogórki, czyli o egzotyzacji Słowiańszczyzny

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2021 09:00
Od kilku lat w mediach społecznościowych pączkują strony mające przedstawiać codzienność, kulturę i zwyczaje mieszkańców państw Europy Środkowo-Wschodniej. Fanpage’e takie, jak Squatting Slavs in Tracksuits, Scenic Depictions of Slavic Life czy Babushka prześcigają się w publikowaniu memów i w zamyśle zabawnych zdjęć ze (z grubsza) słowiańskich miast i wsi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Narodowa, lokalna, nasza, moja, globalna... to jaka jest ta kultura?

Ostatnia aktualizacja: 09.12.2021 08:00
Czy zastanawiali się Państwo, skąd się biorą pomysły na felietony? Pewnie każda felietonistka i każdy felietonista ma swój własny sposób poszukiwania tematów tych pisanych refleksji. Felieton z założenia – jako gatunek dziennikarsko-artystyczny – powinien być osobisty i przedstawiać punkt widzenia autorki lub autora.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ziemia jest wspólna. O trwaniu i przekształceniach ogródków działkowych

Ostatnia aktualizacja: 20.01.2022 10:00
Wszyscy znamy je z naszych miast. Zakładowe, miejskie, robotnicze, osiedlowe ogródki działkowe trwają niezmiennie pośród zmieniającej się tkanki otoczenia, ciche, po sekretnemu zarośnięte, zielone.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przedwiośnie – o relacji Polaka z pogodą

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2022 10:00
Pogoda w Polsce jest instytucją absolutną. Obiecuje i rozczarowuje, jedną ręką daje, drugą odbiera. Jest niewyczerpanym tematem rozmów (ileż to wielkich miłości zaczęło się od „ale dzisiaj wieje, prawda?”), źródłem przysłów, znaną, bezpieczną przystanią dla naszych myśli i wahań. Pogoda w Polsce każe nam bezustannie kwestionować właśnie decyzje i wybory – czy będzie ładnie? Czy zabrać parasol? Czy na pewno zabraliśmy wszystko, co potrzebne, by przetrwać dzień mrozu, upału albo deszczu?
rozwiń zwiń