Historia

369 lat temu rozpoczął się potop szwedzki. Dlaczego Szwedzi zaatakowali Rzeczpospolitą?

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2024 06:00
Do najazdu na nasz kraj w 1655 roku wcale nie musiało dojść. Szwedzkie interesy w basenie Morza Bałtyckiego były zagrożone ekspansywną polityką coraz silniejszej Rosji, a nie słabnącej Rzeczypospolitej. Mimo to Szwedzi zdecydowali się zaatakować państwo polsko-litewskie. Dlaczego?
Pochód Szwedów do Kiejdan. Obraz Józefa Brandta
"Pochód Szwedów do Kiejdan". Obraz Józefa BrandtaFoto: Wikimedia Commons

21 lipca 1655 roku wojska króla Szwecji Karola X Gustawa przekroczyły granicę Rzeczypospolitej i wkroczyły do Wielkopolski, łamiąc rozejm, który miał obowiązywać jeszcze przez sześć lat. W ten sposób rozpoczęła się II wojna północna, znana w Polsce jako potop szwedzki. Państwo polsko-litewskie, które mierzyło się z zalewem połączonych sił moskiewskich i kozackich na wschodzie kraju, nie było gotowe do odparcia ataku kolejnego nieprzyjaciela.

"Vivat Carolus Gustavus Rex!"

Około 19 tys. doświadczonych i doskonale wyszkolonych żołnierzy pod dowództwem Arvida Wittenberga spodziewało się silnego oporu Polaków, z którymi Szwedzi toczyli wojny od kilku dziesięcioleci. W tym czasie jednak większość polskich oddziałów zaciężnych była zaangażowana do walki z Rosjanami i Kozakami. Odeprzeć atak Szwedów w Wielkopolsce miało 13 tys. niewyszkolonego i słabo uzbrojonego pospolitego ruszenia oraz 1400 zawodowej piechoty.

Wielkopolanie, którym brakowało wojennego doświadczenia i chęci do walki, skapitulowali już kilka dni po pierwszych potyczkach z nieprzyjacielem. 25 lipca w obozie pod Ujściem nad Notecią szlachta uznała Karola X Gustawa za swojego króla. Równocześnie do tych wydarzeń Szwedzi wkroczyli do Inflant i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Oddziały dowodzone przez Magnusa Gabriela De la Gardie zajęły Dyneburg, a następnie zaatakowały Żmudź. Wobec toczącej się wojny z Rosją, hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł i inni przedstawiciele litewskiej elity zdecydowali się przyjąć szwedzką protekcję.


Posłuchaj
16:53 obrona częstochowy___gawron bez sienkiewicza.mp3 O potopie szwedzkim i znaczeniu obrony Jasnej Góry opowiada dr Przemysław Gawron. Audycja "Eureka" prowadzona przez Katarzynę Jankowską (PR, 18.12.2019)

 

- Litwini znaleźli się sytuacji opłakanej. Moskwa zajęła niemal całe Wielkie Księstwo Litewskie, a z drugiej strony weszli Szwedzi. Elity litewskie uznały, że bezpieczniej będzie schronić się pod skrzydła Karola. Ten sojusz ze Szwecją miał być wymierzony przeciwko Rosji – mówił na antenie Polskiego Radia historyk dr Przemysław Gawron z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Czytaj także:

Kapitulacja pod Ujściem. Potop szwedzki zaczął się od sromotnej klęski Polaków

Janusz Radziwiłł? Zdrada czy ratunek za wszelką cenę?

Konflikt międzynarodowy

Wkrótce protekcję Karola X Gustawa przyjęło większość szlachty polskiej, a król Jan Kazimierz uciekł na cesarski Śląsk. Szwedzi w bardzo krótki czasie opanowali niemal całą Polskę. Bez walki poddała się Warszawa, a w październiku po krótkim oblężeniu upadł Kraków.

Bardzo szybko całemu społeczeństwu dały się we znaki grabieże i gwałty dokonywane przez żołnierzy Karola X Gustawa. Jeszcze w 1655 roku tak szlachta, jak i chłopi i mieszczanie zaczęli stawiać zbrojny opór najeźdźcom. W grudniu fiaskiem zakończyło się oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów, a niedługo później Jan Kazimierz wrócił do kraju i gromadził wierne mu oddziały gotowe do walki z nieprzyjacielem. Wobec lepiej wyszkolonych i uzbrojonych w artylerię Szwedów, Polacy raczej unikali walnych bitew i prowadzili wojnę szarpaną, której mistrzem był Stefan Czarniecki.

Czytaj także:

Stefan Czarniecki - kontrowersyjny bohater Mazurka Dąbrowskiego

Nie taki Szwed straszny, czyli bitwa pod Warką

W 1656 roku wojna zamieniła się w konflikt międzynarodowy. Przeciwko Szwedom opowiedziała się Rosja, z którą Polska podpisała rozejm, a posiłki dla Jana Kazimierza przesłał cesarz Ferdynand III. Karol X Gustaw nie pozostał dłużny. 6 grudnia 1656 roku w Radnot doszło do podpisania traktatu rozbiorowego Rzeczypospolitej. Nasz kraj mieli podzielić między siebie Szwecja, Brandenburgia, Siedmiogród, Bohdan Chmielnicki i Bogusław Radziwiłł. Ostatecznie koalicja ta została pokonana.

W kolejnych latach wojska szwedzkie zostały wyparte z ziem polskich, a wojna przeniosła się na terytorium Danii, która dołączyła do antyszwedzkiego sojuszu w 1657 roku.

Rzeczpospolita w kryzysie

W przededniu inwazji Szwedów Rzeczpospolita znajdowała się w bardzo trudnym położeniu. Powstanie kozackie pod przywództwem Bohdana Chmielnickiego, które wybuchło w 1648 roku na Ukrainie, nie zostało stłumione. Co więcej, w styczniu 1654 roku w Perejasławiu doszło do podpisania ugody, zgodnie z którą Kozacy oddawali się pod opiekę cara Aleksego Michajłowicza. W ten sposób krwawa i wyniszczająca wojna domowa przerodziła się w konflikt zbrojny z potężnym sąsiadem.

Silna armia moskiewska rozpoczęła inwazję na ziemie Rzeczypospolitej na przełomie maja i czerwca 1654 roku i w ciągu roku bez większych problemów zajęła niemal całe Wielkie Księstwo Litewskie. W chwili gdy Szwedzi wkraczali do Wielkopolski, Rosjanie zmierzali pod Wilno, które zdobyli i niemiłosiernie złupili na początku sierpnia 1655 roku.

Rzeczpospolita borykała się równocześnie z wewnętrznymi sporami, które osłabiały kraj. Król Jan Kazimierz, który nie cieszył się sympatią poddanych, musiał mierzyć się z silną opozycją magnacką. Jednym z jego największych przeciwników był hetman wielki litewski Janusz Radziwiłł.

Przyczyny ataku

Słabość sąsiada zawsze jest dobrym pretekstem do inwazji, ale w przypadku potopu nie był to jedyny powód. Zaledwie rok wcześniej na szwedzkim tronie zasiadł Karol X Gustaw. Ten niemieckiego pochodzenia, bojowo nastawiony władca od razu musiał zmierzyć się poważnym problemem. Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej (1618-1648), z której Szwecja wyszła zwycięsko, w kraju ciągle bezczynnie stacjonowały drogie w utrzymaniu oddziały.

- W latach 50. XVII wieku armia szwedzka jest bezrobotna, narastają napięcia społeczne, a skarb państwa jest katastrofalnie zadłużony – mówił na antenie Polskiego Radia prof. Henryk Wisner.


Posłuchaj
13:23 czy potop był potopem bez sienkiewicza.mp3 O przyczynach, przebiegu i skutkach szwedzkiej inwazji na Rzeczpospolitą w 1655 roku opowiada prof. Henryk Wisner w rozmowie z Elizą Bojarską (PR, 29.12.1996)

 

Wobec kolejnych sukcesów Rosji w wojnie z państwem polsko-litewskim, Szwedzi zaczęli obawiać się o swoje posiadłości w Inflantach. Pojawiły się więc dwie koncepcje rozwiązania tych problemów.

- Pierwsza, czyli porozumienie się z Polską i uderzenie wspólnymi siłami na Moskwę, albo druga, która zakłada zneutralizowanie Rosji i atak na Polskę – wyjaśnił historyk w rozmowie z Elizą Bojarską.

Pewne symboliczne znaczenie miały też roszczenia polskich królów z dynastii Wazów do zamorskiego tronu. Mimo, że Zygmunt III został zdetronizowany przez szwedzki parlament w 1599 roku, to jego synowie i władcy Rzeczypospolitej – Władysław IV i Jan Kazimierz – tytułowali się królami Szwecji. Karol X Gustaw wykorzystał to jako pretekst do ataku.

- To odgrywało pewną rolę, ale był to czynnik podrzędny, który tylko potęgował ekspansywne dążenia Szwecji. W zasadzie kraj ten pragnął opanować południowe wybrzeże Bałtyku – tłumaczył prof. Wisner.

Nie można zapomnieć też o bardziej przyziemnych powodach wyprawy na Polskę, jakimi były łupy. Szwecja była krajem silnym militarnie, ale biednym i bardzo słabo zaludnionym. Każdy uczestnik wyprawy, od prostego żołnierza, przez kadrę oficerską, do samego Karola X Gustawa chciał się po prostu sowicie obłowić.

Tych kilka czynników zdecydowało, że wojska szwedzkie latem 1655 roku ostatecznie wkroczyły na terytorium Rzeczypospolitej, a nie Rosji. Karol X Gustaw sądził, że atak na słabsze spośród tych dwóch państw przyniesie Szwecji więcej korzyści. Pomylił się.

- Inwazja była znakomicie zaplanowana, ale można odnieść wrażenie, że lepiej byłoby dla Szwedów, gdyby zaatakowali Moskwę. W konsekwencji to właśnie Moskwa okazała się być groźniejszym rywalem i to ona wyparła Szwedów pół wieku później z basenu Bałtyku – ocenił historyk dr Przemysław Gawron.

Czytaj także:

Bitwa pod Połtawą - tam, gdzie Rosja mówi dobranoc

Pokój w Nystad - koniec wojny północnej

3 maja 1660 roku podpisano pokój w Oliwie, który zakończył II wojnę północną. W następnym roku spod okupacji moskiewskiej wyzwolone zostało niemal całe Wielkie Księstwo Litewskie, ale konflikt z wschodnim sąsiadem trwał do 1667 roku. Wojny ze Szwecją i Rosją przyniosły Rzeczypospolitej niewyobrażalne straty demograficzne, materialne i kulturalne, a wiele miast już nigdy nie odzyskało dawnego blasku.

th

Czytaj także

Potop szwedzko-rosyjski, czyli III wojna północna

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2018 14:50
"Czemu diabli Polskę rozszarpali?" - pytał  w XIX wieku Józef Szujski, historyk, jeden z krakowskich stańczyków, publicysta, poeta, prozaik, zastanawiając się nad burzliwymi czasami II wojny północnej, okresu potopu szwedzkiego na ziemiach polskich w połowie XVII wieku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kapitulacja pod Ujściem. Potop szwedzki zaczął się od sromotnej klęski Polaków

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2024 05:50
Kapitulacja wielkopolskiego pospolitego ruszenia pod Ujściem przed armią króla Karola X Gustawa 369 lat temu otworzyła Szwedom drogę do serca Polski. Wydarzenia nad Notecią ukazały anachroniczny charakter armii Rzeczpospolitej wobec nowego modelu prowadzenia wojen.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Nie taki Szwed straszny, czyli bitwa pod Warką

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2024 06:00
Polska jazda ścigała armię nieprzyjaciela przez trzy dni. Przybyła 170 kilometrów, by w otwartej bitwie rozgromić niezwyciężonych dotąd Szwedów. Wiktoria z kwietnia 1656 roku wpłynęła na przebieg "potopu". 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Bitwa pod Trzcianą. Hetman Koniecpolski gromi Szwedów

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2024 05:40
395 lat temu, 27 czerwca 1629 roku, wojska polskie dowodzone przez hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego pokonały Szwedów w bitwie pod Trzcianą. Był to kulminacyjny moment wojny toczonej w latach 1626-1629. 
rozwiń zwiń