Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Przy granicy Łotwy z Białorusią odkryto pierwszy podziemny tunel wykorzystywany przez migrantów

11.08.2026 14:30
W południowo-wschodniej części Łotwy, tuż przy granicy z Białorusią, odkryto pierwszy podziemny tunel, którym kilkunastu migrantów nielegalnie przedostało się na terytorium kraju - poinformował we wtorek szef łotewskiego resortu spraw wewnętrznych Janis Dombrava. 
Funkcjonariusz łotewskiej jednostki specjalnej straży granicznej patroluje odcinek wzdłuż ogrodzenia na granicy łotewsko-białoruskiej w pobliżu miejscowości Robenieki
Funkcjonariusz łotewskiej jednostki specjalnej straży granicznej patroluje odcinek wzdłuż ogrodzenia na granicy łotewsko-białoruskiej w pobliżu miejscowości Robežniekifot. Reuters

Straż graniczna zatrzymała 15 osób w ubraniach zabrudzonych piaskiem podczas nocnej operacji niedaleko Dyneburga. Według służb podziemne przejście znajdowało się około 10 metrów od ogrodzenia granicznego.

Szef MSW polecił przeprowadzenie rozpoznania terenu wzdłuż granicy w celu ustalenia, czy istnieją tam inne tunele lub przejścia. Dotychczas migranci przedostawali się na terytorium Łotwy, wykorzystując luki lub nieszczelności w barierze granicznej, bądź przeskakując przez tę barierę.

– Będziemy kontynuować działania. Mamy nadzieję, że uda nam się całkowicie powstrzymać napływ nielegalnej migracji z Białorusi – powiedział minister na konferencji prasowej.

Rząd poinformował jednocześnie o rozpoczęciu operacji „Wilkołak”, mającej na celu zwalczanie tego zjawiska, stanowiącego zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. – Straż graniczna zostanie wsparta przez wojsko, a do nadzoru zaangażowana zostanie również większa liczba dronów, śmigłowców oraz samolotów – zapowiedział premier Andris Kulbergs.

– Konieczny jest pełny nadzór za pomocą dronów przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – dodał, podkreślając, że odkąd trwa pełnowymiarowa inwazja Rosji na Ukrainę, granica łotewska jest wykorzystywana jako element wojny hybrydowej, prowadzonej przez Białoruś i wymierzonej w infrastrukturę na Łotwie.

W ostatnich tygodniach władze w Rydze informowały o nasilającej się presji migracyjnej, sterowanej przez reżim w Mińsku. Na początku sierpnia wstrzymały ruch na ostatnim czynnym drogowym przejściu granicznym na granicy z Białorusią, Paternieki-Grigorowszczyna.

Od początku tego roku łotewscy funkcjonariusze udaremnili ponad 9,5 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy łotewsko-białoruskiej. W 2025 r. odnotowano około 12 tys. takich przypadków.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni także w Estonii zatrzymano ponad 80 migrantów, głównie pochodzenia afrykańskiego, którzy najprawdopodobniej w nielegalny sposób przedostali się przez granicę białorusko-łotewską.

PAP/pż

Niezidentyfikowany obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej. Premier w drodze na Lubelszczyznę

30.07.2026 09:20
W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, jednak o godz. 3.46 obiekt zniknął z radarów. Jego prawdopodobne miejsce upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim. Sprawę wyjaśniają służby i prokuratura. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz pozostaje w kontakcie z prezydentem i premierem, a Donald Tusk zwołał zespół koordynacyjny z udziałem szefa MON i odpowiednich służb.

NATO reaguje na naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Sojusznicy wyrażają solidarność z Polską

30.07.2026 18:00
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony wywołało zdecydowaną reakcję NATO oraz państw sojuszniczych. Polska poinformowała o incydencie, a część obiektów została zestrzelona. W związku z wydarzeniem uruchomiono konsultacje w ramach artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Media o wydarzeniach w Ceucie. Migranci wykorzystani jako broń

04.08.2026 10:45
Chaos w Ceucie był prowokacją Maroka i niepokojącym przykładem wykorzystywania migrantów jako broni – pisze „Times”. Brytyjska gazeta podkreśla, że to nie pierwszy taki przypadek, a wśród poprzednich wymienia wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej.