Jak podaje operator, wskazana kwota obejmuje zarówno utracone przychody, jak i wydatki operacyjne – m.in. wynagrodzenia pracowników oraz koszty utrzymania i eksploatacji infrastruktury. Ostateczne rozliczenie ma być możliwe dopiero po podsumowaniu całego roku.
Rzeczniczka LTOU Vitalija Ročė podkreśla, że szacunki dotyczą wyłącznie bezpośrednich strat operatora i nie obejmują kosztów poniesionych przez inne podmioty działające na lotniskach: linie lotnicze, firmy obsługi naziemnej i partnerów biznesowych. Według LTOU łączna wartość roszczeń tych podmiotów przekroczyła już 800 tys. euro, a przygotowywany jest pozew cywilny.
Mniej lotów z Wilna w styczniu 2026 roku
Skutki incydentów mają być widoczne także w rozkładzie lotów. LTOU informują, że w styczniu 2026 r. z Wilna ma odbyć się o 3,8% mniej rejsów, niż planowano wcześniej: z 2 788 do 2 682 operacji.
Z rozkładu ma zniknąć m.in. wieczorny rejs Finnair do Helsinek, a organizator turystyczny Join UP przeniósł część połączeń do Egiptu z Wilna do Kowna.
Setki utrudnionych lotów, dziesiątki tysięcy pasażerów
LTOU podają, że między 4 października a 7 grudnia czasowe ograniczenia przestrzeni powietrznej nad Wilnem wprowadzano 15 razy (raz także nad lotniskiem w Kownie). W tym okresie zakłócenia objęły ponad 350 lotów i ok. 51 tys. pasażerów.
Jednocześnie operator wskazuje, że w październiku i listopadzie ok. 95% pasażerów – ponad 840 tys. osób – podróżowało bez zakłóceń.
Reakcja władz: zamknięte przejścia i sytuacja nadzwyczajna
Po nasileniu incydentów pod koniec października litewski rząd zdecydował o czasowym zamknięciu przejść granicznych w Miednikach i Solecznikach (pierwotnie na miesiąc).
9 grudnia rząd Litwy ogłosił w całym kraju sytuację nadzwyczajną w związku z zagrożeniem dla bezpieczeństwa cywilnego i zakłóceniami w ruchu lotniczym, a Wilno określa incydenty jako element działań hybrydowych.
TVP Wilno, bs