Raport Białoruś

Białoruski działacz: broniliśmy suwerenności kraju, skazują nas na areszt, siłą inercji sądy idą po linii Kremla

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2020 10:00
Białoruski opozycjonista Wiaczesław Siwczyk z Ruchu Solidarności Razem otrzymał karę 45 dni aresztu za udział w demonstracjach przeciw integracji z Rosją. Jak mówi, także inni uczestnicy tych mityngów dostają kary za te ważne dla interesów Mińska zgromadzenia, a są to m.in. lider Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Paweł Siewiaryniec i niezależni blogerzy. Jeden z nich za udział w pokojowych demonstracjach otrzymał w sumie 120 dni aresztu. 
Białoruska opozycja
Białoruska opozycjaFoto: PR/Włodzimierz Pac

ku12.jpg
Analityk:Rosja chce przywiązać Białoruś na stałe, by nie stracić jej jak Ukrainy. Szereg specraportów o tym jest na biurku Putina

USA gotowe dostarczać Białorusi 100 procent potrzebnej jej ropy >>>

Wiaczesław Siwczyk, polityk opozycyjnego Ruchu Solidarności "Razem" powiedział, że w piątek sędzia miejskiego sadu grodzkiego Łapko podtrzymał dwa orzeczenia sądu Partyzanckiego w Mińsku w sprawie kar aresztu za demonstrację. Wiaczesław Siwczyk ma już zasądzonych 45 dni aresztu. Kara ma związek z udziałem Wiaczesława Siwczyka w demonstracjach przeciwko integracji Rosji i Białorusi.

Jak zaznaczył opozycjonista, orzeczenia te zapadały zaocznie, a on sam obecnie znajduje się za granicą. 

- Władze Łukaszenki do tej pory była prokremlowskie, zatem mocą inercji wszystkie struktury działają w ten sposób dalej – mówił Wiaczesław Siwczyk, komentując te orzeczenia sądu.

Jak mówił działacz, aresztami karani są za udział w manifestacjach także inni działacze opozycji. 30 dni aresztu ciąży m.in. nad współprzewodniczącym Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji, Pawłem Siewiaryńcem. 15 dni  aresztu ma zasądzone bloger z Homla, Siergiej Cichanowski. Z kolei bloger Dmitrij Kozłou ma odbycia jeszcze  94 dni aresztu (w sumie zasądzono mu 120 dób aresztu).

- Jak można spędzić 94 doby w areszcie w takich warunkach, jakie tam panują – w ogóle sobie nie wyobrażam – mówił Wiaczesław Siwczyk.


Wiaczesław Siwczyk, przewodniczący Ruchu Solidarności "Razem" Wiaczesław Siwczyk, przewodniczący Ruchu Solidarności "Razem"

"Sprzeczne z prawem"

- Te orzeczenia są bezprawne, nie wpisują się w białoruskie ustawodawstwo  - mówi działacz. Jak zaznaczył, mamy do czynienia z represjami za realizowanie prawa do pokojowych zgromadzeń, za udział w szczególnych demonstracjach, przeciwko integracji Rosji i Białorusi. Ukarano za to karami administracyjnymi, grzywnami lub aresztem, dziesiątki ludzi.

Wiaczesław Siwczyk mówił także, że w takich przypadkach jest dużo naruszeń formalnych, ale sąd nie zwraca na to uwagi. Jak tłumaczy, w tego rodzaju sprawie milicjant już na miejscu zdarzenia powinien zacząć spisywać tak zwany protokół, w przypadku m.in. Siwczyka to nie miało miejsca, protokoły powstawały później. Po drugie, jak zaznaczył, mimo że wielokrotnie był skazywany na areszty i kary, to w protokole niewłaściwie zapisano jego dane, na przykład zamiast wykształcenia wyższego wpisano średnie. Z tych i innych formalnych względów sprawa powinna zostać zwrócona przez sąd do dopracowania - zauważa.

Zdaniem opozycjonisty, takie działania sądów, które karzą masowo Białorusinów za udział w demonstracjach wspierających niezależność, to de facto działania na rzecz Kremla i Putina.

Jak mówił, ułudą jest też niezależność sądów na Białorusi, bo, jak dodał, tylko bardzo mały procent odsetka spraw ma zmienione orzeczenie w kolejnej instancji.

***

PolskieRadio24.pl, Agnieszka Marcela Kamińska


Czytaj także

Łukaszenka: komórkę przynosi mi adiutant, jeśli ktoś dzwoni, a to się dzieje rzadko

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2020 14:00
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powiedział w piątek, że jeśli ktoś do niego dzwoni na komórkę, a dzieje się to rzadko,, to przynosi mu ją adiutant. Podkreślił, że nie korzysta z telefonu komórkowego i "gadżetów" ze względu na bezpieczeństwo. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Łukaszenka: nie chcę być ostatnim prezydentem , są alternatywne drogi dostawy ropy

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2020 09:00
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka oświadczył w piątek, że nie chce być ostatnim szefem tego państwa. Zarzucił przy tym Rosji wywieranie nacisku na jego kraj i poinformował o prowadzeniu rozmów na temat alternatywnych dostaw ropy. Według niego istnieje kilka możliwości alternatywnych dostaw ropy na Białoruś, w tym z Polski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Analityk: Rosja chce przywiązać Białoruś na stałe, by nie stracić jej jak Ukrainy. Na biurku Putina są specraporty w tej sprawie

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2020 23:59
- Aleksander Łukaszenka będzie zmierzał w swojej polityce ku postawie bardziej wielowektorowej – powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Aleksander Klaskouski, niezależny białoruski politolog, komentując wizytę sekretarza Mike’a Pompeo w Mińsku. Jak mówi, Rosja nie ustanie w wysiłkach przywiązania Białorusi do siebie, by nie stracić jej tak, jak Ukrainy - w tej kwestii po wydarzeniach 2014 roku w Rosji powstało szereg raportów służb specjalnych, wzywających do działań związujących Białoruś z Rosją na trwałe.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Podróż Pompeo. Politolog: USA sygnalizują Rosji i Chinom, że wchodzą do nowej gry w rejonie posowieckim

Ostatnia aktualizacja: 02.02.2020 13:49
- USA są teraz obecne na Ukrainie, są aktywne w Polsce i w krajach bałtyckich, przynajmniej jeśli chodzi o kwestie wojskowe. Białoruś w tym sensie była pewnego rodzaju próżnią. Białoruś uznawano za oddanego satelitę Rosji i uznawano, że nie ma sensu rozmawiać z Mińskiem, lepiej z Moskwą. Teraz to się zmienia – mówi portalowi PolskieRadio24.pl Waler Karbalewicz, białoruski politolog.  
rozwiń zwiń