Posłuchaj audycji o Wojciechu Kilarze <<<
Wczesna twórczość i awangarda
Pierwszy etap twórczości Wojciecha Kilara upłynął pod znakiem fascynacji muzyką Igora Strawińskiego i Béli Bartóka. W tym duchu powstały m.in. Sonata na waltornię, dwie pierwsze symfonie oraz Mała uwertura.
W latach 60. kompozytor zwrócił się ku awangardzie i sonoryzmowi. Utwory takie jak Riff 62 czy Générique wpisywały się w najnowsze tendencje muzyki współczesnej, eksplorując barwę i brzmienie jako podstawowe środki wyrazu. Z czasem jednak ten kierunek przestał go satysfakcjonować. O pisanej wówczas muzyce mówił z dystansem, nazywając ją "cmentarzyskiem partytur". - Uważam, że prawdziwie wartościowe są te utwory, które wykonawcy chcą grać, a publiczność chce słuchać - podkreślał.
Czytaj także:
"Krzesany" - powiew świeżego powietrza
Przełomem okazał się Krzesany, prawykonany w 1974 roku. Podczas prób muzyka ta wywołała żywą reakcję dyrygenta Jana Krenza. - Wpuściłeś do zatęchłego pokoju muzyki polskiej świeże górskie powietrze! - zwrócił się do kompozytora.
Utwór, oparty na motywach góralskiego folkloru, wywołał entuzjazm publiczności, ale podzielił krytyków. Zarzucano mu dłużyzny i schlebianie gustom słuchaczy. Z drugiej strony pojawiły się głosy zachwytu – Leszek Polony nazwał Krzesanego "arcydziełem, najwspanialszą po Harnasiach Szymanowskiego muzyczną apoteozą góralszczyzny".
Sam Kilar odnosił się do sporów z rezerwą. - Nie wiem, co jest ważniejsze: opinia środowiska czy solidarność z towarzyszami spotykanymi na ścieżce na Rysy. Wydaje mi się jednak, że to, co bardziej autentyczne, własne i szczere, jest także bardziej współczesne - mówił.
Poliptyk tatrzański
Po Krzesanym powstały kolejne utwory inspirowane Podhalem, określane mianem "poliptyku tatrzańskiego". Poemat symfoniczny Kościelec 1909, nawiązujący do języka muzycznego romantyzmu, poświęcony jest pamięci Mieczysława Karłowicza. - Jest opowieścią o tym, co zdarzyło się ósmego lutego 1909 roku pod Małym Kościelcem. Jest jakby zatrzymaniem i rozbudowaniem w czasie tych kilku tragicznych sekund - mówił kompozytor.
Do tego cyklu należy również Orawa - krótka, dynamiczna kompozycja na orkiestrę smyczkową. - To jedyny utwór, w którym nie zmieniłbym żadnej nuty, choć przeglądałem go wielokrotnie - wyznał po latach.
Siwa mgła to z kolei kompozycja dedykowana Andrzejowi Bachledzie - barytonowi i przyjacielowi kompozytora. - Osią utworu jest od dawna mnie fascynująca, staroświeckiego zapewne pochodzenia nuta wierchowa, jedna z rzadkich i niezwykłych w swej elementarnie prostej i przepysznie bogatej konstrukcji melodii ludowych, których naturalna doskonałość stanowi zagadkę dla kompozytora profesjonalnego – komentował Kilar.
Między salą kinową a koncertową
Ogromną popularność przyniosła Kilarowi muzyka filmowa. Jego kompozycje weszły na stałe do polskiej kultury - Polonez z Pana Tadeusza niemal całkowicie wyparł ze studniówek tradycyjne Pożegnanie ojczyzny.
Kompozytor napisał muzykę do około 130 filmów, współpracując m.in. z Andrzejem Wajdą, Krzysztofem Zanussim, Krzysztofem Kieślowskim, Romanem Polańskim i Jane Campion. O mały włos nie stworzył ścieżki dźwiękowej do Władcy Pierścieni Petera Jacksona. Do współpracy nie doszło z powodu nieporozumień z producentami.
Kilar zachowywał dystans wobec swojej popularności. - W telewizji powiedziano mi kiedyś: "Pan pisze same szlagiery". I co ja mam na to odpowiedzieć? Nie wiadomo, czy traktować to jako obelgę, czy pochwałę – mówił.
Coppola i Hollywood
Pewnej nocy o 3 nad ranem w domu Wojciecha Kilara zadzwonił telefon. Dzwonił Francis Ford Coppola z propozycją napisania muzyki do Draculi. - Była to propozycja nie do odrzucenia. Współpraca z Coppolą, podobnie jak z Andrzejem Wajdą, ułożyła się bardzo sympatycznie. Wszyscy myślą, że zaangażował mnie dlatego, że ja piszę do filmu, ale on po prostu chciał zrobić film według europejskiej literatury, dziejący się w Europie, chciał zatem mieć też europejskiego kompozytora "symfonicznego", którego muzyki filmowej prawie nie znał – wspominał kompozytor.
Pracując w Hollywood, Kilar zetknął się z praktyką oddzielania kompozycji od orkiestracji. Ponieważ sam pisał kompletne partytury, otrzymywał wynagrodzenie za oba etapy pracy. - Producenci są uprzedzeni przez mojego agenta, że Kilar to nie hollywoodzki wyrobnik, tylko kapryśny facet, który sam pisze partytury - żartował.
Muzyka religijna i wartości
Osobne miejsce w twórczości Kilara zajmują monumentalne dzieła wokalno-instrumentalne o tematyce religijnej: Bogurodzica, Exodus, Angelus, Magnificat, Te Deum czy Missa pro pace. Swoje myślenie o sztuce i życiu kompozytor podsumował w sposób prosty i jednoznaczny. - Tak naprawdę w życiu jest tylko jedna wartość - dobro. Dobro obejmujące wszystko: filozofię, życie, politykę i sztukę - mówił Wojciech Kilar. Ostatnim ukończonym przez twórcę utworem była chóralna Modlitwa do Świętej Tereski.
***
Oskar Łapeta