Intelektualne szyderstwo Antoniego Libery

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2014 20:00
- Użyłem w tej książce tonu satyryczno-ironicznego. Inspirował mnie trochę styl Mrożka, ale przede wszystkim nauka Janusza Szpotańskiego, by o czasach PRL pisać z drwiną - mówił w Dwójce Antoni Libera o swojej najgłośniejszej powieści "Madame".
Antoni Libera
Antoni LiberaFoto: Grzegorz Śledź/PR2

W Polsce nazwisko genialnego irlandzkiego dramatopisarza niemal natychmiast przywodzi na myśl Antoniego Liberę. Ten przełożył i opublikował komplet dzieł dramatycznych Becketta, a także sporą część jego utworów prozą oraz eseje i wiersze. Ze sztukami Becketta mierzył się również jako reżyser, wystawiając je w Polsce i w Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz USA.

"Urodziłem się w Polsce zrujnowanej przez wojnę i gwałtem opanowanej przez sowiecki komunizm i tam się wychowałem. Było to doświadczenie deprawujące, niszczące, wypaczające świadomość. Żyło się w świecie fikcji - kłamstwa, szalbierczych mitów - a gdy się w końcu przejrzało i odrzuciło to wszystko, stawało się twarzą w twarz z nagą, brutalną siłą o miażdżącej przewadze" - pisał Antoni Libera w książce "Godot i jego cień". - To taka dosyć gorzka autodiagnoza nie tylko narratora, lecz także moja własna - wyznał pisarz w audycji "Piątek z Mazurkiem". - Ta książka jest rodzajem intelektualnej autobiografii - dodał.

Antoni Libera znany jest przede wszystkim jako autor głośnej powieści "Madame", czytanej na antenie Dwójki. Książka ta przyniosła autorowi wielką popularność. Sam pisarz jednak stara się dystansować od tej sławy. - Nie jestem zwolennikiem modnych dziś standardów "celebryckich", nie chcę stać się osobą rozpoznawalną na ulicy. Raczej chronię swoją prywatność, wolę być w cieniu - powiedział.

"Madame" Antoniego Libery czyta w Dwójce Janusz Gajos

"Madame" jest gorzką opowieścią o beznadziei czasów PRL. - Użyłem w tej książce tonu satyryczno-ironicznego, z jednej strony trochę w stylu Mrożkowskim, a z drugiej strony zmierzającego w kierunku wyznaczonym przez Janusza Szpotańskiego, z którym się przyjaźniłem i któremu dedykowałem swoją następną książkę. On właśnie nauczył mnie, by o sprawach tamtego czasu pisać z drwiną - opowiadał Antoni Libera.

Audycję prowadził Robert Mazurek.

mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Inicjacja według Irvinga i Libery

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2013 16:20
Młodość durna i chmurna jest niewyczerpanym źródłem literackich inspiracji. Także dla Irvinga i Libery .
rozwiń zwiń

Czytaj także

Agnostyk złapany w Amsterdamie. Nowe historie Antoniego Libery

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2013 11:00
Przeznaczenie, inicjacja, tajemnica. Nie tylko te tematy znajdziemy w najnowszej książce Antoniego Libery "Niech się panu darzy". Autor bestsellerowej "Madame” i autobiograficznej prozy "Godot i jego cień” opowiadał w Dwójce o swoim szczególnym tryptyku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Libera: bardzo bym się cieszył, gdyby wrócił

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2013 23:59
- Nie wiem, czy to jest życzenie, które się będzie Jarkowi podobało. Ja bym sobie bardzo życzył, żeby on wrócił do Polski na stałe i żeby wziął się tu do roboty - mówił Antoni Libera o o Jarosławie Abramowie-Newerlym.
rozwiń zwiń