Ruth Berlau - blisko Bertolta Brechta

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2021 07:00
- To jedna z najbardziej tragicznych biografii w historii artystek XX wieku. Jej relacja zawodowa i prywatna z Bertoltem Brechtem jest głęboko toksyczna, bardzo destrukcyjna, jednak Ruth Berlau była Brechtowi cały czas potrzebna - mówiła w Dwójce Anna Róża Burzyńska, krytyczka teatralna.
Bertolt Brecht
Bertolt BrechtFoto: Shutterstock/spatuletail

Posłuchaj
28:18 Rozmowy po zmroku 10.06.2021.mp3 Anna Róża Burzyńska, Artur Urbański i Beata Fudalej o Ruth Berlau (Rozmowy po zmroku/Dwójka)

Bundesarchiv_Bild_183-W0409-300,_Bertolt_Brecht.jpg
Polski problem z Brechtem

Ruth Berlau była aktorką, pisarką, a także towarzyszką życia Bertolta Brechta. Urodziła się w Danii i to właśnie tam – jeszcze jako nastolatka – podjęła pierwszą pracę. - Po części było to związane z chęcią emancypacji, jednak dużo bardziej powodowane było koniecznością. Jako 13-latka zaszła w ciążę, dokonała aborcji. W tym czasie jej ojciec pogrążał się w coraz głębszym alkoholizmie, a matka podjęła próbę samobójczą, więc Ruth jako młoda dziewczyna musiała sama już na siebie zarabiać - opowiadała Anna Róża Burzyńska.

Początkowo zajmowała się rozwożeniem kawy, była też asystentką dentystyczną. Jednak bardzo szybko odkryła zajęcie przyjemniejsze, a mianowicie pisanie. - Już jako nastolatka sprzedała swój pierwszy tekst. Był to rodzaj reportażu o podróży po Danii – prawdopodobnie częściowo zmyślonego. Jednak było to tak dobrze napisane, że tekst został opublikowany. Nikt nie wiedział nawet, że napisała go tak młoda autorka - wspominała krytyczka teatralna.

Czytaj też:

Jej kariera rozwinęła się w latach przedwojennych, jeszcze przed spotkaniem ze słynnym niemieckim dramaturgiem. - Pisała teksty dziennikarsko-reporterskie, również prozę. Rozpoczęła też studia aktorskie, które umożliwiło jej małżeństwo – ewidentnie z rozsądku – z dużo starszym od niej lekarzem. Rozwijała swoją karierę również jako reżyserka i założycielka teatru robotniczego.

- Bardzo ciekawe jest to, że ona jako aktorka działała dwutorowo. Z jednej strony znalazła się na etacie w Królewskim Teatrze Dramatycznym w Kopenhadze, a więc bardzo szacownej i konserwatywne instytucji. Z drugiej zaś działała w offie, ponieważ założyła pierwszy duński teatr robotniczy, gdzie pracowała nad awangardową i rewolucyjną sztuką.

Jak podkreśliła Anna Róża Burzyńska, Ruth Berlau miała poglądy socjalistyczne, z czym związana była jej działalność w teatrze robotniczym. Również rewolucyjne było jej podejście do aktorstwa. - Bardzo mocno stawiała na myślenie krytyczne, rozwój intelektualny, ale była też osobą świadomą swojego ciała. Jej myślenie o ciele było czymś nowoczesnym, wyprzedzającym epokę. To wszystko umożliwiło jej zajęcie się reżyserią. Umiejętności i wiedza, które zdobyła, dawały jej narzędzia nie tylko do odtwarzania, ale też kreowania spektakli i dlatego jej role zostały dostrzeżone.

- Mamy tu do czynienia z artystką bardzo wcześnie docenioną, samodzielną i bardzo wyzwoloną jak na owe czasy. Ruth Berlau jednak w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że pragnie poznać – jej zdaniem – najciekawszego i najbardziej obiecującego dramatopisarza epoki. Wtedy zaczyna się kolejny etap w jej życiu, dużo bardziej złożony.

Czytaj też:

Początkowo Bertolt Brecht obsadzał Ruth Berlau w głównych rolach swoich sztuk. Ona zaś zafascynowała się nie tylko jego twórczością, ale także stworzonym przez niego światem. - Myślę, że to jest coś, co ustawiło jej biografię do końca życia - podkreśliła krytyczka. - Brecht jej potrzebował, ponieważ pomagała mu dokończyć teksty dramatyczne. Wspomagała go reżysersko i odegrała ogromną rolę w dokumentowaniu jego teatru i tworzeniu publikacji, w których Brecht zapisywał swój model teatru.

Jak zauważyła rozmówczyni, relacja Ruth Berlau i Bertolta Brechta była dysfunkcyjna. Z jednej strony aktorka stała się rozchwiana emocjonalnie i trudno się z nią pracowało, z drugiej zaś Brecht nie chciał się jej pozbywać. - Mam poczucie, że to była aktorka, która urodziła się w złych czasach. Jej kariera, jeszcze przed spotkaniem Brechta, rozwijała się bardzo obiecująco i jako reżyserka miała przed sobą ciekawą drogę. Jednak ta droga nie została przez nią podjęta w momencie, w którym zaczęła pełnić rolę pomocniczą u boku dramaturga.  

W audycji spotkaliśmy się również z reżyserem Arturem Urbańskim - autorem sztuki "Skóra węża", poświęconej Ruth Berlau, a także z aktorką Beatą Fudalej wcielającą się w tytułową postać.

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Rozmawiała: Monika Pilch

Gość: Anna Róża Burzyńska (krytyczka teatralna), Beata Fudalej (aktorka), Artur Urbański (reżyser)

Data emisji: 10.06.2021

Godzina emisji: 21.30

am

Czytaj także

Orwell i przestrzenie, w których funkcjonuje dziś on i jego twórczość

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2021 12:08
Wielki Brat, nowomowa, dwójmyślenie – pojęcia stworzone przez George’a Orwella weszły na stałe do języka potocznego i kultury masowej. W audycji zastanawialiśmy się nad współczesnym odbiorem twórczości brytyjskiego pisarza i publicysty, a pretekstem do rozmowy były najnowsze wydania jego dwóch najważniejszych powieści: "Roku 1984" oraz "Folwarku zwierzęcego".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wojciech Ligęza o poetach, którzy odeszli

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2021 18:00
- Nie myślałem, że "Prawdziwe życie" będzie ostatnim tomem Adama Zagajewskiego, a "Przyjęcie postawy" ostatnim tomem Janusza Szubera, to wybór jego wierszy z lat 2003-2019  - mówił na antenie Dwójki Wojciech Ligęza, literaturoznawca, eseista, krytyk literacki.
rozwiń zwiń