Leszek Balcerowicz: byłem wierny programowi, nie człowiekowi...

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2014 21:00
- Mówi się o kosztach społecznych reform, nie wspominając o potencjalnych skutkach ich zaniechania. A czy zastanawiamy się nad kosztami leczenia, nie uwzględniając konsekwencji biernego chorowania? - pytał retorycznie gość cyklu "Ćwierćwiecze".
Audio
  • Leszek Balcerowicz: byłem wierny programowi, nie człowiekowi...
Leszek Balcerowicz
Leszek BalcerowiczFoto: Lestat (Jan Mehlich), lic. CC / GNU (wikipedia)

-Trzeba zerwać z fałszywą grą, w której ludzie udają, że pracują, a państwo udaje, że płaci. Alternatywa, którą proponujemy, to życie udane zamiast udawanego - mówił wicepremier i minister finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego w słynnym sejmowym przemówieniu z 18 grudnia 1989 roku. I, jak twierdzi, prowadzący Dwójkową audycję historyk prof. Antoni Dudek, jasne było, że chodzi o przekształcenie realnego socjalizmu w kapitalizm. Mimo to część kolegów Balcerowicza z rządu, nie wyłączając Jacka Kuronia, sygnalizowała potem, że czują się oni po części oszukani kierunkiem reform...

- Jeszcze na etapie Okrągłego Stołu zakładano chyba możliwość naprawy socjalizmu. Nie sądzę jednak, by w 1990 roku ktokolwiek mógł jeszcze wierzyć w jakąś trzecią drogę. Tego typu deklaracje to raczej rodzaj retoryki. Stary system nieuchronnie chylił się ku upadkowi - mówił po latach prof. Leszek Balcerowicz - Po objęciu władzy okazało się zresztą, że sytuacja jest jeszcze gorsza, niż przypuszczaliśmy. Okazało się na przykład, że dewizowe oszczędności obywateli zdeponowane w PKO zostały wydane przez władze! Gdybyśmy to ogłosili, wybuchałby panika. Na szczęście eksport wolnodewizowy wzrósł szybciej, niż się spodziewaliśmy, i mogliśmy zacząć spłacać dług wobec społeczeństwa - wspominał.

Zapytany o koszty społeczne reform, były wicepremier podkreślił: - Badania pokazują, że kraje, które realizowały reformy kapitalistyczne wolniej niż Polska, poniosły o wiele wyższe koszty. Zresztą największe błędy nasz rząd popełnił właśnie w sferze polityki socjalnej - powiedział. - Myślę na przykład o podniesieniu emerytur w 1991 roku, co stało się dużym problemem dla budżetu i spowolniło wzrost gospodarczy. Niestety ekipa gospodarcza nie zdołała na czas powstrzymać kilku tego typu legislacji - dodał.

Gość Antoniego Dudka zakwestionował też popularną tezę o "uwłaszczeniu nomenklatury". - Wśród właścicieli kapitału ludzie zbliżeni do dawnej władzy stanowią zdecydowaną mniejszość. W tej grupie znalazły się osoby z bardzo różnych środowisk, ale często z doświadczeniem pracy na zachodzie - podkreślił.

Co ciekawe, otrzymawszy od Tadeusza Mazowieckiego propozycję przeprowadzenie reform gospodarczych, Leszek Balcerowicz w pierwszym odruchu odmówił. - Polityka mnie w gruncie rzeczy nie interesowała. Miałem natomiast świadomość historycznej wagi tych przemian i postanowiłem w nich uczestniczyć - wspominał po latach. Dlaczego zatem w 1995 roku powrócił do świata polityki jaki lider Unii Wolności? Odpowiedź w nagraniu programu  "Ćwierćwiecze".

***

"Ćwierćwiecze" to cykl audycji poświęconych historii Polski po 4 czerwca 1989 roku. Prof. Antoni Dudek zaprasza w ostatni poniedziałek każdego miesiąca na spotkania z historykami i świadkami zdarzeń ostatnich 25 lat. W poprzednich programach jego goście dyskutowali m.in. o paradoksach Okrągłego Stołu, o pierwszych częściowo wolnych wyborach i o tym, czy w 1990 roku Armia Czerwona miała bronić granicy na Odrze i Nysie.

mm

Czytaj także

Paradoksy Okrągłego Stołu

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2014 20:00
- Rozpatrywanie obrad Okrągłego Stołu w kategoriach narodowej zdrady wynika z niewiedzy i kierowania się emocjami - mówił "W tyglu kultury" Leszek Moczulski, którego Konfederacja Polski Niepodległej odmówiła jednakże udziału w obradach 1989 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"A gdyby wybory do senatu były wolne?". Czerwiec 1989 roku

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2014 20:00
– Strona partyjno-rządowa była przekonana, że ustalenia okrągłostołowe gwarantują jej przewagę. Wkrótce miało się okazać, jak bardzo fałszywe było to mniemanie – mówił w Dwójce prof. Janusz Reykowski w rozmowie o czerwcowych wyborach 1989 r.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy w 1990 roku Armia Czerwona miała bronić granicy na Odrze i Nysie?

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2014 08:00
- W sondażu większość Polaków uznała, że wojska radzieckie nie powinny opuszczać naszych ziem przed uznaniem zachodniej granicy przez nowe państwo niemieckie - przypomniał w cyklu "Ćwierćwiecze" Waldemar Kuczyński, doradca premiera Mazowieckiego. Czy ten rząd popełnił grzech "zbytniej ostrożności"?
rozwiń zwiń