"Malinówek". Satyryczno-groteskowa powieść Marka Ławrynowicza

Ostatnia aktualizacja: 22.06.2021 21:00
- To jest książka o mechanizmach sprowadzonych do małej rzeczywistości. One są tam obnażone, odarte z patosu, przemówień i ładnych słów - tak o swojej najnowszej książce "Malinówek" mówił w Dwójce Marek Ławrynowicz - pisarz, satyryk i autor słuchowisk.
Marek Ławrynowicz
Marek ŁawrynowiczFoto: Forum/Krzysztof Serafin

Posłuchaj
21:24 Owzk 22.06.2021.mp3 Marek Ławrynowicz o swojej najnowszej książce "Malinówek" (O wszystkim z kulturą/Dwójka)

"Malinówek" to opowieść o fikcyjnym podwarszawskim miasteczku. Jej powstanie jest m.in. wynikiem wieloletniej pracy Marka Ławrynowicza nad słuchowiskami, w których główną rolę burmistrza grał znakomity Krzysztof Kowalewski. - Bez Krzysztofa Kowalewskiego nie da się zrobić tego słuchowiska. Teraz ono nie będzie już istnieć i to jeden z powodów powstania książki - mówił pisarz.

Jak zaznaczył, książka nie jest wierną wersją słuchowiska. - Najważniejsze było wybranie z tego dorobku pewnych wątków, które ułożyłem w chronologiczną i merytoryczną całość. Słuchowisko pokazywało jeden fragment, jedną opowieść. Książka pokazuje obraz panoramiczny i przez to ma inne znaczenie.

Czytaj też:

Podstawą fabuły są historie mieszkańców, którzy z powodu wielkości miasta (liczy ono zaledwie 5 tys. mieszkańców) mogliby mieć poczucie marności swojego istnienia. Jednak miasteczko leży w samym środku Polski, co jest dla nich uzasadnieniem ich ważności. - Jest to mały kawałek świata, który nikogo nie obchodzi, poza ludźmi mieszkającymi tam oraz burmistrzem, chcącym rządzić Malinówkiem do końca swoich dni. To jest też główny motor jego działania - wyjaśnił gość audycji.

Burmistrz – człowiek "o poglądach słusznych" – ma też swoją opozycję. Jest nim robotnik torowy Ciumkała. - To świadoma opozycja, ponieważ jest jeszcze grupa obywateli zawsze niezadowolonych ze wszystkiego, przebywająca w restauracji. I ilekroć Ciumkała chce podburzyć lud, udaje się do tej restauracji i podburza. Ciumkała to również opozycja ciekawa, ponieważ czytuje bardzo poważne książki – Machiavellego, Clausewitza – i się doszkala. To ludowy przywódca, który ma ambicje.

Czytaj też:

Warto wspomnieć, że najważniejszą władzą na prowincji jest ksiądz, wzbudzający respekt również w burmistrzu. - Malinówek jest miejscem, w którym nikt nie zostanie burmistrzem bez poparcia księdza proboszcza. To człowiek inteligentny – nie okazuje tego, że ma tak dużą władzę, tylko interweniuje w momentach newralgicznych, za to zawsze skutecznie.

Marek Ławrynowicz zauważył, że mieszkańcy Malinówka pragną przyłączyć się do wielkiego świata, korzystać z niego. Dlatego burmistrz zaprasza kolejne osoby z zewnątrz, które mają zrewolucjonizować życie mieszkańców.

- Kiedy pojawia się wolontariusz ze Stanów Zjednoczonych, który ma przerobić Malinówek w Amerykę, okazuje się, że Malinówek ma swoją specyfikę, w której dobrze się czuje i właściwie nie chce być czymś innym. To, co jest mottem książki, czyli wymyślony cytat z Ildefonsa Świrgały – Choćby cały świat był przeciwko nam, Malinówek pozostanie Malinówkiem – to jest istota rzeczy. Malinówek czuje się dobrze w swojej skromnej roli w świecie, taki po prostu już jest.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadził: Wacław Holewiński

Gość: Marek Ławrynowicz (pisarz, satyryk, autor słuchowisk)

Data emisji: 22.06.2021

Godzina emisji: 17.30

am

Czytaj także

Nagroda im. Marka Nowakowskiego. Wojciech Kudyba: interesuje mnie los szarych ludzi

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2021 19:50
- Nie cierpię pogardy wobec kogokolwiek. Jest to coś, co mnie jako pisarza z jednej strony frustrowało, a z drugiej – interesowało. To znaczy chęć oddania sprawiedliwości tym, którzy są szarzy, których może nie widzimy w mediach ani na Facebooku, ale oni mają swoją własną opowieść. I ta opowieść jest interesująca, warta pokazania – mówił tegoroczny laureat Nagrody im. Marka Nowakowskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Big Book Festival. Paulina Wilk: staramy się zmieniać Polaków w optymistów

Ostatnia aktualizacja: 21.06.2021 10:45
- Po tych ostatnich pandemicznych zdarzeniach mamy prawo do nadziei. Bardzo zachęcamy na festiwalu do tego, żeby już trochę zostawić za sobą strach, lęk i to wielkie zatrzymanie, które wynikło z tego globalnego problemu i żeby śmiało popatrzeć w przyszłość - mówiła w "Poranku Dwójki" współorganizatorka Big Book Festival 2021.
rozwiń zwiń