Angelika Markul. Zdjęcia japońskiej Atlantydy

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2016 16:42
- Fascynują mnie niedostępne i dziwne miejsca na Ziemi – podkreślała Angelika Markul, opowiadając o swojej warszawskiej wystawie "To, co stracone, jest na początku".
Audio
  • Rozmowa z Angeliką Markul i Jarosławem Lubiakiem nt. wystawy "To, co stracone, jest na początku" (Poranek Dwójki)
Kadr z wideoinstalacji Angeliki Markul Obszar Yonaguni (2016)
Kadr z wideoinstalacji Angeliki Markul "Obszar Yonaguni" (2016)Foto: materiały prasowe CSW/dzięki uprzejmości artystki

Ekspozycja Angeliki Markul w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski jest efektem wielu wypraw artystki w najdalsze oraz najbardziej nieoczywiste zakątki świata: na pustynię Atakama w Chile, w okolice meksykańskiego miasta Chihuahua czy – właśnie – japońskiej Okinawy.

- Nasza wystawa zaczęła się od zainteresowania tym, co się dzieje przy wyspie Yonaguni. W 1986 odkryto bowiem nieopodal jej brzegów zdumiewający obiekt – mówił Jarosław Lubiak, kurator ekspozycji.

Jak się przygotowuje wideoinstalację pod, często wzburzoną, wodą? - Mieliśmy szczęście, że na dwa dni przed końcem pracy morze się uspokoiło. Mogłam zanurkować, sprawdzić i przygotować swoją własną teorię, czym są te monumenty - opowiadała Angelika Markul.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzi: Paweł Siwek

Goście: Angelika Markul (artystka, autorka filmów wideo, wideoinstalacji, rysunków) i Jarosław Lubiak (kurator wystawy "To, co stracone, jest na początku" w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, 24 marca - 31 lipca 2016)

Data emisji: 24.03.2016

Godzina emisji: 8.10

mat. pras. CSW/jp/mc

Czytaj także

"Fotografia ożywia podejrzane kreatury"

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2015 15:51
- Tadeusz Kantor był świadomy tego, że za pomocą fotografii można wyłowić jedynie karykatury rzeczywistości - podkreślała w Dwójce kuratorka krakowskiej wystawy "Niemożliwość obecności".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zofia Rydet. Genialna starsza pani z aparatem

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2015 16:00
– To fascynujące fotografie. Trudno je opisać, bo ich siła bierze się czasem z detali czy zestawień – mówił Karol Hordziej, kurator wystawy "Zofia Rydet. Zapis 1978-1990".
rozwiń zwiń