Barszczewska: zawsze czekam na wyjątkową rolę

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2017 10:45
- To jest rzemiosło, w którym tylko czasem udaje nam się unieść dwa milimetry nad sceną. Dla tej chwili warto grać – powiedziała Grażyna Barszczewska, która jest tegoroczną laureatką nagrody im. Ireny Solskiej.
Audio
  • Grażyna Barszczewska opowiada o swoich niezapomnianych rolach (Poranek Dwójki)
Audio
  • Grażyna Barszczewska opowiada o swoich niezapomnianych rolach (Poranek Dwójki)

Jak tłumaczyła w Dwójce wybitna artystka, aby trafić na wyjątkową rolę, potrzeba wielu czynników. - Na taki sukces składa się materiał literacki i czas, w jakim nam nim pracujemy. Pewne tematy się dezaktualizują i nie są już tak gorące. Pocieszające jest jednak to, że aktor grający w teatrze zawsze może udoskonalać swoją rolę - powiedziała, podkreślając, że każde przedstawienie w teatrze jest inne i zmienia się z biegiem kolejnych spektakli.

- Sztuka nigdy nie jest w pełni gotowa w dniu premiery. Zwykle przybiera swój ostateczny kształt około dziesiątego a nawet piętnastego przedstawienia – dodała aktorka.

W jakich sztukach Grażynie Barszczewskiej udało się unieść dwa milimetry nad sceną i jak wyglądała jej praca nad rolą Marleny Dietrich w najnowszym spektaklu Teatru Polskiego? O tym m.in. w nagraniu audycji.

***

Prowadzi: Paweł Siwek

Gość: Grażyna Barszczewska (aktorka)

Data emisji: 27.11.2017

Godzina emisji: 8.10

Materiał został wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

mz/mc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Anna Chodakowska. Historie między filmem a teatrem

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2017 11:00
Bohaterką audycji jest aktorka, którą znamy m.in. z ról filmowych w "Dorocie", "Justynie", "Dziewczętach z Nowolipek" czy z pierwszego serialu telewizyjnego - "W labiryncie". 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Arianka Spiegel. Cudowne dziecko dwudziestolecia

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2017 12:00
– Józef Lejtes, znany przedwojenny reżyser, nakręcił z nią pięciominutowy film, który dziś nazwalibyśmy "demo tape", z myślą, by wysłać to do Hollywood – mówił o Arianie Spiegel dokumentalista Tomasz Magierski.
rozwiń zwiń