Bartosz Porczyk i konfrontacja ze sobą

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2021 14:38
- Wszędzie tam, gdzie nie wystarcza słów do tego, co chcemy wyrazić, zaczynamy śpiewać - mówi aktor Bartosz Porczyk, odgrywający główną rolę w "Kartotece" Różewicza w Teatrze Studio.
Bartosz Porczyk
Bartosz PorczykFoto: PAP/Archiwum Leszczyński

Posłuchaj

15:25 _PR2_AAC 2021_01_19-09-32-48.mp3 Bartosz Porczyk o "Kartotece rozrzuconej" w Teatrze Studio

 Kartoteka to debiut Tadeusza Różewicza jako dramatopisarza, który już w rok po premierze trafiła na deski teatrów w Nowym Jorku i Sztokholmie. Różewicz zaczął robić szkice do dramatu około 1957 roku. W toku swego literackiego istnienia sztuka ta doczekała się kilkunastu przekładów, zadziwiając swoją programową "antyteatralnością".

Bartosz Porczyk: teatr powinien się wtrącać
porczyk tylko dla dwójki 1200.jpg
Bartosz Porczyk: teatr powinien się wtrącać

Fiszki z życia

Akcja Kartoteki jest rozpruta, luźna, fragmentaryczna. Podobny z resztą jest też jej bohater, którego życie należałoby złożyć w odpowiedniej kolejności niczym fiszki w szufladzie inwentarza. Zgodnie z zasadą różewiczowskiego dzieła otwartego, dramatopisarz dopisywał kolejne fragmenty utworu, które początkiem lat 90. złączył w Kartoteka rozrzuconą.

Forma taka daje duże pole manewru dla reżysera, co w kreatywny sposób wykorzystał w marcu 2018 roku Radosław Rychcik.

Poemat śpiewany

Wyjątkowym walorem interpretacji Kartoteki w Teatrze Studio jest forma ekspresji, jaką posługuje się bohater. Z utworu postanowiono uczynić rodzaj pół-śpiewanego poematu. - Nie jest to jednak język śpiewania jak w operetce, czy musicalu - tłumaczy Porczyk.

W Kartotece muzyka towarzyszy bohaterom nieustannie - mówi Bartosz Porczyk - Nasze życia również możemy rozpatrywać w kategorii utworu muzycznego, który ma zarówno te momenty wiosenne, jak i te bardziej burzliwe i mroczne. Cały czas śpiewamy naszą piosenkę - tłumaczy.

Domowa kartoteka

W spektaklu Rychcika dawne sensy łączą się ze współczesnymi, co w czasie pandemii okazało się wyjątkowo aktualne. Bohaterem jest człowiek wielu imion, bez określonego wieku, którego rolę zmieniają się w zależności od sytuacji, z którą musi się zmierzyć.

Dla Bartosza Porczyka skonfrontowanie się z tą postacią miało wymiar bardzo osobisty. - Różewicz Kartotekę rozrzuconą wystawił w Teatrze Polskim we Wrocławiu, ja dopiero co z Wrocławia ze Sceny Kameralnej przyjechałem, przyszło mi się w perspektywie czterdziestu lat swojego życia rozliczyć z tego, co zrobiłem dotychczas i jako artysta, i jako człowiek.

Jak twierdzi aktor sprzyjała temu pandemia i związany z nią lockdown. - W tym roku powstało tyle "kartotek" w naszych domach, że to się w głowie nie mieści - mówi Porczyk

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Rozmawiał: Paweł Siwek

Gość: Bartosz Porczyk (aktor)

Data emisji: 19.01.2021

Godzina emisji: 9.30

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mikołaj Kubacki: świat bohatera wysyła impulsy do aktora

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2020 12:05
- Trzeba mieć w sobie gotowość, żeby się odnajdywać i tworzyć trochę na bieżąco. Wejście w kostium jest mocnym sygnałem, jaki będzie mój bohater, wchodzenie w czyjąś skórę często dzieje się mimowolnie - opowiadał w "Poranku Dwójki" Mikołaj Kubacki, aktor Narodowego Starego Teatru w Krakowie, a także aktor filmowy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szymon Kloska: Rok Lema to okazja, by intensywnie wykorzystać siłę jego idei

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2021 11:00
- Stanisław Lem to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich prozaików XX wieku i co istotne, wciąż pozostaje jednym z najchętniej czytanych polskich pisarzy. Jego książki ciągle są wznawiane, tłumaczone na inne języki i ciągle świetnie się sprzedają. Lem stale aktywnie inspiruje - mówił w Dwójce Szymon Kloska, kurator programu Lem 2021.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Xawery Żuławski: "Mowa ptaków" to prowokacja intelektualna

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2021 11:30
- Każdy w tym obrazie może zobaczyć coś innego. To ciekawy dualizm jakie to dzieło wywołuje. Albo ktoś ma przestrzeń i czas na ten film, albo nie jest w stanie w niego wejść. Gdy zabraknie czasu lub uwagi odbiorca nie poradzi sobie z przyjęciem takiej dawki prowokacji - mówił w Dwójce reżyser i scenarzysta Xawery Żuławski.
rozwiń zwiń