Joanna Wnuk-Nazarowa: Kazimierz Kord był człowiekiem całkowicie oddanym sztuce

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2021 10:00
- Kazimierz Kord wiele satysfakcji czerpał z pracy u podstaw. Jeździł po Polsce do mniejszych filharmonii jako wielki dyrygent. Był bardzo zaangażowany w to, co robił - wspominała w "Poranku Dwójki" Joanna Wnuk-Nazarowa, dyrygentka, kompozytorka i wieloletnia dyrektor NOSPR.
Kazimierz Kord
Kazimierz KordFoto: Jan Rolke / Forum

Posłuchaj
10:38 Poranek Dwójki Wnuk-Nazarowa 30 kwiecień 2021 08_45_31.mp3 Joanna Wnuk-Nazarowa wspomina Kazimierza Korda (Poranek Dwójki)

 


03:47 Poranek Dwójka Ewa Pobłocka 30 kwiecień 2021 08_33_17.mp3 Ewa Pobłocka wspomina Kazimierza Korda (Poranek Dwójki)

 


02:53 Poranek Dwójki Waldemar Dąbrowski 30 kwiecień 2021 08_39_48.mp3 Waldemar Dąbrowski wspomina Kazimierza Korda (Poranek Dwójki)

 

29 kwietnia w wieku 90 lat odszedł maestro Kazimierz Kord, jeden z najbardziej wszechstronnych i zasłużonych polskich dyrygentów. W "Poranku Dwójki" mistrza wspominali: Joanna Wnuk-Nazarowa, Ewa Pobłocka i Waldemar Dąbrowski.

Kazimierz Kord Forum 1200.jpg
W wieku 90 lat odszedł maestro Kazimierz Kord

"Z wielkim żalem informujemy o śmierci Maestro Kazimierza Korda, Dyrektora Naczelnego i Artystycznego Filharmonii Narodowej w latach 1977-2001, wielkiego Dyrygenta, charyzmatycznego Artysty, wspaniałego Dyrektora, szlachetnego Człowieka" - podano na Facebooku Filharmonii Narodowej.

Wspomnienie Joanny Wnuk-Nazarowej

- Przeprowadziłam z nim wiele rozmów, głównie podczas jego pracy w NOSPR. Był to człowiek bardzo serdeczny i ciepły. Byliśmy mu szczególnie wdzięczni za okres, kiedy skończyła się kadencja Gabriela Chmury, a jeszcze nie wybrano jego następcy i był pusty sezon. Kazimierz Kord został poproszony, żeby się zajął orkiestrą. Jest ślad po tej jego opiece - to szereg płyt z Szymanowskim - wspominała Joanna Wnuk-Nazarowa. - Dzielnie walczył z chorobą, nie umiał wyzbyć się pracy. Dyrygował prawie do końca - mówiła. Smutno mi, że pewna epoka wielkich dyrygentów się kończy - podsumowała.

Wspomnienie Ewy Pobłockiej

- Miałam okazję często współpracować z maestro. Bardzo poważnie podchodził do muzyki i do tego, co jest zapisane w partyturze. Towarzyszyło mi takie uczucie, żeby go nie zawieść. Wiedziałam, że we mnie wierzy, co było bardzo motywujące. Rozumiał świat wokalny jak mało który dyrygent. Dawał przestrzeń i czas na oddech w muzyce. Był nieprawdopodobnie szlachetnym człowiekiem - wspominała.


Wspomnienie Waldemara Dąbrowskiego

- Jedna z największych postaci kultury polskiej. Odegrał tak niewiarygodną rolę. Zawsze barwnie opowiadał o sukcesach artystycznych i doświadczeniach innych kultur. Był osobą, która nie epatowała światłem wyższości, tylko ze specyficznym poczuciem humoru tak kształtował relację, że każdy miał poczucie spotkania z kimś niezwykłym - wspominał.

Autobiografia maestro

"Sztuka nie wybacza, wszystko podsumowuje. Nie wystarczy raz osiągnąć doskonałość, bo nawet u największych powtarzające się niedostatki będą się nawarstwiać i wpływać na ocenę ich dokonań. Tak właśnie, podstępnie, wkrada się bylejakość i warto mieć świadomość tego zagrożenia już na początku kariery. Pojawia się wówczas przymus pracy na najwyższych obrotach, co musi stać się standardem obowiązującym trwale, naturalnym. Jeśli ponadto utrzymamy surowe kryteria oceny produkcji muzycznej, równe lub wyższe od wymagań stawianych przez kolegów, znajdziemy się w gronie profesjonalistów" - pisał Kord w swojej autobiografii pt. "Epizody".

Czytaj także:

Biogram artysty

Kazimierz Kord urodził się 18 listopada 1930 na Podgórzu w Krakowie. W latach 1949-55 studiował grę na fortepianie u Władimira Nilsena w Konserwatorium w Leningradzie. Następnie od 1956 do 1960 r. uczył się dyrygentury w klasie Artura Malawskiego i Witolda Krzemieńskiego w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie.

W latach 1962- 69 był związany, jako jeden z najmłodszych szefów teatrów operowych na świecie, z Miejskim Teatrem Muzycznym w Krakowie. W ciągu ośmiu lat przygotował tam około 30 premier operowych i baletowych. Przez cztery lata był również szefem Wielkiej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach.

W latach 1960-62 był chórmistrzem i dyrygentem w Operze Warszawskiej. Od 1977 r. do 2001 r. kierował Filharmonią Narodową w Warszawie. Za dyrekcji Kazimierza Korda Filharmonia Narodowa w Warszawie ugruntowała swoją pozycję na świecie. Dyrygent odbył kilkadziesiąt podróży koncertowych z orkiestrą i chórem filharmonii. Współpracował jednocześnie z wieloma orkiestrami poza granicami Polski - w Europie, Japonii i Ameryce. Jednocześnie był dyrygentem Orkiestry Südwestfunk w Baden-Baden (1980-86). W latach 2005-2006 był dyrektorem muzycznym Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.

Przez wiele lat prowadził działalność artystyczną w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, gdzie dyrygował m.in. spektaklami "Damy Pikowej", "Aidy", "Cosi fan tutte" i "Borysa Godunowa" podczas otwarcia sezonu 1977/1978, a także w Operze w San Francisco, gdzie kierował wykonaniami m.in. "Falstaffa" i "Otella". W Europie współpracował m.in. z teatrami operowymi Amsterdamu, Monachium, Duesseldorfu, Londynu (Covent Garden) i Kopenhagi (Królewska Opera).

Dyrygował również wieloma orkiestrami amerykańskimi - m.in. w Chicago, Cleveland, Pittsburghu, Detroit, Dallas i Cincinnati - oraz europejskimi - m.in. w Londynie (Covent Garden), Monachium (Staatsoper), Paryżu, Berlinie, Wiedniu, Rzymie, Amsterdamie, Leningradzie, Hamburgu, Kolonii, Frankfurcie nad Menem, Moskwie i Stuttgarcie.

W jego repertuarze były m.in. interpretacje dzieł współczesnych, prezentowanych np. podczas koncertów Warszawskiej Jesieni, Forum Lutosławskiego i Festiwalu w Donaueschingen. Dokonał wielu nagrań dla renomowanych firm płytowych, m.in. wydał albumy z utworami Jeana Sibeliusa i "4. Symfonią" Czajkowskiego z New Philharmonia Orchestra (Decca), "Fidelio" Ludwiga van Beethovena, "Requiem" Verdiego z cyklu Polskie Nagrania. Zrealizował też wiele nagrań telewizyjnych dla nadawcy radiowo-telewizyjnego Südwestfunk (m.in. msze Josepha Haydna, "Requiem" Mozarta, utwory Karola Szymanowskiego i George'a Gershwina). Był inicjatorem "Forum Lutosławskiego" - cykli koncertów połączonych z prezentacją sztuk wizualnych oraz forum dyskusyjnym.

Otrzymał takie wyróżnienia, jak m.in. Nagrodę Krytyki podczas Biennale Muzycznego w Berlinie (1971), Złotego Orfeusza na Festiwalu Warszawska Jesień (1972), tytuł dyrygenta roku w Monachium (1972,) Nagrodę im. Cypriana Kamila Norwida (2002). W 1976 r. odebrał od Ministra Spraw Zagranicznych dyplom uznania za wybitne zasługi w propagowaniu polskiej muzyki za granicą, w 1977 - Nagrodę I stopnia Ministra Kultury i Sztuki, w 2001 - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, w 2005 - Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" oraz Diamentową Batutę - wyróżnienie Zarządu Polskiego Radia.

KAZIMIERZ KORD 1930 - 2021 Z wielkim żalem informujemy o śmierci Maestro Kazimierza Korda, Dyrektora Naczelnego i...

Opublikowany przez Filharmonia Narodowa w Warszawie Czwartek, 29 kwietnia 2021

Wykorzystano materiały PAP.

***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadził: Roch Siciński

Goście: Ewa Pobłocka (pianistka), Joanna Wnuk-Nazarowa (dyrygentka, kompozytorka, wieloletnia dyrektor NOSPR), Waldemar Dąbrowski (dyrektor Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie)

Data emisji: 30.04.2021

Godzina emisji: 9.30

nk

Czytaj także

Nie żyje Zygmunt Malanowicz. "Był aktorem na wskroś nowoczesnym"

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2021 11:40
- W aktorstwie Zygmunta nie umiałem się dopatrzeć tej dawności. Jego styl aktorski polegał na wielkiej powściągliwości, na nietworzeniu teatru. Zygmunt był aktorem, który wkładał całego siebie w rolę - mówił w Dwójce dramaturg Piotr Gruszczyński, który wspominał Zygmunta Malanowicza. Aktor, reżyser i scenarzysta zmarł w wieku 83 lat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Łukasz Borowicz: Christa Ludwig była wybitną interpretatorką pieśni Mahlera

Ostatnia aktualizacja: 26.04.2021 10:30
- Gdy wspominam karierę Christy Ludwig to przede wszystkim są to dla mnie pieśni Mahlerowskie do słów Rűckerta. Są to jedne z najgłębszych kart muzycznych, zapisanych w dziejach fonografii. Dzięki tym nagraniom Christa Ludwig będzie zawsze obecna w sercach i umysłach ludzi, którzy kochają muzykę - mówił w Dwójce Łukasz Borowicz, dyrygent.
rozwiń zwiń