Pożegnania - Bernard Ładysz. "To był talent wielkiej klasy"

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2020 18:00
- Miałam wielkie szczęście grać z nim w jednym przedstawieniu. On był tak autentyczny i tak potrafił się zapomnieć w graniu, że potrafił w trakcie przedstawienia zmieniać tekst. Owszem, miał to samo znaczenie, ale mówił już tekstem Bernarda Ładysza, a nie tego, co było ustalone - mówiła w Dwójce Izabela Kłosińska, wspominając wybitnego śpiewaka Bernarda Ładysza. Artysta zmarł 25 lipca br., dzień po swoich 98 urodzinach.
Bernard Ładysz
Bernard Ładysz Foto: ze zbiorów NAC

ładysz 1200 PAP.jpg
Wiesław Ochman: dla mnie Benio Ładysz to był głos stulecia

Posłuchaj
22:39 Owzk Ładysz 30.10.mp3 Wspomnienie o Bernardzie Ładyszu (Pożegnania/Dwójka)

Bernard Ładysz - aktor i żołnierz, artysta o niezwykłej, głębokiej i nieporównywalnej z nikim barwie głosu, legenda polskiej sceny operowej, jedyny śpiewak znad Wisły, który wystąpił obok Marii Callas.

Urodził się w Wilnie, Miał 17 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa. Jako sierżant Armii Krajowej Ziemi Wileńskiej został uwięziony w Kałudze nad Oką w Związku Sowieckim, gdzie przebywał do 1946 roku. Kompozytor Romuald Twardowski wspominał, że już w dzieciństwie, w rodzinnym Wilnie, zauważono u Bernarda Ładysza niezwykły talent wokalny.

- Pamiętam, jak moja mama mówiła: "wiesz, ten Benek to podobno bardzo pięknie śpiewa". Już jako mały smarkacz przed wojną to wiedziałem! Śpiewał w chórze profesora Żebrowskiego w kościele Bernardynów, oczywiście w basach. Po wojnie, kiedy w 1944 roku weszli Rosjanie, on  jako członek Ruchu Oporu został złapany i wywieziony daleko na północ, do Kołymy. Nie wiadomo w jaki sposób się stamtąd wydostał, ale pewnego razu zjawił się na chórze. Wszyscy dosłownie wpadli w zachwyt - opowiadał kompozytor.

Czytaj też:

Niedługo po wojnie Bernard Ładysz osiadł w Warszawie. Karierę artystyczną rozpoczął w Reprezentacyjnym Zespole Wojska Polskiego. Od 1950 roku związany był z Teatrem Wielkim - Operą Narodową. Od początku kariery nagrywał patriotyczny, klasyczny i rozrywkowy, w tym musicalowy, repertuar. - On nie lubił śpiewać muzyki współczesnej, raczej we krwi miał repertuar tradycyjny, romantyczny. Z wyjątkiem Pendereckiego – "Diabły z Loudun". I tu zaskoczył mnie. Przecież ojciec Barre to jest piekielnie trudna partia! Tam trzeba mieć naprawdę absolutny słuch, żeby te wszystkie łamańce wykonać. I on temu zadaniu podołał - podkreślił Romuald Twardowski.


1200_Ładysz_EN.jpg
Ładysz: mogłem zrobić światową karierę

Bernarda Ładysza wspominał również śpiewak Wiesław Ochman. Mówił, że "jego osobowość była przeciwieństwem tego wspaniałego głosu". - Według mnie to był głos stulecia. Benek był niezwykle normalnym człowiekiem. Spotykałem różnych artystów, którzy mieli pewne pozy, maniery. Bernard pozostał człowiekiem, który nigdy nie pozwolił sobie na to, żeby być kimś innym w związku z tym, że posiada jeden z najwspanialszych głosów na tym globie. A Bernard miał coś niezwykłego w głowie. To była taka lawina przepięknego, szlachetnego dźwięku. Miał nieprawdopodobny dar, łatwość śpiewania, ale też dobrze czuł tekst, z którym, mówiąc szczerze, często był na bakier, ale pięknie go interpretował - podkreślił jeden z gości audycji.

Ada Sari – jedna z najwybitniejszych śpiewaczek operowych świata>>>

Zdaniem Józefa Kańskiego, "to był jeden z najświetniejszych basów, jakie mieliśmy w XX stuleciu". - Był pierwszym polskim artystą, który wziął udział w nagraniu kompletnej opery dla jednej z wielkich zagranicznych firm płytowych. To był również pierwszy polski artysta, którego Columbia zaprosiła do nagrania całej płyty z ariami operowymi - rosyjskimi i włoskimi. A był to głos o niepowtarzalnej barwie. 

W audycji przypomnieliśmy także wypowiedzi samego artysty zarejestrowane w archiwach Polskiego Radia.

***

Tytuł audycji: Pożegnania

Przygotowała: Beata Stylińska

Data emisji: 30.10.2020

Godzina emisji: 17.30

Czytaj także

Nie żyje Bernard Ładysz. Wiesław Ochman: to był według mnie głos stulecia

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2020 15:47
- Bernard miał coś nieprawdopodobnego w głosie. To był taki konglomerat przepięknej, aksamitnej barwy, jednocześnie takiego spiżowego dźwięku i potęgi brzmienia - mówił słynny śpiewak o Bernardzie Ładyszu, który zmarł w sobotę (25.07), dzień po swoich 98. urodzinach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Pobudzał do refleksji nad człowiekiem i światem". Prezydent wspomina Bernarda Ładysza

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2020 11:35
- Bernard Ładysz swoimi kreacjami pobudzał do refleksji nad człowiekiem i światem, czemu sprzyja tylko sztuka płynąca z głębi serca. I taką właśnie najczystszą sztuką dzielił się z nami przez całe życie - napisał prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych śpiewaka operowego i aktora.
rozwiń zwiń