"Exodus"/"Bieguni-Harnasie". Wieczór baletowy w dwóch częściach

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2021 00:00
W audycji opowiedzieliśmy o o przygotowaniach do premiery dyptyku baletowego "Exodus" w choreografii Anny Hop i "Bieguni-Harnasie" w choreografii Izadory Weiss w wykonaniu Polskiego Baletu Narodowego oraz Chóru i Orkiestry Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.
Fragment plakatu wieczoru baletowego
Fragment plakatu wieczoru baletowegoFoto: Mat. prasowe

Wartościami łączącymi obie części tego dyptyku są muzyka polska (Wojciech Kilar, Karol Szymanowski) oraz motyw ruchu, wędrówki i poszukiwania swojego miejsca.


Posłuchaj
27:18 Dwojka_Przed_premiera 2021_11_11-21-32-02.mp3 "Exodus"/"Bieguni-Harnasie". Wieczór baletowy w dwóch częściach (Przed premierą/Dwójka)

 Dla Anny Hop inspiracją okazała się muzyka Wojciecha Kilara, szczególnie jego wokalno-instrumentalny Exodus (1981), nawiązujący do biblijnego wyjścia Izraelitów z Egiptu. Muzyką Kilara artystka posiłkowała się już w choreografii Moving To… w ramach projektu Poznanie przez taniec (2014).

Exodus zakiełkował w jej wyobraźni, prowadząc ku wizji monumentalnego przedstawienia choreograficznego, które w warstwie filozoficznej odnosi się do pojęcia fatum ciążącego nad ludzkim losem. Artystka wyobraża je sobie jako zaklęty krąg tych samych błędów, którym ludzkość podąża od tysięcy lat, nie mogąc wyrwać się z pułapki powtarzalności.

Bohaterem spektaklu jest zbiorowość – artystka angażuje w nim kilkudziesięciu tancerzy, Chór i Orkiestrę Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. W warstwie ruchowej inspirują ją społeczności owadów, ptaków przemieszczających się w grupach zespolonych jak jeden organizm, ludzi żyjących w skupiskach. Zaś w warstwie wizualnej – crush artowe prace Bogusława Lustyka i Dekalog Krzysztofa Kieślowskiego, w których scenerią wydarzeń jest ludzka termitiera z wielkiej płyty. 

Z kolei koncepcja dramaturgiczna Izadory Weiss, autorki choreografii, a także kostiumów do spektaklu Bieguni-Harnasie, opiera się na śmiałym połączeniu prozy Olgi Tokarczuk z muzyką Karola Szymanowskiego. Artystka sięga po epizod Bieguni z noszącej ten sam tytuł powieści Tokarczuk i łączy go z IV Symfonią "Koncertującą" Harnasiami Szymanowskiego, również z fabularną strukturą tego góralskiego baletu-pantomimy.

Kim byli bieguni i skąd się wzięli? Najpierw z rozłamu raskoła w łonie Cerkwi prawosławnej, później z rozbieżności zdań wśród samych staroobrzędowców, tępionych zresztą bezwzględnie przez carat. Bieguni nie uznawali władzy doczesnej – ani Cerkwi, ani cara, żyli poza oficjalną strukturą społeczną, nigdzie się nie osiedlając i nie gromadząc dóbr. Wynikało to z ich wiary, że świat jest przesiąknięty złem, a jedynym sposobem na niedopuszczenie go do siebie jest pozostawanie w ciągłym ruchu i wędrówce. Podobne napięcie Olga Tokarczuk dostrzegła we współczesności, w naszej obsesji podróży, w dążeniu do wyrwania się poza granice czasu i przestrzeni, co opisała w "Biegunach" wyróżnionych Nagrodą Literacką Nike (2008) i The Man Booker International Prize (2018). 

[materiały prom.]

Prapremiera wieczoru baletowego odbędzie się 13 listopada br. w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej.

***

Przygotowała: Monika Zając

Data emisji: 11.11.2021

Godzina emisji: 21.30

Materiał wyemitowano w audycji Przed premierą.

Czytaj także

Światowy Dzień Baletu. "Tancerze są gotowi"

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2020 11:30
- Czujemy się częścią świata i jest nam bardzo trudno. Tancerze starają się być gotowymi do wyzwań. Jeżeli nie możemy pracować w sali baletowej, to pracujemy w domach. Wiemy, że to potrwa, ale musimy być cierpliwi i pełni optymizmu - mówił na antenie Programu 2 Polskiego Radia choreograf Krzysztof Pastor, dyrektor Polskiego Baletu Narodowego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Emil Wesołowski: choreografem trzeba się urodzić

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2021 20:00
- Nie wiem, czy od początku był we mnie taniec. Podobno reagowałem na muzykę, nieźle się ruszałem. Jednak początki w balecie są bardzo trudne: każą ćwiczyć godzinami, ustawiają w nienaturalnych pozycjach. Ale po dwóch latach byłem przekonany, że właśnie to chcę robić - opowiadał w Dwójce tancerz, choreograf i pedagog Emil Wesołowski, który w tym roku świętuje 55-lecie swojej pracy artystycznej
rozwiń zwiń