Adam Klocek: od dziecka ciągnęło mnie do dyrygowania

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2026 11:10
- To nie przypadek, że zostałem dyrygentem, bo kiedy miałem pięć lat brałem jakąś pałeczkę od ryżu i machałem rękami, dyrygując. Bardzo mnie to fascynowało. Mój tata kiedyś w żartach powiedział to Maksymiukowi, a on: "no to będziemy go uczyć" i zrobił ze mnie "asystenta". Miałem wtedy 10 lat, zadyrygowałem nie tylko szkolną orkiestrą na Miodowej, ale i w Filharmonii w Krakowie i w Filharmonii Bałtyckiej. To było dla mnie nieprawdopodobne przeżycie - opowiadał w Dwójce wiolonczelista i dyrygent Adam Klocek.

Adam Klocek – laureat nagrody Grammy, wiolonczelista, dyrygent i pedagog – należy do najbardziej wszechstronnych polskich muzyków swojego pokolenia. Współpracował z artystami światowej sławy, takimi jak Krzysztof Penderecki, Joshua Bell czy Misha Maisky, a jako dyrektor artystyczny i menedżer od lat współtworzy życie muzyczne w Polsce.

Adam Klocek - od wirtuoza do mentora

Karierę rozpoczynał jako wiolonczelista. Studiował w Hochschule für Musik w Kolonii oraz berlińskiej Hochschule für Musik Hanns Eisler pod kierunkiem Marii Kliegel i Borysa Pergamenschikowa. Już jako młody artysta zdobywał nagrody na konkursach w Polsce i za granicą, koncertował w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji, a także uczestniczył w prawykonaniach utworów Krzysztofa Pendereckiego i Krzesimira Dębskiego. Za nagranie "Concerto Grosso" Pendereckiego otrzymał nagrodę Fryderyk 2002.

- Mam taką smutną refleksję, że już nigdy nie będę grał tak jak wtedy. Być może jestem dziś bardziej doświadczonym muzykiem, ostatnio też bardzo intensywnie wracam do grania. Mam przed sobą kilka prawykonań utworów napisanych specjalnie dla mnie i staram się utrzymać wysoką formę. Nie jest to łatwe, kiedy jednocześnie jest się dyrektorem, czyli w pewnym sensie urzędnikiem, i dyrygentem – na ćwiczenie po prostu brakuje czasu. Ostatnio jednak wziąłem się do pracy naprawdę solidnie. Mimo to wiem, że tamten poziom jest już nieosiągalny. Dziś tak grają moi najlepsi studenci, co zresztą bardzo mnie cieszy. Zawsze im powtarzam, że grają lepiej, niż ja gram obecnie - mówił Adam Klocek.

Czytaj też:

Wiolonczela i powrót do codziennej rutyny

Mimo licznych obowiązków związanych z kierowaniem Filharmonią Częstochowską i działalnością dyrygencką, Adam Klocek nie rezygnuje z gry na wiolonczeli. Zdarza mu się grać nawet Koncert wiolonczelowy Lutosławskiego. Jak przyznaje, utrzymanie odpowiedniej formy wymaga dziś znacznie większej dyscypliny niż kiedyś.

- Ćwiczę minimum godzinę, jak się uda, to więcej. Wiem, że to śmieszna ilość dla koncertujących wiolonczelistów. Ale przynajmniej ten codzienny kontakt z wiolonczelą jest. W ogóle mam taki ciekawy rok, bo jest kilka wyzwań, których nigdy wcześniej nie podjąłem. W tym roku one mi się zrealizowały – m.in. już na początku roku miałem wzruszający koncert w Görlitz, w okrągłą rocznicę napisania Kwartetu na koniec czasu Messiaena. Graliśmy w synagodze w Görlitz koncert tego właśnie arcydzieła, które jest bardzo trudny na wiolonczelę - podkreślił muzyk i dyrygent.

Wiolonczelista, dyrygent i... kompozytor

Adam Klocek jest jednak nie tylko wiolonczelistą, lecz także dyrygentem. Już jako dziecko przejawiał fascynację prowadzeniem zespołów, a przełomowym momentem okazało się spotkanie z Jerzym Maksymiukiem, który – po żartobliwej uwadze jego ojca – zaprosił go do współpracy i uczynił swoim "asystentem". W wieku zaledwie 10–11 lat Adam Klocek miał okazję dyrygować zarówno szkolną orkiestrą, jak i zespołami filharmonicznymi. Obok wykonawstwa i dyrygentury jego istotną pasją pozostaje również komponowanie, które dopełnia jego artystyczną działalność.

- Zawsze lubiłem pisać muzykę. Można powiedzieć, że komponuję, jeśli chodzi o sam proces twórczy, ale wobec takich geniuszy jak Beethoven, Schubert czy Bach lepiej może nie używać słowa "kompozytor". Po prostu lubię pisać muzykę - podkreślił gość Dwójki.

- Myślę, że dziś trochę zapomina się o tym, że dla wykonawców tworzenie własnej muzyki było czymś naturalnym - dodał artysta. - W XVIII czy XIX wieku wielu wybitnych instrumentalistów – zwłaszcza tych koncertujących – pisało również swoje utwory. Często byli to muzycy, którzy studiowali kompozycję równolegle z grą na instrumencie i tworzyli zarówno mniejsze formy, jak i rozbudowane koncerty wiolonczelowe z orkiestracją. Uważam, że to bardzo piękna i trochę zapomniana tradycja - opowiadał Adam Klocek.

***

Tytuł audycji: Cafe "Muza" 

Prowadzenie: Róża Światczyńska

Gość: Adam Klocek (muzyk, wiolonczelista, dyrygent, menadżer kultury)

Data emisji: 31.05.2026

Godz. emisji: 10.00

Czytaj także

Marzena Diakun: w komunikacji z orkiestrą ważna jest szczerość

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2021 12:10
- Myślę, że trzeba być zakochanym w muzykach, w pełni się im oddać. I jeśli to jest prawdziwe, to zadziała w pracy - mówiła w Dwójce Marzena Diakun, jedna z najbardziej utalentowanych dyrygentek młodego pokolenia, świeżo nominowana dyrektor artystyczna i główna dyrygentka Orqueste de la Comunidad de Madrid.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Bassem Akiki: muzyka to wolność i odpowiedzialność

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2025 10:10
W jego życiu muzyka i filozofia spotkały się w sposób naturalny: Liban ukształtował jego wrażliwość, a Polska warsztat i kreację artystyczną. Bassem Akiki, dyrygent, kompozytor i pedagog, należy do grona najciekawszych osobowości współczesnej sceny operowej. W audycji Cafe "Muza" opowiadał o swoim życiu dzielonym pomiędzy krajami, o pracy z licznymi orkiestrami i o wolności, bez której – jak mówi – sztuka nie istnieje.
rozwiń zwiń