Ilona Wiśniewska: na północy Norwegii inaczej się myśli o wiośnie

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2021 21:15
- Cały zeszły rok był dla mnie czytelniczo taki istotny, bo największe ukojenie znajdowałam w czytaniu książek, które wyjaśniają w jakiś sposób moje zakorzenienie w przyrodzie. Jedna z najwspanialszych książek o Arktyce wyszła w Polsce w zeszłym roku - to "Arktyczne marzenia" Barry'ego Lopeza. To jest książka napisana w 1986 roku, a te wszystkie przemyślenia, które on miał wtedy, już prawie 30 lat temu, są opisane w taki piękny sposób - mówi pisarka Ilona Wiśniewska.
Spitsbergen, Norwegia
Spitsbergen, NorwegiaFoto: shutterstock.com/Tetyana Dotsenko

Posłuchaj
09:32 [ PR2]PR2 (mp3) 6 maj 2021 16_46_12.mp3 Ilona Wiśniewska i jej ulubione książki nie tylko o wiośnie (Literackie witaminy/Dwójka)

Ilona Wiśniewska to reporterka i fotografka mieszkająca na północy Norwegii, obecnie pracująca nad książką o najdalszej północy Grenlandii. - To jest bardzo duży materiał, tej literatury niestety nie ma za dużo do czytania po polsku, zatem być może słuchacze nie będą mieli do niej dostępu - dodaje.

Ze słuchaczami Dwójki dzieli się swymi odkryciami jako czytelniczka. - Wspaniała książka, którą przez przypadek zupełny w zeszłym roku przeczytałam to "O czasie i wodzie" Magnassona, islandzkiego pisarza, a dotyczy ona katastrofy klimatycznej. Główna myśl jest taka, że pisarz powinien snuć opowieść o tej katastrofie, bo czytelnicy myślą obrazami, a nie statystykami, czy naukowym językiem. My myślimy o tym, co widzimy za oknem. To wspaniała książka pisana z perspektywy Islandii. Autor jako głównych bohaterów przedstawia swoich dziadków, łączy ich życie i historię tego, jak zmienił się świat, a jest to historia fascynująca - podkreśla.

Pisarka dodaje również, że sporo czyta także literatury polskiej, zwłaszcza prozy. - Dobrze działają na mnie w czasach pandemii takie "gęste" powieści. Każda z nich mnie przenosiła w zupełnie inny świat. Chyba największe wrażenie zrobiła na mnie książka Arnona Grunberga "Tirza". Ma świetną konstrukcję, jak się samemu pisze i czyta prozę, to się człowiek zastanawia, jak to ktoś wymyślił, chce się operować językiem, który będzie ciekawy - mówi Ilona Wiśniewska.

- Ja się czasem śmieję, że mieszkając na północy Norwegii godzimy się na tę samotność. Ciekawych ludzi spotykamy tylko w książkach, to jest miejsce gdzie właśnie literatura przenosi nas w inny świat - mówi pół żartem reporterka.

Czekamy również na Państwa opowieści o książkach, które w tym czasie są "literackimi witaminami". Nasz adres mailowy literackiewitaminy@polskieradio.pl

***dwójka/literatura

Tytuł audycji: Literackie witaminy

Prowadziła: Dorota Gacek

GośćIlona Wiśniewska (reporterka i fotografka)

Data emisji: 06.05.2021

Godzina emisji: 16.45

mo

Czytaj także

Antonia Lloyd-Jones: "Szare pszczoły" to opis wysiłku zwykłych ludzi

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2021 12:57
- Trzeba dalej żyć w środku wojny i rosnącego ucisku. Kurkow opowiada, co się dzieje na wschodniej Ukrainie, na Krymie - mówiła  w audycji "Literackie witaminy" tłumaczka z języka angielskiego Antonia Lloyd-Jones.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marian Sworzeń: na nowo sięgnąłem po Zagajewskiego

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2021 17:33
- Poezja Zagajewskiego była dla mnie zawsze wzorem twórczości, która mobilizuje czytelnika, która pokazuje, jak pięknie można pisać o świecie i go przeżywać - mówił w "Literackich witaminach" Marian Sworzeń, pisarz, dramaturg i eseista.
rozwiń zwiń