"Muzyka daje poczucie, że nasze istnienie w kulturze to walka dobra ze złem"

Ostatnia aktualizacja: 03.08.2021 17:27
- Nietzsche powiedział, że nie wyobraża sobie swojego życia bez muzyki. Widocznie to jest strasznie ważna sprawa. Warto sobie postawić pytanie: po co jest tak zwana muzyka wysoka w życiu społeczeństw i narodów, dlaczego ona jest konieczna - mówił Michał Bristiger, muzykolog, którego archiwalnych wspomnień słuchaliśmy w Dwójce.
Audio
  • Archiwalna rozmowa z prof. Michałem Bristigerem (Letnia promenada/Dwójka)
Michał Bristiger
Michał BristigerFoto: PAP/Andrzej Rybczyński

Posłuchaj
20:57 Rozmowa Letnia promenada 2.08.mp3 Archiwalna rozmowa z prof. Michałem Bristigerem (Letnia promenada/Dwójka)
Fabio Bonizzoni 1200 PAP.jpg
Fabio Bonizzoni: świetnie współpracuje się nam z polskimi artystami

Michał Bristiger urodził się 1 sierpnia 1921 roku. Był muzykologiem, krytykiem muzycznym, założycielem czasopisma "Res Facta". Odbył studia lekarskie we Lwowie (1940-41), Bolonii (1945-46) i Warszawie (1946-51). Uczył się gry na fortepianie, m.in. u Giuseppe Piccioli w Bolonii i u Jerzego Lefelda w Warszawie. W latach 1948-53 studiował muzykologię na Uniwersytecie Warszawskim. Jak wspominał, w czasie swoich studiów otarł się o wiele legend, m.in. Stefana Wisłockiego - znakomitego dyrygenta.

- Muzykolodzy mają poczucie mniejszej wartości w stosunku do dyrygentów. W związku z tym udałem się do Wisłockiego i powiedziałem "proszę pana, ja chcę u pana jako wolny słuchacz studiować dyrygenturę". On się zgodził jak gdyby nigdy nic. Trzy lata siedziałem w jego klasie. Podziękowałem mu bardzo serdecznie i wywiązałem się ze zobowiązania, że nigdy nie będę dyrygentem - opowiadał muzykolog.

- Jestem bardzo wdzięczny Stefanowi Wisłockiemu - przyznał Michał Bristiger. - Te trzy lata dały mi coś, czego nic nie mogłoby mi zastąpić. To była prawdziwa szkoła poznawania dzieła muzycznego na wzór dyrygenta, a nie muzykologa.

Czytaj też:

Michał Bristiger w swojej pracy specjalizował się przede wszystkim w relacjach zachodzących między muzyką a słowem we włoskiej muzyce XVII i XVIII wieku. Sam o sobie mówił, że jest przede wszystkim muzykologiem. - Reinhold Brinkmann powiedział, że muzykolog przede wszystkim siedzi przy stole i pisze, ale jeżeli od czasu do czasu podchodzi do fortepianu, to jest również muzykiem. Otóż ja podchodzę do klawiatury, i to bardzo często. Te sprawy odgrywają wielką rolę w moich zainteresowaniach, czyli w odkrywaniu dawnych, nieznanych utworów muzycznych, rękopisów i tak dalej - mówił muzykolog.

Jego zdaniem, aby robić coś znakomicie, należy o tej rzeczy myśleć jak filozof. – Jeżeli tworzy się jakąś teorię filozoficzną, to trzeba myśleć o tej filozofii, a nie o sobie, nie z płaszczyzny życia codziennego. Tak samo, jeżeli ja do koncertu muzyki dawnej maniakalnie dodaję Lamenty, to dlatego, że uważam, że są to szczyty muzyki tego okresu, niezwykle ciekawego przejścia renesansu w barok. Życie muzyczne musi być żywe i tętnić problemami, ciekawością kompozytorów i ich postaw - wyjaśniał.

***

Rozmawiała: Anna Skulska

Gość: Michał Bristiger (muzykolog, krytyk muzyczny)

Data emisji: 2.08.2021

Godzina emisji: 21.20

Materiał wyemitowano w audycji "Letnia promenada".

am

Czytaj także

Andrzej Filończyk: trema to dla mnie obce słowo

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2021 12:00
- Czasem to uczucie pojawia się, ale to jest moment przed pierwszą próbą z dyrygentem w roli, która jest świeża. Wtedy coś się dzieje w żołądku. Ale kiedy dochodzi do próby, oswajam się ze swoim brzmieniem głosu w nowej partii, to wszystko się uspokaja. Uważam, że trema wynika głównie z braku przygotowania się - mówił w Dwójce znakomity młody baryton Andrzej Filończyk.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krystian Neścior laureatem 6. Konkursu Kompozytorskiego im. K. Pendereckiego

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2021 21:00
- Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia, ponieważ konkursy pozwalają odnaleźć się w świecie, gdzie wysoka muzyka współczesna znajduje się w niszy. Poza tym wybieram tylko takie konkursy, które pokrywają się z moimi poszukiwaniami. To motywuje mnie do tego, żeby skończyć utwór i całą siłę przekierować na ukonkretnienie tego, co jest w mojej głowie - mówił w Dwójce Krystian Neścior, laureat I nagrody w 6. Konkursie Kompozytorskim im. Krzysztofa Pendereckiego.
rozwiń zwiń