Bogdan Rymanowski: na Helu można znaleźć przestrzeń tylko dla siebie

Ostatnia aktualizacja: 31.07.2021 12:50
- Nie lubię leżeć na plaży i opalać się. Wtedy zazwyczaj czytam książkę. Na co dzień nie mam czasu na to, by jakaś książka mnie pochłonęła, więc jedynym momentem, gdy mogę wejść w lekturę głębiej, jest urlop, plaża i parawan - opowiadał w Dwójce dziennikarz Bogdan Rymanowski, który zabrał nas w audycji w sentymentalną podróż na Półwysep Helski.

YouTube Dwójka - Program 2 Polskiego Radia


Posłuchaj
58:47 2021_07_31 12_00_00_PR2_Mazurek_na_Wynos.mp3 Bogdan Rymanowski i sentymentalna podróż na Hel (Mazurek na wynos/Dwójka)

Bogdan Rymanowski już od 30 lat, niemal co roku, swój urlop spędza na Helu. Przyznaje, że nie lubi się opalać, jednak leżenie na plaży za parawanem to idealny moment, żeby nareszcie zanurzyć się w lekturach, na które zazwyczaj nie ma czasu. - Ja tych książek mam multum i właściwie nigdy nie wiem, co zabiorę. Zazwyczaj kończy się to tak, że biorę 20 książek, myśląc, że dam czadu, ale wracam z trzema przeczytanymi - opowiadał dziennikarz.

1200x660_mazurek na wynos.jpg
Mazurek na wynos - zobacz wszystkie audycje

Jego fascynacja Helem zaczęła się jeszcze w latach 80., gdy wyprawa nad morze była kilkudziesięciogodzinnym przedsięwzięciem. - Przede wszystkim trzeba było zdobyć bilety na pociąg z Krakowa na Hel. Dostanie się do pociągu graniczyło z cudem, bo stało się w kolejce parę godzin i trzeba było trafić na dobry moment. A jeżeli biletu nie było, to był stary sposób "huzia na Józia", czyli czekanie na otwarte okna.

Czytaj też:

- To były pierwsze wyjazdy z moją narzeczoną, później żoną. Wyjeżdżaliśmy z grupą kilku, kilkunastu osób pod namioty w Chałupach, więc pakowaliśmy się do pociągu około godziny 19.00 - często nie wchodziło się drzwiami, tylko jedna osoba wpadała i zajmowała cały przedział, jeśli był wolny, a potem wszyscy wchodzili już przez okno. Na Helu było się około 9.00 rano - wspominał gość audycji.

Bogdan Rymanowski przyznaje, że dziś nie mógłby mieszkać na polu namiotowym. - Ale nie dlatego, że nie chciałbym, tylko to już jest królestwo windsurferów. Skompromitowałbym się, gdybym próbował być kitesurferem albo windsurferem, mówiliby "dziadek, co ty robisz?". Ale obiecałem sobie, że kiedyś poza sezonem przyjadę na dłużej i nauczę się pływać na desce.

Jakie miejsce Bogdan Rymanowski najbardziej lubi na Helu? Nie ukrywa, że przede wszystkim to z widokiem na Zatokę Pucką. - Jest coś niesamowitego w tej feerii świateł wieczorem, jak się siada na tarasie z książką, lampką wina i ogląda zachód słońca albo po prostu czyta. To jest coś niezwykłego i właściwie ten widok jest jednym z najpiękniejszych widoków świata. Byłem w paru miejscach, ale nigdzie tak dobrze się nie czuję jak na Helu.

***

Tytuł audycji: Mazurek na wynos

Prowadził: Robert Mazurek

Gość: Bogdan Rymanowski (dziennikarz, publicysta)

Data emisji: 31.07.2021

Godzina emisji: 12.00

am

Czytaj także

W Helu jak na wojnie

Ostatnia aktualizacja: 23.08.2018 14:55
Do 26 sierpnia w Helu trwa jedna z największych imprez rekonstrukcyjnych w Polsce. Chodzi o D-Day Hel, czyli odtworzenie na helskiej plaży lądowania Aliantów w Normandii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sukces z niczego. Jak II RP zbudowała Juratę

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2021 05:58
– Polscy inwestorzy w latach 20. zaczęli szukać miejsca na uzdrowisko będące konkurencją dla niemieckiego Sopotu. Wybrali porośnięty sosnowym lasem dziewiczy teren na Półwyspie Helskim na wschód od Jastarni. Tam nie było nic – mówiła w Polskim Radiu dziennikarka Anna Tomiak.
rozwiń zwiń