Adam Jarniewski o napięciach na linii USA-Grenlandia: jesteśmy tym cholernie zmęczeni

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2026 16:13
- Największym oburzeniem jest to, że ktoś myśli, że można sobie kupić kraj, gdzie mieszkają ludzie - mówi podczas audycji "Świat 4.0" Adam Jarniewski, Polak mieszkający na Grenlandii od 20 lat.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

- Nie jest zbyt wesoło. Ta cała sytuacja ma już miejsce rok, także to nie jest tak, że to dopiero teraz wyskoczyło. Zaczęło się rok temu, kiedy Trump po raz pierwszy wspomniał, że chce mieć Grenlandię. Tak eskalowało powili i skończyło się mniej więcej na wiosnę, kiedy do nas miał przyjechać J.D. Vance, czyli wiceprezydent USA, na wyścigi psich zaprzęgów. Było tak dużo protestów, że zdecydowali się nie przyjechać. Mam nadzieję, że to ich odstraszyło - mówi w Czwórce Adam Jarniewski, Polak mieszkający na Grenlandii. - Teraz znowu się zaczęło od początku roku, nastroje nie są za wesołe. Tak szczerze mówiąc, jako że ta sytuacja eskaluje od tygodnia, wydaje im się, że ludzie przestają o tym mówić, bo jesteśmy tym cholernie zmęczeni - dodaje.


Posłuchaj audycji "Świat 4.0" z Adamem Jarniewskim


Agencja Reutera donosiła, że USA miały rozważać możliwość przekupienia obywateli Grenlandii za dołączenie do Stanów Zjednoczonych. - Największym oburzeniem jest to, że ktoś myśli, że można sobie kupić kraj, gdzie mieszkają ludzie. W dzisiejszych czasach jest to dość niespotykane - twierdzi Jarniewski. - Nie wydaje mi się, żeby ktoś na poważnie dodawał miliony dolarów do swojego budżetu dokładał - podkreśla.



Grenlandia jest autonomiczną częścią Danii, jednak ma własny rząd z premierem na czele oraz demokratycznie wybierany parlament. - Grenlandia ma ogromną autonomię, którą uzyskuje stopniowo od 1979 roku. Do 1953 roku była duńską kolonią - opowiada gość audycji. - Tu mieszka tylko 56 tys. ludzi. Przez to nie prowadzi się sondaży przed wyborami, bo one są bardzo mało miarodajne - wyjaśnia.


Zobacz także:


- Amerykanie mają dzisiaj bazę wojskową na Grenlandii. Mieli ich bardzo wiele i je pozamykali. Na podstawie różnych traktatów między Danią a Stanami Zjednoczonymi, Amerykanie mają "wolny dostęp" do Grenlandii i mogą otwierać tych baz ile chcą. Także ten argument Trumpa o tym, że Grenlandia jest niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa - nie kupujemy go tutaj - tłumaczy gość Czwórki. - Jesteśmy na etapie, gdzie rozważa się wprowadzenie europejskiego wojska, nie wiadomo jak to wszystko się zmieni - zaznacza.

***

Tytuł audycji: "Świat 4.0"

Prowadzący: Weronika Puszkar

Gość: Adam Jarniewski (Polak mieszkający na Grenlandii od 20 lat, nauczyciel i organizator wypraw, autor projektu Poznaj Grenlandię)

Data emisji: 13.01.2026

Godzina: 12.27

kajz

Czytaj także

Trump miał wydać rozkaz w sprawie Grenlandii. "Szalony plan"

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2026 11:43
Donald Trump wydał dowódcom sił specjalnych rozkaz opracowania planu inwazji na Grenlandię, ale spotkał się ze sprzeciwem wysokich rangą dowódców wojskowych - podaje "The Daily Mail".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Trump mówi o ostatecznym scenariuszu. Chodzi o koniec NATO

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2026 07:54
- Oni potrzebują nas bardziej, niż my ich - powiedział w niedzielę prezydent USA Donald Trump, pytany o przyszłość NATO w razie zajęcia Grenlandii przez USA. Powtórzył przy tym, że nie jest zainteresowany żadnymi innymi rozwiązaniami niż przejęcie wyspy na własność.
rozwiń zwiń