Domowe zwierzę na szpitalnym oddziale - sposób na terapię czy koszmar dla pacjentów?

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2026 11:40
- Zwierzak, który jest kochany i wspaniały w domu na kanapie, w szpitalu może być kłębkiem nerwów - mówi w Czwórce Magdalena Nawarecka-Piątek, prezeska Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom. W "Pogadajmy!" rozmawiamy o tym, czy wizyty domowych zwierząt w szpitalach to dobry pomysł.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Posłowie Koalicji Obywatelskiej złożą w Sejmie projekt nowelizacji ustawy, który ma dopuścić wizyty zwierzą domowych między innymi w szpitalach. To propozycja, która ma dotyczyć pacjentów hospicjów i oddziałów medycyny paliatywnej. Sama obecność psów czy kotów nie jest niczym nowym w szpitalnej rzeczywistości - specjalnie wytrenowane czworonogi towarzyszą pacjentom niektórych oddziałów już od wielu lat.

 

Posłuchaj audycji "Pogadajmy!" z Magdaleną Nawarecką-Piątek

 

Magdalena Nawarecka-Piątek, prezeska Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom, zajmuje się obecnością zwierząt na oddziałach już od 20 lat. - Zaczęliśmy od oddziału rehabilitacji, gdzie była bardzo sprzyjająca kadra. Można było na tym oddziale zobaczyć efekty, jak reagują dzieci i w jaki sposób wchodzą w ćwiczenia, w których bierze udział pies. Mają dużo większą motywację i chęć wykonania tych ćwiczeń do końca. Potem była klinika onkologii razem z Fundacją Nasze Dzieci, która działa w Centrum Zdrowia Dziecka. Przez długi czas przekonywaliśmy wspólnie lekarzy i kadrę, że to ma swoją wartość i jest bezpiecznie - opowiada. - Przez te 18 lat absolutnie nic się nie stało ze złych rzeczy, natomiast z tych dobrych zadziało się bardzo dużo - dodaje.

- Wejście psa jest na tyle dziwne, inne i niespodziewane w tym środowisku szpitalnym, że nawet dzieci, które są pogrążone w apatii albo mają bardzo dużo skutków ubocznych leczenia onkologicznego, jak wchodzi pies to chociaż się odwrócą od ściany, żeby zobaczyć co się dzieje. Potem można ich wciągnąć w rozmowę, czasem się udaje ich namówić do wstania z łóżka. Dla rodziców często jest to pierwszy moment od dawna, kiedy dziecko się uśmiecha - tłumaczy gościni "Pogadajmy!".

Jednak specjalnie przeszkolone zwierzęta to zupełnie inna sprawa niż domowe koty i psy. Oprócz samego zachowania pupila należy także zwrócić uwagę na innych pacjentów. - Mam parę obaw związanych z bezpieczeństwem i zwykłą codziennością. Jak wpuścimy na oddział psa, który jest bardzo lękowy i będzie szczekał, bo się boi, to jak się to przełoży na dobrostan innych pacjentów. Być może właściciel, do którego szczekający pies wchodzi, się ucieszy, ale osoby leżące obok mogą się z tym nie czuć dobrze - twierdzi Nawarecka-Piątek.


Zobacz także:


- Część zwierzaków będzie się bała w szpitalu. Mogą się bać wąskich przestrzeni, ciemnych korytarzy, mogą się bać pikającego sprzętu, który podtrzymuje życie, czy pani sprzątającej, która idzie z wielkim hałasującym wózkiem. Mogą się bać zapachu leków czy intensywnego zapachu dezynfekcji. Tych strachów jest tam naprawdę dużo i trzeba to brać pod uwagę. Zwierzak, który jest kochany i wspaniały w domu na kanapie, w szpitalu może być kłębkiem nerwów - wyjaśnia rozmówczyni Kuby Jamrozka.

***

Tytuł audycji: "Pogadajmy!" 

Prowadzi: Jakub Jamrozek

Gościni: Magdalena Nawarecka-Piątek (Prezes Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom)

Data emisji: 20.05.2026

Godzina: 16.14

kajz

Czytaj także

Gdy dopada nas stres wolimy spędzić czas ze swoim zwierzęciem

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2025 12:13
Ponad połowa, bo aż 53 procent, opiekunów zwierząt w Polsce przyznaje, że w sytuacjach stresowych woli spędzać czas ze swoim czworonożnym pupilem. Domowe psy i koty dają nam ukojenie w codziennym życiu, a w dodatku inspirują. Czwórkowe ekspertki podkreślają, że w takiej relacji ważne są potrzeby obu stron. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Katarzyna Zanio o psach: są podmiotem, a nie przedmiotem

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2026 16:02
Katarzyna Zanio od 8 lat fotografuje psy w Warszawie i opowiada ich historie umieszczając zdjęcia na profilu Piesek Warszawski. Jej projekt to także zwrócenie uwagi na zwierzęta szukające domów i edukowanie społeczeństwa o potrzebach czworonożnych przyjaciół.
rozwiń zwiń