Zakochaj się w Hanoi. "To miasto jak wielowarstwowy tort"

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2026 13:19
- Hanoi jest miastem niezwykle ciekawym, to taki "wielowarstwowy tort", bywa też nawet nazywane Azjatyckim Paryżem. Na pierwszy rzut oka panuje tam chaos, ale w praktyce świetnie się tam żyje - opowiadał Andrzej Josyn Nowak, iluzjonista mieszkający od siedmiu lat w Hanoi, autor książki i bloga o tym kraju. 
Hanoi, Wietnam. Turystka robi zdjęcie, stojąc na torach słynnej Train Street wśród oświetlonych kawiarni, lampionów i tłumów odwiedzających. Zdjęcie zrobiono w lutym 2026 roku
Hanoi, Wietnam. Turystka robi zdjęcie, stojąc na torach słynnej Train Street wśród oświetlonych kawiarni, lampionów i tłumów odwiedzających. Zdjęcie zrobiono w lutym 2026 rokuFoto: Tomasz Oszczepalski/East News

Nasz gość do Wietnamu trafił przypadkiem i ten kraj od razu skradł jego serce. - Wszystko zaczęło się przypadkiem, bo mój młodszy brat uczył tam angielskiego. Gdy wyjechałem do niego, wybuchła pandemia, wiec zostałem tam na dłużej - opowiadał. W tym kraju bardzo szybko poznał też swoją przyszłą żonę. - Początkowo decyzja o pozostaniu oczywiście wiązała się ze stresem, ale w Polsce i tak nie mogłem znaleźć pracy, bo wszystko było zamknięte, a koszty życia w Wietnamie były niższe. Ten kraj urzekł mnie egzotyką, tym, ile się tam dzieje. Czułem się jak na innej planecie. Musiałem tam zostać i to wszystko poznać. I dziś mija już siódmy rok - wspominał gość Czwórki. 

Andrzej Josyn Nowak o swojej miłości do Wietnamu - posłuchaj nagrania całej rozmowy

Jak opowiadał, wietnamska kuchnia jest przepyszna i przede wszystkim róznorodna. - Wietnam ma około trzech tysięcy narodowych dań, więc jest czego próbować, a ja uwielbiam zwiedzać żołądkiem, więc mnie to zachwyciło - opowiadał Andrzej Josyn Nowak. Do tego jest dość tanio. - Za kilka złotych można zjeść duże, naprawdę dobre i sycące śniadanie.

Zobacz także:

Jadąc do Wietnamu warto się przygotować na nową rzeczywistość na drogach. - Tam jest chyba więcej skuterów niż mieszkańców, a na ulicach panuje chaos. Na początku, jeśli chcesz przejść na drugą stronę drogi, przezywasz szok. Skutery się nie zatrzymują, więc po prostu zamykasz oczy, idziesz i liczysz na to, że się uda, a skutery się "rozstąpią" - mówił gość Czwórki. Jak zaznaczał, Hanoi to niezwykle ciekawe miasto. - Jest stolicą Wietnamu ponad tysiąc lat, z krótką przerwą. Mamy tam wpływy chińskie ale i francuskie, dlatego bywa nazywane "Azjatyckim Paryżem". Jest tam mnóstwo willi z zielonymi okiennicami. W każdym miejscu jest inna architektura, są ulice super nowoczesne, są i dawne. Są też miejsca, gdzie całe chodniki są zalane street foodem - opowiadał. To miasto cały czas się zmienia, dlatego w Hanoi łatwo się zgubić. 

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Josyn (@josynmag)

Hanoi to miasto pełne niezwykłych zapachów i dźwięków. - Gdy zasypiamy, słychać tam rechotanie żab, a z samego rana - nawet od czwartej -  już pieją koguty, bo Wietnamczycy trzymają na podwórkach drób. O świcie zaczyna się też serenada skuterów, czuć też aromat kadzidełek, zapalanych w intencji pomyślnego dnia, czy nawet udanej randki. Choć nowoczesność wdziera się do życia mieszkańców Hanoi, wciąż mają oni swoje tradycyjne wierzenia, szanują kulturę i tradycję - podkreślał Andrzej Josyn Nowak.

***

Tytuł audycji: Poranek Czwórki

Prowadzi: Marta Zinkiewicz

Gość: Andrzej Josyn Nowak (iluzjonista mieszkający w Hanoi, autor książki "Wietnam. Duchy i smartfony", kanału "Prawdziwy-wietnam" i bloga wietnamblog.pl)

Data emisji: 12.07.2026

Godzina: 09.11

kd

Czytaj także

Budapeszt na city break. Co warto tam zobaczyć?

Ostatnia aktualizacja: 21.04.2023 10:45
Tym razem wraz z Oliwią Krettek wybieramy się do stolicy Węgier. Przez Budapeszt przepływa rzeka Dunaj - na lewym brzegu, peszteńskim, rozciąga się równina, brzeg prawy to wyżynna Buda. Sprawdzamy, jak zorganizować city break w tym mieście. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Przepełnione miasta. Protesty mieszkańców przeciwko turystyce

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2024 22:06
Współczesny świat stał się bardziej dostępny niż kiedykolwiek. Przekraczanie granic kontynentów jest łatwiejsze, a wachlarz możliwości turystycznych stale się poszerza. Jednak mieszkańcy najchętniej odwiedzanych miast zaczynają protestować przeciwko napływającym masom podróżnych. W audycji "Świat 4.0" Wiktoria Pielak opowiedziała o trudnej sytuacji lokalnych społeczności w miastach najbardziej obleganych przez turystów.
rozwiń zwiń