"Cieszy mnie, że o grunge’u mówi się w czasie przeszłym”

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2012 17:53
Szef muzyczny radiowej Jedynki, Zbigniew Zegler, przekonywał w Czwórce, że najważniejszym zespołem z Seattle był Soundgarden. W audycji "4 do 4" zastanawialiśmy się, o co chodziło z tym całym grungem?
Audio

Dla jednych grunge, to etykietka, wypromowana przez sprytnych marketingowców, która pozwoliła opakować produkt skierowany do młodzieży wchodzącej w okres buntu. Dla innych, nazwa ta wiąże się z jednym z najwspanialszym momentów w historii muzyki. Faktem jest, na początku lat 90., do świadomości milionów słuchaczy przebiły się gitarowe zespoły z północno-zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Dzięki grunge'owi rock przez chwilę znowu święcił tryumfy nad innymi gatunkami muzyki.

– To się zaczęło pod koniec lat 80. Od małej wytwórni Sub Pop, która zaczęła wydawać zespoły z okolic Seattle – mówił w audycji "4 do 4" Zbigniew Zegler . – Nie było mowy o nowym stylu, była scena Seattle – dopowiadał. Cieszące się lokalną popularnością grupy takie jak Soundgarden, Melvins, czy Green River postrzegano po prostu jako część sceny z okolic punk rock/metal/ hard core. Muzyków ze Seattle na tle innych  wyróżniały grube, flanelowe koszule, tradycyjny strój miejscowych drwali, noszone ze względu na zimny klimat.

Wszystko zmieniło się po drugiej płycie Nirvany, wydanej w roku 1991, kiedy to promujący ją singiel "Smells Like Teen Spirit": trafił na playlisty wszystkich rozgłośni i telewizji świata. – To było połączenie hard corowej żywiołowości z melodyjnością The Beatles. Zresztą Kurt Cobain założył sobie, że po pierwszej płycie "Bleach", której sprzedało się zaledwie 13 tysięcy egzemplarzy, nagra prostszy album – zauważał gość Krzyśka Grzybowskiego. Zdaniem Zeglera, to wtedy zaczęło się sztuczne stymulowanie i pompowanie pojęcia grunge, pod które menedżerowie wytwórni próbowali podczepić kolejne długowłose zespoły grające po prostu brudnego rocka.

- Cieszy mnie, że o grunge’u mówi się już w czasie przeszłym. To zjawisko upadło zniknęło i nie ma potrzeby afiszowania się z przynależnością do jednej subkultury. W tej chwili zauważam taki trend, że słucha się wszystkiego, a ludzie na swoich komputerach w folderach trzymają obok siebie płyty Korna i Rihanny – zwracał uwagę szef muzyczny Jedynki.

Zbigniew Zegler ma swoją wizję odnośnie tego jak wyglądałaby dziś muzyka, gdyby grunge się nie wydarzył. Jaką? Posłuchaj nagrania audycji.

bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wydawca debiutu Nirvany wspomina Kurta Cobaina

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2013 08:05
Rozmowa z założycielem wytwórni Sub Pop, Jonathanem Ponemanem, która została wyemitowana w audycji "Myśliwiecka 3/5/7".
rozwiń zwiń

Czytaj także

20 lat "Nevermind": Głos Kurta był jak toksyczny klej

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2011 00:00
20 lat temu ukazał się przełomowy album "Nevermind". W Trójce epokową płytę wspominali m.in. Thurston Moore z Sonic Youth oraz żyjący członkowie Nirvany.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Okładka, którą znają wszyscy

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2011 16:38
"Nevermind" Nirvany to krążek, który mimo swojej daty – premierę miał 20 lat temu - wciąż porywa energią. Zapamiętywany jest choćby ze względu na swoją okładkę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

21 lat temu "Smells Like Teen Spirit" zabrzmiało po raz pierwszy (WIDEO)

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2012 12:00
17 kwietnia 1991 roku podczas koncertu w OK Hotel w Seattle Nirvana postanowiła zaprezentować swój nowy utwór. Czy muzycy spodziewali się, że stworzyli właśnie pokoleniowy hymn?
rozwiń zwiń