Japońska awangarda w Zachęcie. Co zobaczymy na nowej wystawie?

Ostatnia aktualizacja: 01.12.2021 14:30
"Między kolektywizmem a indywidualizmem" to pierwsza w Polsce tak obszerna prezentacja prac japońskiej awangardy z lat 50. i 60. XX wieku. Nowa wystawa w warszawskiej Zachęcie czynna będzie do marca 2022 roku.
Wystawa w Zachęcie prezentuje awangardową sztukę japońską dwóch historycznych dekad, czasu przełomowych zdarzeń i przemian, w wyniku których wyłoniła się Japonia znana nam dzisiaj.
Wystawa w Zachęcie prezentuje awangardową sztukę japońską dwóch historycznych dekad, czasu przełomowych zdarzeń i przemian, w wyniku których wyłoniła się Japonia znana nam dzisiaj. Foto: Michał Piskorski

Posłuchaj
11:23 CZWÓRKA Stacja Kultura - zacheta 01.12.2021.mp3 O nowej wystawie w Zachęcie opowiada kuratorka Maria Brewińska (Stacja Kultura/Czwórka) 

Jak Japończycy uczyli się języka sztuki nowoczesnej

- Przez długi czas język sztuki nowoczesnej był w Japonii językiem obcym, ponieważ ten kraj ma silnie ugruntowaną własną tradycję artystyczną. Natomiast lata 50. i 60. ubiegłego wieku przyniosły szereg radykalnych zmian, które znacząco wpłynęły na tamtejszych twórców - mówi Maria Brewińska, kuratorka wystawy. - Przegrana wojna, doświadczenie bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki, ogromna bieda, amerykańska okupacja wywołały konieczność tworzenia nowej sztuki. 

Pochodzące z tamtego okresu malarstwo, instalacje, performans, fotografie, grafiki czy filmy uświadamiają dynamikę przemian i oddają energię sztuki tworzonej w czasie, w którym Japonia po raz pierwszy w swojej historii włączyła się w procesy globalnej współpracy i przemian. - Przyczyniły się do tego grupy i kolektywy, które masowo wtedy powstawały i które działały w oparciu o nieznaną jak dotąd swobodę tworzenia - wyjaśnia rozmówczyni Kasi Dydo. - Na wystawie w Zachęcie prezentujemy dzieła, które poprzez poszukiwanie form i strategii wypowiedzi artystycznej adekwatnych do aktualnych czasów, uczyniły Japonię nowym ośrodkiem życia artystycznego.

Kolektywizm i indywidualizm w japońskiej awangardzie

Są wśród nich m.in. obrazy tzw. malarzy reportażystów (awangardowych realistów), ujawniających sprzeczności powojennego społeczeństwa japońskiego w stylu realistycznym, dzięki czemu ich polityczne przesłanie było łatwo zrozumiałe. Sieć wzajemnych powiązań indywidualności i kolektywnych praktyk pokazują dzieła i dokumenty archiwalne grup takich jak Jikken Kōbō, Demokratyczne Stowarzyszenie Artystów, Stowarzyszenie Artystyczne Gutai, Kyūshū-ha (Szkoła z Kiusiu) czy kolektyw fotograficzny Vivo.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Zachęta (@galeria_zacheta)


Zobacz
shutterstock manga anime japonia tokio Sean Pavone 1200.jpg
"Opowieść panny młodej" i "Do Adolfów" - nowe trendy w mandze

- Lata 60. to czas działań twórczych w przestrzeni publicznej. Radykalne instalacje, akcje i happeningi zmieniły oblicze awangardy japońskiej. Wśród nich wyróżniają się działania m.in. Neo Dada, Zero Jigen, The Play, GUN (Grupa Ultra Niigata), Bikyōtō, Provoke oraz Hi Red Center, czyli grupy, która kończyła erę "antysztuki" i "niesztuki" - dodaje kuratorka wystawy.

Sprawdź także:

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Kasia Dydo

Gość: Maria Brewińska (kuratorka wystawy "Między kolektywizmem a indywidualizmem" w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta w Warszawie)

Data emisji: 01.12.2021

Godzina emisji: 11.40

kul

Czytaj także

Śladami studentek ASP okresu międzywojennego - jakie były ich losy?

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2021 15:30
- Na stołecznej ASP w okresie międzywojennym studiowało wcale nie mniej kobiet niż mężczyzn - mówi Marika Kuźmicz, opiekun merytoryczny wystawy "Kocham w życiu trzy rzeczy - samochód, alkohol i marynarzy...". - Jednak niewielu z nich udało się zaistnieć w świecie sztuki. Tą wystawą chcemy o nich przypomnieć.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sztuka Paryża, Nowego Jorku czy Florencji jest w twoim komputerze

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2021 11:00
Galerie i muzea Paryża, Nowego Jorku i Florencji kuszą nas licznymi wystawami. Nie warto się zamartwiać, że tam nie dotrzemy - od niektórych dzieł sztuki dzieli nas jeden "klik". 
rozwiń zwiń