Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. "Silent Twins" pokonało faworytów

Ostatnia aktualizacja: 19.09.2022 19:00
47. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dobiegł końca. Decyzja jury o przyznaniu głównej nagrody Agnieszce Smoczyńskiej za film "Silent Twins" potwierdza rolę kobiet w polskim kinie. Budzi też kontrowersje, bo faworyci byli inni. 
Silent Twins
Silent TwinsFoto: mat prasowe

Młody krytyk filmowy Maciej Kędziora wyraża zadowolenie z odmłodzonej, bogatej w wydarzenia i otwartej dla wszystkich wersji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Łukasz Muszyński, krytyk filmowy z Filmwebu, zauważa, że to odmłodzenie widać o kilku ładnych lat. - Widać je też w werdykcie jury - podkreśla. - W konkursie głównym muszą znaleźć się mistrzowie, a potem Złote Lwy przechodzą im koło nosa i wygrywa niespodziewanie ktoś zupełnie inny - twórca czy twórczyni z młodego pokolenia. Tak też było w tym roku, "wjechała" Agnieszka Smoczyńska i "zabrała" nagrodę Jerzemu Skolimowskiemu, który jest naszym polskim kandydatem do Oscara - dodaje.

Recenzenci festiwalu są zgodni w twierdzeniu, że Gdynia 2022 stała się miejscem mniej doświadczonych twórców i twórczyń. - Fajne są te werdykty jury, które są zaskakujące. To powoduje ferment, dyskusję, chce się rozmawiać o tym polskim kinie - cieszy się Łukasz Muszyński. - Agnieszka Smoczyńska wyrasta na jedną z mistrzyń polskiego kina. To już jej trzeci pełnometrażowy film. Zadebiutowała mocno, "Córkami dancingu", musicalem z syrenami. To był film znacznie lepiej przyjęty na Zachodzie niż u nas. Potem była "Fuga", która miała swoją światową premierę na festiwalu w Cannes. Teraz przyszedł czas na "Silent Twins", również prezentowany w Cannes - dodaje. 

Historia opowiedziana w "Silent Twins" inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, życiem dwóch sióstr, które wykształciły swój własny, osobny język, dla świata pozostając nieme. - Nikt nie mógł ich zrozumieć, nie wiedział, co się dzieje w ich głowach. Wkrótce okazało się, zwłaszcza gdy siostry weszły w czas dojrzewania, że ich zamknięcie jest czymś toksycznym. Zaczęły mieć problemy z prawem. Zamknięcie w zakładzie zamkniętym - opowiada gość Czwórki. - Agnieszka Smoczyńska ma wyobraźnię jak mało kto, potrafi opowiadać obrazami, tu tworzy wizualny ekwiwalent dla ich świata wewnętrznego, tego, co dzieje się w głowach bohaterek - dodaje. 


Posłuchaj
17:27 czwórka stacja kultura 19.09.2022.mp3 47. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dobiegł końca. Łukasz Muszyński opowiada o filmach tego festiwalu (Stacja Kultura/Czwórka)

 

Jedna z głównych ról zagrała tu Letitia Wright znana z roli Shuri z "Czarnej pantery". Mamy światową gwiazdę w polskim kinie. 

Silent Twins (2022) oficjalny zwiastun, w kinach od 21 października/GutekFilm

Odbierając statuetkę, Agnieszka Smoczyńska podziękowała wszystkim nienagrodzonym twórcom, wśród nich byli faworyci tego festiwalu "IO" Jerzy Skolimowski i jego film "IO" oraz Damian Kocur i obraz "Chleb i sól". 

W tym roku w kuluarach najczęściej było słychać nazwisko Damiana Kocura. - On zgarnął mnóstwo nagród, ale nie w Gdyni - zauważa Łukasz Muszyński. - Tak to bywa na festiwalach, że filmy traktowane jako faworyci "wychodzą z niczym". Ten obraz miał swoją światową premierę na festiwalu w Wenecji. Dosłownie tydzień temu otrzymał nagrodę specjalną jury, w sekcji dla młodych twórców, poszukujących, chcących odnaleźć nowe horyzonty kina - dodaje. 

Damian Kocur, zdaniem Łukasza Muszyńskiego, to ciekawy twórca, kręci z aktorami nieprofesjonalnymi. Jego film mieści się na styku dokumentu i fabuły, a scenariusze podobno mają wiele pustych miejsc, reżyser pozwalał aktorom improwizować, wnosić własne dialogi. - Kocur jest świetnym obserwatorem, który podgląda świat i wyłuskuje takie elementy, które polscy i zagraniczni widzowie docenią - podkreśla. 

Damian Kocur opowiada historię młodego utalentowanego pianisty Tymka, granego przez prawdziwego pianistę Tymoteusza Biesa, który przyjeżdża do małego miasteczka na wakacje, tuż przed tym, jak ma wyjechać na stypendium do Niemiec. Główny bohater spędza czas ze starymi znajomymi, nudzi się. Staje się świadkiem napięć, jakie pojawiają się między lokalną młodzieżą a imigrantami, pracującymi w nowo otwartym barze z kebabami. Film trzyma w napięciu, jak zauważa gość Czwórki, czujemy, że coś złego się wydarzy, że to wisi w powietrzu.

Bread and Salt I Official trailer I Chleb i sól I Oficjalny zwiastun/SFPorgPL

Nagrodę za scenariusz otrzymał film Jacka Lusińskiego "Śubuk". To historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. - "Śubuk" to opowieść o młodej matce, która musi walczyć z systemem i biurokracją. Bohaterka nie zgadza się, żeby jej dziecko zostało zepchnięte na margines społeczny. Skupia wokół siebie inne matki, które również mają dzieci zmagające się z różnymi problemami - opowiada krytyk. - To obraz ku pokrzepieniu serc.

ŚUBUK-oficjalny zwiastun/KinoSwiatPL


Festiwalowym faworytem było także "IO" Jerzego Skolimowskiego. - To kino awangardowe, stworzone pod festiwale. Do szerszej publiczności raczej nie trafi, choć oczywiście pomoże mu informacja, że jest polskim kandydatem do Oscara - ocenia gość Kasi Dydo. - Nie spodziewam się wielkiego sukcesu komercyjnego. Ale pan Skolimowski, mimo że po osiemdziesiątce, jest w świetnej kondycji. Teraz napisał wspólnie z Romanem Polańskim scenariusz do jego najnowszego filmu. To ich pierwsza współpraca od czasu "Noża w wodzie" - zdradza. 

IO (2022), reż. Jerzy Skolimowski, oficjalny zwiastun PL, w kinach od 30 września/GutekFilm

Srebrne Lwy na festiwalu w Gdyni otrzymał film pt. "Filip" Michała Kwiecińskiego. - Akcja filmu rozgrywa się w trakcie II wojny światowej. Tytułowy bohater to polski Żyd mieszkający w getcie warszawskim, któremu los odbiera wszystko, co miał, zostaje mu tylko życie - zdradza Łukasz Muszyński. - Główny bohater to typ, który potrafi przetrwać najtrudniejsze rzeczy i dopasować się do wszystkiego. Kilka lat później Filip odnajduje się we Frankfurcie, gdzie pracuje w restauracji, podaje się za Francuza. Spotyka jednak osobę z przeszłości i w jego życiu dochodzi do kolejnego zakrętu - dodaje. 

Nagroda dla najlepszego aktora na gdyńskim festiwalu powędrowała w ręce Piotra Trojana, za rolę w filmie "Johnny" o ks. Janie Kaczkowskim. Najlepszą aktorką okazała się Dorota Pomykała w filmie "Kobieta na dachu". 

- Dobrze, że produkujemy filmy, tych filmów jest dużo, przeróżnych gatunków - podsumowuje Łukasz Muszyński. 

Sprawdź także:

***

Tytuł audycji: Stacja Kultura

Prowadzi: Kasia Dydo

Gość: Łukasz Muszyński (krytyk filmowy, Filmweb)

Data emisji: 19.09.2022

Godzina emisji: 10.15

pj

Czytaj także

Co słychać w świecie filmu? Nowa Madonna, nowy "Joker" i powrót dinozaurów

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2022 23:00
Ma 28 lat, na koncie role w uznanych serialach, a w perspektywie - bycie Madonną. Taką propozycję otrzymała Julia Garner od twórców filmu biograficznego o królowej popu. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premiery tygodnia. Gosling na małym ekranie i powrót Cronenberga

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2022 19:00
Najbardziej wyczekiwaną premierą tego tygodnia jest "Gray Man", obraz który możemy obejrzeć na jednej z platform streamingowych. Na duży ekran po ośmiu latach wraca David Cronenberg, a także wzruszająca historia francuskiej rodziny Verneuil. 
rozwiń zwiń