Jak wygląda nauka zdalna w praktyce?

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2020 20:30
"Myślę, że możemy być dumni, że dajemy radę" - mówi dr Kinga Przybysz-Polakowska z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu. W audycji sprawdzamy, jak zdalne nauczanie wygląda z perspektywy studentów i wykładowców.  
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: shutterstock.com/khamkhor
kwarantanna koronawirus maseczka izolacja pies praca zdalna 1200.jpg
Pandemia przyspieszy globalną cyfryzację

Tysiące studentów mają zajęcia na odległość. Po pierwszych wiosennych niepowodzeniach jakość wykładów prowadzonych przez internet poprawiła się. Polepszyła się jakość połączeń, a wiele uczelni zmieniło platformy do wykładów na sprawniejsze. Również zobligowały wykładowców do prowadzenia zajęć na żywo.

 

Posłuchaj
18:31 _PR4_AAC _dajesz_rade_all_2020_10_28.mp3 W audycji rozmawiamy o tym, jak sprawdza się zdalne nauczanie (Czat Czwórki/Czwórka)

- Jesteśmy mile zaskoczeni, gdy był pierwszy lockdown, muszę przyznać, że byłem załamany - mówi Jakub Persjanow, student z Politechniki Gdańskiej. - Teraz już po dłuższym okresie mogę powiedzieć,  że nie jest to najlepsza metoda nauczania, ale spełnia swoje zadanie. Mimo to słyszę od wielu osób, że ciężej im zaangażować się w takie zajęcia.

kobieta miasto spacer 1200.jpg
Przyszłość wielkich miast. Co się zmieni po pandemii?

Jak mówią goście audycji, wiele rzeczy było poprawianych na bieżąco, już po pierwszych opiniach studentów na wiosnę. Wiele z błędów usunięto oraz uwzględniono wszystkie uwagi dotyczące prowadzenia zajęć i egzaminów.

Korzyści

Zdalne nauczanie w ocenie części studentów niesie korzyści, bo między innymi nie trzeba tracić czasu na dojazdy, osoby mieszkające w innej miejscowości nie muszą wynajmować mieszkania i mogą w dalszym ciągu studiować. Jednak czegoś brakuje i spora grupa żaków chce jak najszybciej wrócić do poprzedniego systemu nauczania.

Czytaj także:

Jednak brak

- O ile wykłady w tej formule się sprawdzają, to trudniej jest z ćwiczeniami i warsztatami - mówi Kamil Lebnicki student socjologii UW. - Trzeba podkreślić, że brakuje nam również interakcji w grupie studenckiej i również pomiędzy samymi studentami a wykładowcami. Ja jestem z małego wydziału i tam ważna była kwestia społeczna, trudno to odtworzyć w formule online. Tak naprawdę pewnych efektów uczenia nie da się pewnie zrealizować przez internet i trzeba będzie je zrealizować na żywo.

Czytaj także:

Jak mówią wykładowcy, z ich strony taka forma zajęć w wielu przypadkach jest wyzwaniem. - Są zajęcia, które spokojnie można prowadzić online, są jednak takie przedmioty, które prowadzić jest ciężko - mówi dr Kinga Przybysz-Polakowska, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu. - W moim przypadku trudniej jest prowadzić przedmioty związane z komunikacją, które mają charakter warsztatowy, więc zorganizowanie ich online wymagało pewnego przemodelowania zajęć i wprowadzenia ćwiczeń na specjalną platformę. Jednak poradziliśmy sobie z tym i - jak tłumaczę moim studentom - budujemy kulturę komunikowania się online.

***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Materiał przygotował: Szymon Majchrzak 

Goście:  Jakub Persjanow (student Politechniki Gdańskiej), Kamil Lebnicki (student socjologii UW), dr Kinga Przybysz-Polakowska (medioznawca, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, Instytut Analiz Społecznych Quantum), dr Łukasz Drozda (urbanista, wykładowca UW i Uniwersytet SWPS)

Data emisji: 28.10.2020

Godzina emisji: 15.08

aw

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czy przestaliśmy bać się pandemii? Dlaczego rośnie liczba koronasceptyków?

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2020 18:07
Od soboty cała Polska została objęta tzw. żółtą strefą. Wprowadzono nowe ograniczenia, mówi się nawet, że możliwe jest powtórzenie wiosennego lockdownu. Jednocześnie nie brakuje tych, którzy nie stosują się do nakazów, a nawet nie wierzą w istnienie pandemii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ile kosztuje praca zdalna i kto nam za nią zapłaci?

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2020 19:50
Część pracowników ponownie przeniosła się z biur do mieszkań. Tym samym właściciele firm przerzucili część kosztów na swoich podwładnych. 
rozwiń zwiń