Rynek pracy dla uchodźców z Ukrainy - jak będzie wyglądał?

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2022 17:50
Rosyjska agresja na Ukrainę trwa. Do Polski przybywa coraz więcej osób ewakuujących się z Ukrainy. Po zaopiekowaniu, zakwaterowaniu i zaspokojeniu podstawowych potrzeb pada pytanie, co potem. Czy mogą iść do pracy? Czy nasz rynek to udźwignie?
Od momentu agresji Rosji na Ukrainę pomagamy uchodźcom. Po zapewnieniu dachu nad głową jedzenia, zaspokojeniu pierwszych potrzeb pojawiają się pytania o prace. Jak pomagać?
Od momentu agresji Rosji na Ukrainę pomagamy uchodźcom. Po zapewnieniu dachu nad głową jedzenia, zaspokojeniu pierwszych potrzeb pojawiają się pytania o prace. Jak pomagać?Foto: shutterstock.com/Song_about_summer

Każdego dnia do Polski przyjeżdżają kolejni ludzie uciekający z Ukrainy. Większość z nich chce przeczekać wojnę, wielu nie ma niestety do czego wracać. Pierwsze tygodnie w Polsce to nowe codzienne wyzwania, nowe miejsca pracy, nowy język i życie. Część uchodźców z Ukrainy chciałaby jak najszybciej znaleźć pracę. Rząd pracuje obecnie nad specustawą, która ma im to ułatwić i znieść część formalności. Do tego momentu Ukraińcy muszą się ubiegać o uzyskanie zezwolenia na pracę.

Jak zauważa Olena Moroz, Ukrainka mieszkająca w Polsce, wiele osób, po przyjeździe do naszego kraju szybko działa. - Ci, którzy przyjeżdżają na paszportach zagranicznych mają możliwość podjęcia pracy. Urząd pracy wspomaga ich w tym. Wiele osób natychmiast po swoim przyjeździe do Polski poszukuje zatrudnienia - mówi. - Do mojej koleżanki przyjechały dwie znajome z małymi dziećmi. Od razu zaczęły załatwiać formalności związane z przedszkolem dla dzieci i poszukiwania pracy oraz załatwianiem dokumentów. Nie czekają, chociaż chcą wracać. Jak mówią - nie chcą bezczynnie siedzieć.

Wiele osób działa podobnie. Nie wiadomo jak długo sytuacja potrwa, więc chcą coś robić w Polsce. Są  pracodawcy, którzy upraszczają procedury zatrudnienia. Tam, gdzie nie ma konieczności nie wymagają znajomości języka polskiego. Tak jest m.in. w salonach fryzjerskich, które jak najszybciej chcą dać potrzebującym pracę.

Jednak jak zauważa Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych, nie wszyscy są na to gotowi. - Większość z osób przekraczających naszą granicę to kobiety i dzieci oraz osoby w wieku poprodukcyjnym. Przyjeżdżające osoby przeżywają traumę i trudno im będzie się odnaleźć w nowej sytuacji - mówi w Czwórce. - Trzeba pamiętać, że bycie uchodźcą, to jest inna sytuacja niż podróż w poszukiwaniu pracy za granicą.



Jak podkreśla specjalista, osoby, które uciekają przed wojną, w pierwszej kolejności potrzebują wsparcia o charakterze humanitarnym i psychologicznym. - To nie są osoby, które łatwo będą mogły wejść na rynek pracy. Część z nich ma też poczucie, że są tutaj na chwilę, że wkrótce będą mogły wrócić - tłumaczy. - Koncentrują się na śledzeniu bieżących wydarzeń i zaspokajaniu podstawowych potrzeb. Poszukiwanie pracy nie jest dla nich priorytetem.

Zobacz także:

W Polsce mamy obecnie rekordowo niskie bezrobocie. W związku z wojną w Ukrainie, w wielu sektorach pojawiają się luki, bo dotychczasowi pracownicy - mężczyźni - zostali objęci obowiązkiem poborowym. - W pierwszej fali, nie możemy się spodziewać, że te miejsca zostaną zapełnione. Nie wiemy jednak jak dużo osób zostanie w Polsce. Praca jest sposobem na odzyskanie kontroli i równowagi. Można przypuszczać, że w dłuższym horyzoncie osoby, które zdecydują się zostać, będą chciały pracy poszukiwać i normalizować swoje funkcjonowanie w nowej rzeczywistości - tłumaczy gość audycji. - Będą potrzebowały środków do życia. Sektory, w których na szybko można byłoby zdobyć zatrudnienie, to branża sezonowa, a także gastronomia, hotelarska i sektory związane z opieką. Jednak my, jako rząd powinniśmy pomyśleć o tym, jak stworzyć programy zatrudnienia. Są one też potrzebne, by unikać problemów społecznych, pogłębiających się depresji oraz izolacji społecznej. Tego rodzaju programy zatrudnienia mogą być także jednym z instrumentów integracji społecznej.


Posłuchaj
20:18 Czwórka/Czat Czwórki - Praca_Ukraina 08.03.2022.mp3 Rynek pracy dla uchodźców z Ukrainy (Czat Czwórki/Czwórka)

 

Ekspert zwraca także uwagę na fakt, że osoby, które chciałyby wykonywać swój zawód np. lekarza czy prawnika, potrzebują przeprowadzić nostryfikacje dyplomu. To jednak wydłuża proces pozyskiwania pracy. - Mówi się, że emigrant z wyboru, który wybiera dany kraj i pracuje w swoim zawodzie, potrzebuje do pięciu lat, żeby włączyć się w życie lokalnej społeczności i społeczności w miejscu pracy - zauważa Dominik Owczarek. - Tutaj mamy do czynienia z grupą osób, która została wyrwana siłą i kluczowa jest decyzja, czy chcą zostać w Polsce. Będzie to duże wyzwanie dla samorządów i gmin. Nie wiadomo jaka część uchodźców zostanie, a ile będzie chciało pojechać dalej. Jeszcze nie wiemy z jaką skalą problemu będziemy się mierzyć i jak przyjmie to nasz rynek pracy. 


***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Materiał przygotowała: Marta Zinkiewicz

Gość: Dominik Owczarek (Instytutu Spraw Publicznych)

Data emisji: 08.03.2022

Godzina emisji: 15.14

aw

Czytaj także

Rozmowa kwalifikacyjna - jak się do niej przygotować?

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2022 11:10
Dobre przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej to połowa sukcesu. Obok naszej wiedzy i doświadczenia, to ona może zadecydować o dalszej naszej zawodowej drodze. - Rekrutacja to proces sprzedaży swoich kompetencji - podkreśla Angelika Śniegocka, autorka książki "Rozmowa kwalifikacyjna. O czym nie wiedzą kandydaci do pracy, czyli sekrety rekrutujących".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziesiątki tysięcy Ukraińców na polskim rynku pracy. To duże wyzwanie dla nich i polskich pracodawców

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2022 19:34
Do Polski napływa coraz więcej uchodźców z ogarniętej wojną z Rosją Ukrainy. Jakie są możliwości zatrudnienia jej obywateli w naszym kraju, mówiła w radiowej Jedynce Agnieszka Zielińska, dyrektor Polskiego Forum HR.
rozwiń zwiń