X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Kultura

Krytyk międzywojnia

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2007 11:31
Bohdana Korzeniewskiego pasja, ironia, odwaga i niezależność w ocenach postawiły w pierwszym rzędzie krytyków międzywojnia.
Audio

Domagał się od teatru służby społecznej i poszanowania dla tradycji narodowej. Po wojnie, wierząc, że teatr stanie się szekspirowskim zwierciadłem epoki, podjął się pracy reżysera.

Posłuchaj audycji Tomasza Mościckiego w 15 rocznicę śmierci Bohdana Korzeniewskiego. Krytyka teatralnego wspominają Barbara Osterloff i Jacek Wakar. Program Drugi Polskiego Radia (19,2 MB)

''Źr. stockxpert.com.

Korzeniewski po wojnie wystawiał sztuki na najlepszych polskich scenach, także w Teatrze Telewizji. Odkrył na nowo Aleksandra Fredrę, współreżyserując pierwszą po wojnie ekranizację Zemsty. Był także autorem zrewidowanych przekładów Moliera i tłumaczem dzieł literatury rosyjskiej.

Z wdową po Bohdanie Korzeniewskim – profesor Anną Kuligowską-Korzeniewską, historykiem teatru, kierownikiem Katedry Dramatu i Teatru w Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie – rozmawiał Andrzej Burgoński.

Jak po krótce scharakteryzowałaby Pani przedwojenny okres działalności teatralnej Bohdana Korzeniewskiego?

O działalności Bohdana Korzeniewskiego w tamtych czasach mogę mówić nie tyle z perspektywy osobistej, co raczej z perspektywy historyka teatru. Urodził się w Siedlcach. Pierwszą wojnę spędził na Białorusi. Był to przystanek, na jakim zatrzymała się rodzina Korzeniewskiego ekspediowana z nakazu cara do Rosji. Tam mój przyszły małżonek doświadczył pierwszej fazy historii: pierwszej wojny i przyjścia bolszewików, do czego wracał w późniejszych wspomnieniach. Następnie wraz z rodziną powrócił do Siedlec. Ukończył gimnazjum im. hetmana Żółkiewskiego. Już w tym czasie często odwiedział stolicę. Pamiętam z jego relacji, że bywał w teatrach. Jednym z pierwszych przedstawień, jakie zobaczył w latach dwudziestych, była Róża w reżyserii Leona Schillera, wystawiana w Teatrze Bogusławskiego. Podjął następnie studia polonistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył napisaniem pracy magisterskiej „Drama w warszawskim Teatrze Narodowym podczas dyrekcji Ludwika Osińskiego (1814-1831)”. Praca ta ukazała się jako książka w 1934 roku. Autor otrzymał za nią nagrodę Kasy Mianowskiego, co pozwoliło mu udać się do Francji i rozpocząć studia nad literaturą i sztuką aktorską XVIII wieku. W tym okresie Korzeniewski zainteresował się także ideą sztuki aktorskiej Wojciecha Bogusławskiego.

Po powrocie do Polski rozpoczął działalność naukową i dydaktyczną.

Odpowiadając na zaproszenie Leona Schillera i Aleksandra Zelwerowicza, podjął się roli wykładowcy w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Słuchaczami wykładów Korzeniewskiego z historii teatru byli m.in. późniejszy wybitny reżyser - Erwin Axer i Danuta Szaflarska. Temperament Korzeniewskiego skłonił go, by „bezdomnej nauce”, jaką była wówczas historia teatru, zapewnić warsztat badawczy. Zgodnie z ideałami tak zwanej wielkiej reformy teatru, zaczął gromadzić, porządkować i umiejętnie wykorzystywać dokumentację teatralną. Były to ocalałe roczniki afiszów Teatru Narodowego z czasów Bogusławskiego, ogromne bogactwo egzemplarzy teatralnych i fotografii. Korzeniewski zorganizował pierwszy dział teatralny, który ulokował w Bibliotece Narodowej. Jego działania przy tworzeniu zbiorów oraz walka o książki i dokumenty, którą prowadził w czasie wojny i tuż po wojnie, jest częścią tak zwanej legendy Korzeniewskiego.

Bohdan Korzeniewski był także jednym z najlepszych krytyków międzywojnia.

Tak. Chwycił także za pióro jako krytyk teatralny. Jego teatrologiczną krytykę charakteryzowała ostrość sądu, w której rywalizował z Tadeuszem Boy-Żeleńskim. Pozwalała ona dostrzec nie tylko dramat wystawiany na scenie, ale także sztukę inscenizatorską i sztukę aktorską. Przedwojenne recenzje Korzeniewskiego ukazywały się w pismach o najwyższej randze literacko-społecznej okresu międzywojnia: „Wiadomościach Literackich” i „Pionie”. Po wojnie zostały zebrane i wydane w książce pt. Spory o teatr (1966).

W czasie drugiej wojny światowej Bohdan Korzeniewski działał w konspiracji. Jego olbrzymią zasługą było także uratowanie księgozbioru BUW przed grabieżą.

Dzięki Tadeuszowi Żenczykowskiemu na jesieni 1939 roku zaangażował się w działalność podziemną. Z jego inicjatywy powstała Tajna Rada Teatralna działająca w konspiracji. Zasiedli w niej najwybitniejsi ludzie teatru, m.in.: Leon Schiller i Edmund Wierciński. Układano plany dla teatrów w Polsce po wyzwoleniu. Korzeniewski wchodził także w skład sądów wydających wyroki na ludzi, którzy łamali podstawowe zasady moralności patriotycznej. Dotyczyło to zwłaszcza ludzi ze środowiska teatralnego, którzy zdecydowali się na współpracę z Niemcami. Na jesieni 1940 roku przez sześć tygodni był więźniem obozu w Oświęcimiu, skąd dzięki olbrzymim staraniom udało się go wykupić. Podjął następnie pracę magazyniera w Bibliotece Uniwersyteckiej, gdzie jako woźny pracował również Czesław Miłosz. Pod wpływem relacji Korzeniewskiego poeta napisał dwa opowiadania oświęcimskie pt. Pagórek i powrót. Na terenie biblioteki Korzeniewski spędził całe Powstanie Warszawskie. W tym okresie spłonął zespół afiszów, najcenniejszych teatraliów, które złożył na Okólniku jeszcze przed wybuchem powstania. Spłonęła także rozprawa doktorska Korzeniewskiego o Wojchiechu Bogusławskim.

Tuż po wojnie Pani mąż udał się na ziemie odzyskane. Jaki cel miała ta podróż?

Korzeniewski walczył o powrót zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej, wywiezionych przez Niemców. W tym celu wyjechał na Dolny Śląsk. Było to w maju 1945 roku, kiedy jeszcze trwał front. Wcześniej, z ekipą profesora Lorenza, przybył do leżącej w gruzach stolicy, ratując najrozmaitsze archiwa pisarzy i zbiory narodowe.

Okres powojenny znaczony był niezwykle natężoną działalnością teatralną Bohdana Korzeniewskiego. Jakie wymieniłaby Pani najważniejsze wydarzenia tego okresu?

Po zakończeniu wojny Korzeniewski przybył do Łodzi. Wraz z Edmundem Wiercińskim utworzył przy Teatrze Wojska Polskiego Scenę Poetycką, której był kierownikiem literackim. W jej ramach odbyła się tylko jedna premiera. Przedstawienie Elektra Jeana Giraudoux zostało szybko zdjęte z repertuaru przez władze komunistyczne. W roku 1948, w utworzonym przez Erwina Axera Teatrze Kameralnym Domu Żołnierza, Korzeniewski dał premierę Szkoły żon Moliera.
Łódzką działalność pedagogiczną rozpoczął Korzeniewski od organizacji wydziału dramaturgicznego w kontynuacji PIST-u (późniejszej PWST), pełniąc rolę prorektora placówki dydaktycznej.

Po trzech latach przeniósł się do Warszawy. Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych na deskach Teatru Polskiego wystawił Męża i żonę – Fredry, Don Juana – Moliera i Grzech -  Żeromskiego. W latach 1952-54 sprawował urząd dyrektora artystycznego Teatru Narodowego. Nie chciał objąć dyrekcji naczelnej placówki. Był to okres największego nasilenia doktryny stalinizmu i wzmożonego socrealizmu w sztuce. Do dziś nie wiadomo, dlaczego człowiek bezpartyjny, mający za sobą działalność w AK, który nigdy nie uległ ideologii komunistycznej czy stalinowskiej, objął to stanowisko. Odpowiedzią na to pytanie może być moim zdaniem fakt, że był wówczas najgłośniejszym i najbardziej interesującym reżyserem. Poza tym zadecydował o tym obowiązek wobec narodowej kultury, do jakiego poczuwał się Korzeniewski. W tym okresie wystawił tak zwaną radziecką sztukę Człowieka z karabinem, ale zostawił po sobie także pamięć wielkiego Rewizora – Mikołaja Gogola. Po dwuletnim epizodzie w Teatrze Narodowym skupił się wyłącznie na działalności reżyserskiej, literackiej i pedagogicznej.

W tym okresie podjął się także wieloletniej działalności w I.T.I. (Międzynarodowym Instytucie Teatralnym), najważniejszej wówczas organizacji skupiającej ludzi teatru z siedzibą w Paryżu. Zasiadał w komitecie wykonawczym I.T.I., zajmując się organizacją festiwali i konferencji międzynarodowych. Był platformą kontaktów artystycznych ludzi teatru z całego świata.

Charakterystyczna dla tego okresu była także działalność translatorska Korzeniewskiego.

Tak. Charakteryzowały ją kolejne powroty do ukochanego Moliera. Rozpoczął, pod koniec lat czterdziestych od próby rewizji przekładu Tadeusza Boya-Żeleńskiego Męża i żony, a następnie Don Juana. W dorobku Korzeniewskiego mieści się łącznie dziewięć przekładów Molierowskich. Ostatnią przetłumaczoną sztuką, która jeszcze nie doczekała się wystawienia scenicznego, był Mizantrop – napisany wierszem przez Moliera. Jest to sztuka o obłudzie, także o obłudzie politycznej, która nie straciła do dziś na aktualności. Korzeniewski był człowiekiem politycznie namiętnym i uprawiał czasami teatr z takiego powodu. Na przykład wtedy, gdy przez kilka lat walczył o wystawienie Nie-Boskiej komedii – Krasińskiego. Wreszcie udało mu się ją wystawić w Teatrze Nowym w Łodzi, dzięki zaproszeniu Kazimierza Dejmka.
Na Polskę ludową patrzył z niesłychanym obrzydzeniem, zwłaszcza na Polskę okresu Bieruta i Gomułki. Nie nabrał się na przełom październikowy, choć z niego skorzystał, mogąc wystawić właśnie Nie-Boską komedię czy zrealizować Świętą Joannę - Shaw’a.

Jakim człowiekiem był Pani małżonek – Bohdan Korzeniewski?

Mogłam obserwować życie Korzeniewskiego od lat siedemdziesiątych. Wcześniej, gdy studiowałam polonistykę i teatrologię na Uniwerytecie Łódzkim, był dla mnie tylko legendą teatru polskiego. Obserwując życie i postawę Korzeniewskiego na zasadach domowych, mogę powiedzieć, że był człowiekiem niesłychanie niezłomnym i niesamowicie zasadniczym w sprawach artystycznych i moralnych. W obserwacji działalności Korzeniewskiego pamiętam okres Solidarności i stanu wojennego, kiedy aktorzy znów stali się obywatelami i poprzez bojkot środków masowego przekazu protestowali przeciwko przemocy zastosowanej dla stłumienia ruchu wolnościowego. Mój mąż w tym ruchu oporu zajmował szczególne miejsce. Analogia między okresem wojny, kiedy osądzał aktorów, którzy poszli na współpracę z Niemcami, a okresem stanu wojennego, nasuwała się sama przez się. Dla lepszego zobrazowania klimatu tamtych czasów odsyłam Państwa do wywiadu-rzeki przeprowadonego z Bohdanem Korzeniewskim przez Małgorzatę Szejnert pt. „Sława i infamia”.

Dziękuję za rozmowę.

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Lem w teatrze

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2008 11:52
11 września odbędzie się pierwsza premiera "Bajek robotów" w nowo powstałym teatrze Anny Goronostaj - Teatrze Capitol. Aż 350 widzów, którzy zasiądą w czerwonych, aksamitnych fotelach, będzie mogło przekonań się o tym , że „Bajki robotów” Stanisława Lema nie są tylko tekstem trudnym w odbiorze, a wręcz przeciwnie- bawią i śmieszą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Klątwa" na deskach teatrów

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2007 10:44
Teatralne dzieje "Klątwy" świadczą o jej uniwersalności i bogactwie znaczeń przekazywanych w formie raz to naturalistycznej, raz symbolicznej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gustaw-Konrad i Antek Boryna

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2008 11:08
Ignacy Gogolewski od przeszło pięćdziesięciu lat występuje na scenie teatralnej. Zapamiętany został ze wspaniałych kreacji w „Dziadach” Mickiewicza, „Mazepie” Słowackiego, a niedawno – „Operetce” Witolda Gombrowicza. W wydanej ostatnio książce biograficznej, aktor dokonuje analizy całego swojego życia prywatnego i artystycznego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Plus Minus

Ostatnia aktualizacja: 17.01.2010 19:10
Jak co tydzień doradzamy i odradzamy co czytać, oglądać i słuchać.
rozwiń zwiń