Kultura

Obrazki z dzieciństwa

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2011 11:29
Na tych ilustracjach wychowało się kilka pokoleń młodych czytelników. Obrazki Jerzego Srokowskiego zdobią historie o Królu Maciusiu I czy Piotrusiu Panie.

Prace Jerzego Srokowskiego pokaże warszawska Galeria Grafiki i Plakatu. Ekspozycja zostanie otwarta 19 lutego. Będzie prezentacją blisko 100 prac do popularnych książek dla dzieci, m.in. wspomnianego już "Piotrusia Pana" Jamesa Matthew Barriego czy "Baśni" Hansa Christiana Andersena, "Bajek" Jana Brzechwy, "Dwunastu Panów" Wandy Chotomskiej. Polski ilustrator znany jest na całym świecie, dzięki książce Janusza Korczaka „Król Maciuś I”, która została przetłumaczona na wiele języków i wydana za granicą również z ilustracjami Srokowskiego.

Rysunki Jerzego Srokowskiego są bardzo liryczne i delikatne, dostosowane do wrażliwości młodego czytelnika. Prosta forma, delikatne postaci to element rozpoznawczy artysty.

Rysownik, choć znany przede wszystkim jako ilustrator, zajmował się również scenografią, plakatem, malował. Co ciekawe, to właśnie on był autorem scenografii do wielu odcinków Kabaretu Starszych Panów.

Wystawa w Galerii Grafiki i Plakatu w Warszawie inauguruje jej jubileusz 35-lecia. Jest również kontynuacją cyklu wystaw poświęconych najsłynniejszym polskim ilustratorom książek dla dzieci (wystawa zbiorowa „Doktor Dolittle i inni…”, „ Polscy mistrzowie ilustracji dziecięcej”, wystawy indywidualne, w tym J. M. Szancera).

Wydaje się, że będzie to wspaniała wystawa zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

Ekspozycja czynna od 19 lutego do 14 marca 2011.

(pj)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

"Wilgoć w Warszawie" czyli potęga rysunku

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2010 16:42
Zobacz relację z otwarcia w warszawskim CSW wystawy "Fukt in Warsaw".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Karykatura to sztuka

Ostatnia aktualizacja: 14.02.2011 11:50
Kazimierz Sichulski artystów, polityków, pisarzy, aktorów uwieczniał nawet na kawiarnianych serwetkach - po co? By rozśmieszać!
rozwiń zwiń