Historia

Akcja AK "Weffels" - zamach na oprawcę z Pawiaka

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2019 06:00
1 października 1943 roku grupa batalionu harcerskiego Armii Krajowej "Agat" dokonał udanego zamachu na Ernsta Weffelsa, kata żeńskiego oddziału niemieckiego więzienia na Pawiaku.
Audio
  • Rozmowa z Marią Stypułowską-Chojecką, łączniczką batalionu „Parasol” Armii Krajowej. (PR, 9.04.1979)
Żołnierze batalionu Parasol w czasie Powstania Warszawskiego. Pośrodku stoi Maria Stypułkowska-Chojecka ps. Kama, uczestniczka akcji Waffels
Żołnierze batalionu "Parasol" w czasie Powstania Warszawskiego. Pośrodku stoi Maria Stypułkowska-Chojecka ps. Kama, uczestniczka akcji "Waffels"Foto: Wikimedia Commons/Domena Publiczna

Gestapowiec znalazł się na celowniku Polskiego Państwa Podziemnego nie tylko ze względu na okrucieństwo względem więźniarek, ale również przez próbę rozpracowania konspiracyjnej siatki na Pawiaku.

Ernst Weffels, zdobył informacje o polskiej konspiracji na Pawiaku dzięki byłej więźniarce Sabinie Bykowskiej, która została jego kochanką. Kierownictwo Walki Podziemnej Komendy Głównej AK nie zamierzało czekać na dekonspirację i wydało wyrok na niemieckiego funkcjonariusza.

Wyrok Państwa Podziemnego

Rozpracowania kata z Pawiaka podjął się chorąży Aleksander Kunicki ps. Rayski, który wcześniej brał udział w rozpoznaniu innych funkcjonariuszy niemieckiego aparatu terroru w ramach tzw. akcji "Główki". Stąd też znał tryb pracy Pawiaka i rozkład zmian strażników. Rysopis i miejsce zamieszkania Weffelsa podała wywiadowczyni Ewa Prauss-Płoska ps. Ewa. Jego charakterystyczną cechą były wyłupiaste oczy, którym zawdzięczał pseudonim nadany przez więźniarki – "Wyłup".

Dzień wykonania wyroku został ustalony na 1 października. W akcji wzięło udział dwóch likwidatorów – Kazimierz Kardaś ps. Orkan oraz Ryszard Dulniak ps. Daniel. Poza tym zaangażowanych było dwóch dywersantów do osłony i kierowca.

Najtrudniejsze zadanie spoczywało na 17-letniej konspiratorce Marii Stypułkowskiej, która musiała rozpoznać cel przeznaczony do likwidacji. Miejsce akcji było wyznaczone na ulicy Koszykowej, przy której znajdowało się mieszkanie Weffelsa.

Maria Stypułkowska tak wspominała po latach:

"Szłam i miałam tak spacerować, zawracając. Gdy zawróciłam, zobaczyłam, że ten, o którego chodzi, idzie naprzeciwko mnie, spojrzałam, przeszłam na drugą stronę jezdni. To był znak dla moich kolegów, którzy stali bliżej placu na Rozdrożu.

Na znak dany przez "Orkana", Ryszard Dulniak ps. Daniel wypalił serię w stronę Ernsta Weffelsa z karabinu maszynowego Sten. Niemiec przeżył postrzał i zaczął uciekać w stronę parku Ujazdowskiego. Rannego Weffelsa dogonił Kazimierz Kardaś ps. Orkan i dobił go strzałem z bliskiej odległości.

Wspomnienia uczestniczki akcji

W Archiwum Polskiego Radia znajdują się nagrania z wypowiedziami Marii Stypułkowskiej-Chojeckiej ps. Kama, która miała zadanie obserwacji Weffelsa przed jego likwidacją. W rozmowie z Polskim Radiem, przeprowadzonej w 1979 roku, porównała ówczesną młodzież z młodymi ludźmi z konspiracji oraz opowiedziała o jej postrzeganiu patriotyzmu.

Posłuchaj wywiadu z Marią Stypułkowsą-Chojecką.

- Na szczęście dzisiejsza młodzież nie musi podejmować decyzji, które podejmować musiała młodzież mojego pokolenia. Niejednokrotnie słyszę, że młodzież dnia dzisiejszego jest jakaś inna. A ja nie jestem tego zdania, natomiast na pewno warunki, w których żyje są na szczęście inne i w wielu przypadkach przychylne młodości. Oby umiała to wykorzystać - powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem.

sa

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Akcja pod Arsenałem: odbić "Rudego" z rąk Gestapo

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2020 06:00
- Mimo lat, jakie upłynęły od tych chwil, wydaje mi się, że pamiętam dobrze wszystkie szczegóły akcji. Najwyraźniej jednak rysuje mi się w pamięci obraz grupki uwolnionych. Trudno zapomnieć tę falę radości - wspominał Stanisław Broniewski ps. Orsza, dowódca akcji pod Arsenałem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ostatnie dni katowni Gestapo. 75. rocznica likwidacji więzienia na Pawiaku

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2019 09:00
– Kiedy już wyraźnie było słychać sowieckie armaty pod Warszawą, wydawało nam się, że Niemcy po prostu zlikwidują nas, wysadzą Pawiak w powietrze i cała historia warunków jakie tam istniały, ulegnie zatarciu – wspominał były więzień w nagraniu z Archiwum Polskiego Radia.
rozwiń zwiń