Historia

"Judenraty były raczej zakładnikami niż reprezentantami społeczeństwa"

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2020 05:40
81 lat temu, 23 października 1939 roku, Niemcy wydali urzędowy komunikat o utworzeniu w Warszawie Rady Starszych Gminy Żydowskiej (Judenratu) pod przewodnictwem inż. Adama Czerniakowa.
Gmach Gminy Żydowskiej przy ul. Grzybowskiej 2628, do sierpnia 1942 siedziba warszawskiego Judenratu.
Gmach Gminy Żydowskiej przy ul. Grzybowskiej 26/28, do sierpnia 1942 siedziba warszawskiego Judenratu.Foto: Wikimedia Commons/dp

Judenraty miały działać na zasadzie odseparowanych od siebie, ściśle kontrolowanych przez Niemców samorządów. Do ich zadań należeć miała realizacja przymusu pracy Żydów, organizacja przesiedleń do gett, administrowanie i utrzymywanie porządku w dzielnicach żydowskich, organizowanie pomocy społecznej, zaś po 1942 roku – organizowanie kontyngentów deportacyjnych do obozów zagłady.

Powstanie w getcie - zobacz serwis historyczny

- Judenraty były raczej zakładnikami niż reprezentantami Niemców – oceniał dr Marcin Urynowicz, historyk IPN. Zobacz całą wypowiedź:

W miastach powyżej dziesięciu tysięcy mieszkańców składały się z 24 radnych, spośród których wybierany był przewodniczący (w praktyce zwykle wyboru dokonywali okupanci, narzucając skład rady i jej przewodniczącego).  

Usystematyzowanie spraw związanych z kontrolą nad społecznością żydowską było jednym z priorytetów Niemców rządzących okupowaną Polską. Już 21 września 1939 roku szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy Reinhard Heydrich wydał rozkaz utworzenia żydowskich „Rad Starszych”. 18 listopada 1939 podobne rozporządzenie wydał z kolei Generalny Gubernator Hanz Frank.

- Wywiązała się sytuacja swoistej dwuwładzy nad ludnością żydowską. Z jednej strony chciały ją kontrolować organy bezpieczeństwa, a z drugiej – cywilna niemiecka władza administracyjna także aspirowała do tej kontroli – wyjaśniał dr Marcin Urynowicz. – Z jednej strony Żydzi byli kluczowym punktem ideologicznym, który pozwalał wykazać się przed włodarzami III Rzeszy.  

Adam Czerniakow

Na czele warszawskiego Judenratu stanął Adam Czerniakow. Przedwojenny rajca miejski i prezes Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie był zasymilowanym Żydem – nie posługiwał się nawet językiem jidysz, a w swoim gabinecie powiesił portret Józefa Piłsudskiego.

Choć Czerniakow nie cieszył się szacunkiem zamkniętych w getcie Żydów, próbował chronić swoich współbraci przed panującą nędzą, głodem i chorobami. Opiekował się najbiedniejszymi. Walczył o równy podział dóbr. Wiele troski poświęcał też sprawom szkolnictwa. Opieką otaczał życie kulturalne. Wszelkimi sposobami starał się podnieść poziom życia w getcie.

Z pozostawionego przez Czerniakowa dziennika wiemy, że przywódca Judenratu łudził się, że jego działalność doprowadzi do ocalenia chociażby części warszawskich Żydów. Gdy w 1942 roku Niemcy rozpoczęli wywózki do obozów zagłady, Czerniakow odebrał sobie życie. "Żądają ode mnie, bym własnymi rękoma zabijał dzieci własnego narodu. Nie pozostaje mi nic innego, jak umrzeć" – zanotował w liście do żony.

Wielka akcja likwidacyjna

- Po wielkiej akcji wysiedleńczej Judenrat stracił resztki dotychczasowego autorytetu. Zrozumiano, że Niemcy nie liczą się z Judenratem. Dotychczasowy autorytet opierał się na założeniu, że Niemcy w jakiś sposób liczą się z Judenratem – wskazywał dr Marcin Urynowicz.

Opinię o Judenracie pogarszał jeszcze fakt, że nominalnie podlegała jej Żydowska Policja Porządkowa. Owiana złą sławą formacja wykazywała się przerażającą gorliwością we współpracy z Niemcami podczas wielkiej akcji wysiedleńczej.

bm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zakończenie akcji likwidacyjnej warszawskiego getta

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2020 05:45
– Prezes Rady Żydowskiej inż. Adam Czerniakow popełnił samobójstwo. Wiedział on dokładnie, że rzekome przesiedlanie na wschód to śmierć setek tysięcy ludzi w komorach gazowych. Nie mając możności przeciwstawienia się temu, co się stało, wolał odejść – pisał w swoich wspomnieniach Marek Edelman.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ostatni krzyk rozpaczy. 74. rocznica powstania w getcie

Ostatnia aktualizacja: 20.04.2017 00:32
- Na temat powstania w getcie wiemy niewiele, bo najbogatszym zapisem jest raport Jurgena Stroopa, któremu nie możemy ufać, a przeżyło bardzo mało osób - mówi historyk dr Hanna Węgrzynek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Obóz koncentracyjny w środku Warszawy. 76. rocznica likwidacji Gęsiówki

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2020 06:00
KL Warschau znajdował się w mieście, a historycy do dzisiaj zadają sobie wiele pytań, na które ciężko znaleźć odpowiedzi. Jednym z nich jest to, czy na jego terenie działały komory gazowe. 
rozwiń zwiń