Historia

Tata Tasiemka i gang z Kercelaka. Poznaj historię, która była inspiracją dla "Króla"

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2020 12:00
Radny, kandydat na senatora, polityk i… gangster w jednej osobie. Ten najsłynniejszy przedwojenny przestępca wraz ze swoim wspólnikiem zwanym "królem Kercelaka" terroryzował kupców na warszawskim targowisku i posłużył za inspirację dla powieści Szczepana Twardocha.
Łukasz Siemiątkowski, zwany Tatą Tasiemką, na tle targowiska na Kercelaku
Łukasz Siemiątkowski, zwany Tatą Tasiemką, na tle targowiska na KercelakuFoto: NAC/Wikimedia Commons/dp

– Najważniejszy bohater drugiego planu tej książki, Kum Kaplica, jest wprost wzorowany na Tacie Tasiemce – przyznawał Szczepan Twardoch w audycji z cyklu "Moje książki". – Jego poziom brutalności nie odbiega od brutalności autentycznego Taty Tasiemki.

Posłuchaj
15:36 2016_10_19 21_07_36_Jedynka_Moje_ksiazki.mp3 – Przy researchu do "Morfiny" pojawiła mi się postać Taty Tasiemki, miałem poczucie, że ona się marnuje, jest zbyt interesująca, by jej literacko nie wykorzystać – mówił Szczepan Twardoch w audycji Magdy Mikołajczyk z cyklu "Moje książki". (PR, 20.10.2016) 

W serialu Kuma Kaplicę zagrał Arkadiusz Jakubik, który przedstawił historię socjalistycznego działacza rozdartego pomiędzy ideami, w które wierzy, a prowadzoną równolegle działalnością przestępczą. Kryminalne życie zapewnia mu pieniądze i luksusy oraz pozycję króla przestępczego półświatka Warszawy, ale jednocześnie jest dla niego zalążkiem przyszłej zguby.

Prawdziwy Tata Tasiemka zapewne nie prowadził tak wystawnego życia jak Kaplica. Był prostym, niewykształconym człowiekiem oraz działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej i musiał dbać o wizerunek człowieka bliskiego robotnikom.

Nigdy nie zdołał zapewnić sobie tak dużych wpływów jak książkowy Kum Kaplica, ale jego legenda przetrwała na warszawskich ulicach. O przedwojennym gangsterze śpiewał Stanisław Grzesiuk w balladzie "Rum Helka".

Historia Taty Tasiemki do dzisiaj pozostaje znakomitą inspiracją dla twórców, co widać po sukcesie serialowej adaptacji powieści Szczepana Twardocha.

Z bojowca do gangstera

Zanim Łukasz Siemiątkowski, alias Tata Tasiemka, rozpoczął swój przestępczy proceder i został okrzyknięty przez spragnioną sensacji międzywojenną prasę polskim Alem Capone, wsławił się działalnością w Organizacji Bojowej PPS i Polskiej Organizacji Wojskowej.

W 1906 roku był jednym z uczestników słynnej akcji uwolnienia dziesięciu więźniów z Pawiaka. Bojowcy z PPS zakpili z carskiej policji i oswobodzili towarzyszy bez oddania ani jednego strzału. W trakcie I wojny światowej Siemiątkowski służył w wywiadzie I Brygady Legionów oraz organizował rekrutację do Legionów Polskich. Pod koniec wojny Niemcy aresztowali go za likwidację niemieckiego agenta. Został skazany na karę śmierci, ale uratował go od niej przedziwny zbieg okoliczności. Kilka dni przed wykonaniem wyroku zaczęło się rozbrajanie niemieckich żołnierzy. Był 11 listopada 1918 roku.

Po odzyskaniu niepodległości działał w warszawskich strukturach PPS i w przeddzień bitwy warszawskiej prowadził wśród robotników akcję agitacyjną na rzecz wstępowania do wojska.

Budki z gastronomią na pl. Kercelego (Kercelaku). Foto: NAC Budki z gastronomią na pl. Kercelego (Kercelaku). Foto: NAC

W 1927 roku Łukasz Siemiątkowski zdobył mandat radnego Warszawy, a w trzy lata później bezskutecznie startował w wyborach do senatu. W tym samym czasie ten zasłużony działacz Polskiej Partii Socjalistycznej dokonał niecodziennej wolty w swoim życiu.

– Kiedy w 1928 roku doszło do rozłamu w PPS, to nasz pan Łukasz jakoś się zbiesił. Trudno powiedzieć, dlaczego w tym momencie, w każdym razie założył gang. Przybrał sobie pseudonim, który stosował już wcześniej jako działacz PPS: Tasiemka. Wzięło się to stąd, że jako młody chłopak pracował w fabryce pasmanterii. Ponieważ latka poleciały, a chłopak od tasiemek zrobił się grubawy i całkiem łysy, to był odtąd znany Tatą Tasiemką – mówił varsavianista Jarosław Zieliński w audycji z cyklu "Kwadrans bez muzyki".

Posłuchaj
15:01 Kwadrans bez muzyki 21.11.2019.mp3 W audycji Mileny Gąsienicy z cyklu "Kwadrans bez muzyki" o przedwojennym targowisku na Kercelaku opowiadali Jarosław Zieliński, Magdalena Staroszczyk i Paweł Weszpiński. (PR, 21.11.2019) 

Tasiemka i "król Kercelaka"

Siemiątkowski wspólnie z kilkunastoma podobnymi sobie typami spod ciemnej gwiazdy trząsł Kercelakiem. A na tym półtorahektarowym targowisku na Woli można było dostać niemal wszystko, czego dusza zapragnie. – Jeżeli ktoś chciał kupić przed wojną na Kercelaku karabin maszynowy, to go tam dostał – mówił Jarosław Zieliński.

Tata Tasiemka na Kercelaku nie zajmował się handlem. Sam zresztą rzadko na nim bywał i wolał przesiadywać w okolicznych knajpach. Na targowisko zapuszczali się jego ludzie pod wodzą Pantaleona Karpińskiego. Ten niezwykle brutalny bandyta znał sprawdzone sposoby na wymuszenie haraczu od drobnych handlarzy. Rządził na Kercelaku twardą ręką i został nawet obwołany "królem" targowiska.

– Temu, kto tego haraczu nie zapłacił, przydarzały się różne dziwne rzeczy. Zdarzało się, że ktoś miał, jak to się mówiło przed wojną, przefasowaną facjatę, ewentualnie w gliniankach albo Wiśle znajdowano zwłoki kupca, który zaginął – powiedział Jarosław Zieliński w audycji Polskiego Radia z 2019 roku.

Oskarżeni w procesie przeciwko członkom gangu z warszawskiego targowiska Kercelak w asyście policjantów udają się na rozprawę. Foto: NAC Oskarżeni w procesie przeciwko członkom gangu z warszawskiego targowiska Kercelak w asyście policjantów udają się na rozprawę. Foto: NAC

Sposoby na wyłudzanie pieniędzy nie opierały się wyłącznie na brutalnych pobiciach. Bandyci lubili naigrywać się ze swoich ofiar i wykorzystywać przewagę siły. Warszawski dziennik ilustrowany "Dzień Dobry" w trakcie procesu Siemiątkowskiego przytoczył zeznania jednego ze świadków. "Pewnego razu kupcowi Kleinmanowi terroryści zabili budkę gwoździami i za otwarcie jej kazali sobie zapłacić. Kleinman udał się ze skargą do Tasiemki, lecz ten mu odpowiedział: zapłać za gwoździe, to ci otworzą".

Polski Al Capone

Dobra passa dla Siemiątkowskiego skończyła się w lutym 1932 roku, kiedy został aresztowany wraz z członkami swojego gangu. Jego ofiary i świadkowie zbrodni pomimo otrzymywanych gróźb zaczęli składać zeznania obciążające Tasiemkę.

Proces wywołał duże zainteresowanie prasy zarówno ze względu na polityczne powiązania Tasiemki, jak i na brutalne metody bandy. Gazety zainspirowane wydarzeniami z drugiej strony oceanu okrzyknęły Siemiątkowskiego polskim Alem Capone.

Tata Tasiemka został skazany 9 lipca 1932 roku na trzy lata pozbawienia wolności. W tym samym procesie zostało skazanych trzynastu członków jego bandy, którzy dostali wyroki od roku do pięciu lat więzienia.

Proces przeciwko członkom gangu z warszawskiego targowiska Kercelak. Widok na ławę oskarżonych w czasie rozprawy. Widoczni m.in.: Łukasz Siemiątkowski (siedzi z lewej łysy), Pantaleon Karpiński (siedzi obok Ł. Siemiątkowskiego). Foto: NAC Proces przeciwko członkom gangu z warszawskiego targowiska Kercelak. Widok na ławę oskarżonych w czasie rozprawy. Widoczni m.in.: Łukasz Siemiątkowski (siedzi z lewej łysy), Pantaleon Karpiński (siedzi obok Ł. Siemiątkowskiego). Foto: NAC

Siemiątkowski opuścił celę w 1935 roku dzięki aktowi łaski prezydenta Ignacego Mościckiego. Wycofał się z życia publicznego, niesławna przeszłość ciągnęła się jednak za nim niczym cień. Latem 1939 roku został pozbawiony nadanego mu na początku lat 30. Krzyża Niepodległości.

Po wybuchu II wojny światowej dołączył do konspiracji w ramach PPS-WRN i częściowo zrehabilitował się za swoje zbrodnie. W 1942 roku wpadł wraz z synem i trafił na Pawiak, skąd został przetransportowany do obozu na Majdanku, w którym zmarł na tyfus w 1944 roku.

sa

Czytaj także

Sprawa Czechowicza. Jak sanacja wyciągała z budżetu pieniądze na własną kampanię

Ostatnia aktualizacja: 26.06.2022 05:40
26 czerwca 1929 roku przed Trybunałem Stanu rozpoczęła się rozprawa w sprawie ministra skarbu Gabriela Czechowicza, oskarżonego o przekazanie z budżetu państwa do dyspozycji premiera Józefa Piłsudskiego 8 mln zł na akcję wyborczą BBWR. Było to jedyne w II RP postępowanie przed Trybunałem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Paweł Rzewuski: przedwojenna Warszawa była mroczna

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2019 17:45
- Istnieją dwa mityczne wyobrażenia przedwojennej Warszawy. Po pierwsze, że to było piękne, cudowne miasto, które zostało zniszczone i jakby to było wspaniale, gdyby ocalało. To nie do końca tak. Warszawa była dużo bardziej mroczna niż dziś chcemy o tym pamiętać. Drugi mit jest taki, że jak już się mówi o tej przestępczości przedwojennej to przez pryzmat ballad. A to też wcale nie było tak romantycznie - mówił w Dwójce autor książki "Grzechy Paryża Północy".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Menachem Bornsztajn - "Ślepy Maks" - był królem Bałut

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2022 05:38
– Należał do najpopularniejszych osobistości bałuckiego półświatka. Był mężczyzną o atletycznej budowie, który głównie dzięki swej niezwykłej sile fizycznej potrafił zdobyć sobie posłuch wśród mętów przedmieść – pisała o nim łódzka "Ilustrowana Republika" w 1930 roku.
rozwiń zwiń