Pieniądze ze zbiórki trafią do fundacji Cancer Fighters, która wspiera najmłodszych walczących z nowotworami. W mediach społecznościowych opublikowano oświadczenie fundacji, w którym określono w jaki sposób będą wydane środki z internetowej akcji charytatywnej Łatwoganga. Nasz plan działania będzie oparty na trzech fundamentach: pilnej pomocy dla podopiecznych, wsparciu systemowym dla klinik oraz pełnej transparentności wydatkowania środków. Od jutra zaczynamy analizę i zamykanie najpilniejszych zbiórek podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Mówimy o osobach, które tu i teraz potrzebują środków na leczenie, rehabilitację, leki, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne i codzienne funkcjonowanie w czasie choroby. Chcemy, aby pieniądze z tej akcji jak najszybciej zaczęły realnie pracować tam, gdzie są najbardziej potrzebne - czytamy w oświadczeniu Cancer Fighters.
Ważnym obszarem będzie również wsparcie osób, które w wyniku choroby nowotworowej potrzebują protez, specjalistycznego sprzętu lub rozwiązań pozwalających wracać do możliwie normalnego życia. Chcemy pomagać nie tylko w samym procesie leczenia, ale też w powrocie do sprawności, niezależności i codzienności. Jesteśmy już w kontakcie z kilkoma ośrodkami i wspólnie analizujemy, jakie potrzeby są najpilniejsze i gdzie nasze wsparcie może przynieść największy efekt. Może to oznaczać zakup sprzętu, doposażenie oddziałów, poprawę warunków leczenia, wsparcie konkretnych programów medycznych lub większe projekty infrastrukturalne - napisano w oświadczeniu.
Fundacja zapewnia, że wszystkie działania będą prowadzone w sposób jawny i uporządkowany. Przy takiej skali środków transparentność nie może być dodatkiem. Musi być podstawą całego procesu. Utworzymy specjalny serwis internetowy, który będzie pełnił funkcję publicznego centrum informacji o wykorzystaniu środków z tej akcji. Ten serwis będzie miejscem, w którym krok po kroku będziemy pokazywać, co zostało zrobione, jakie środki zostały przeznaczone na konkretne działania i jaki był efekt tej pomocy - zapewnia fundacja.
Na specjalnej stronie opisane będą konkretne przypadki pomocy z wyszczególnieniem podopiecznych oraz przekazanych im kwot.
Jeśli kupimy sprzęt do kliniki, pokażemy, do jakiego ośrodka trafił, dlaczego był potrzebny i jak będzie wykorzystywany. Jeśli wesprzemy rodzinę chorego dziecka, wyjaśnimy, jaki był zakres pomocy i dlaczego była ona konieczna. Jeśli zaangażujemy się w większy projekt medyczny lub infrastrukturalny, będziemy pokazywać jego kolejne etapy - czytamy w oświadczeniu Cancer Fighters.
Fundacja powoła również specjalną radę, której zadaniem będzie wspieranie procesu podejmowania najważniejszych decyzji dotyczących wykorzystania środków. W jej skład wejdą przedstawiciele fundacji oraz osoby zaangażowane w tę akcję, a także niezależni eksperci związani z polską onkologią, leczeniem dzieci, rehabilitacją, wsparciem pacjentów i zarządzaniem projektami pomocowymi. Zaproszenie do rady przyjęli między innymi Paweł Zawadzki, zastępca dyrektora ds. rozwoju Dolnośląskiego Centrum Onkologii oraz profesor Krzysztof Kałwak, wybitny onkolog dziecięcy z Przylądka Nadziei „Przy tej skali odpowiedzialności potrzebujemy konsultacji, wiedzy eksperckiej i możliwie szerokiego spojrzenia. Każdy większy zakup, każdy większy projekt i każde większe wsparcie systemowe będzie poprzedzone analizą potrzeb, konsultacją z odpowiednimi specjalistami i oceną realnego wpływu. Rada ma być praktycznym narzędziem odpowiedzialnego zarządzania środkami. Jej rolą będzie opiniowanie priorytetów, wspieranie fundacji w wyborze najważniejszych projektów, analizowanie potrzeb zgłaszanych przez kliniki oraz dbanie o to, aby pomoc trafiała tam, gdzie może przynieść największą wartość” - zapewnia fundacja. „Będziemy pomagać, ale będziemy też pokazywać, jak pomagamy. Będziemy podejmować decyzje, ale będziemy też tłumaczyć, dlaczego je podjęliśmy. Będziemy realizować projekty, ale będziemy też informować o ich efektach” - czytamy w oświadczeniu.
Fundacja Cancer Fighters zapewnia, że zebrane środki mają skracać drogę do leczenia, dawać dostęp do terapii, poprawiać warunki w klinikach, wspierać rodziny i pomagać pacjentom wracać do codzienności.
Charytatywny stream Łatwoganga zainspirowany utworem „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” rapera Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai Mecan stał się największą zbiórką live w historii i ma trafić do Księgi Rekordów Guinnessa.
W akcję zaangażowali się artyści, sportowcy i influencerzy, m.in. Dorota "Doda" Rabczewska, Robert Lewandowski, Adam Małysz, Cezary Pazura, Martyna Wojciechowska, Oskar Cyms, Iga Świątek, Krzysztof Stanowski oraz Roksana Węgiel. Niektóre gwiazdy, m.in. Edyta Pazura, Katarzyna Nosowska i Blanka Lipińska, podczas transmisji na żywo zgoliły włosy w geście solidarności z chorymi na raka dziećmi.
Transmisja odbyła się na YouTube w formie wielodniowego, nieprzerwanego streamu, który wystartował 17 kwietnia. Początkowo celem było 500 tysięcy złotych.
IAR/PP