Raport „Analiza wpływu uchodźców z Ukrainy na gospodarkę Polski” w 2026 roku na zlecenie UNHCR i Deloitte przygotował po raz trzeci.
Jego premiera odbyła się w czwartek. W dokumencie wykazano, że w 2025 roku wpływ ekonomiczny uchodźców z Ukrainy na polską gospodarkę wyniósł 2,4 proc. PKB, a średnie wydatki NFZ na uchodźcę z Ukrainy wyniosły 694 zł, wobec 4640 zł na obywatela Polski. Na leczenie wszystkich obywateli Ukrainy w Polsce (nie tylko uchodźców) w 2024 roku NFZ wydał ok. 2,2 mld zł, natomiast wpływy z ich składek w tym samym roku wyniosły ok. 3,8 mld zł. Wedle szacunków Deloitte w 2025 roku wpływy NFZ od obywateli Ukrainy osiągnęły ok. 4,4 mld zł, wydatki natomiast stanowiły nieco ponad 2,5 mld zł.
Dr hab. Piotr Karniej, profesor Uniwersytetu WSB MERITO we Wrocławiu, powiedział PAP, że te dane wskazują, iż narracje, według których nasz system ochrony zdrowia jest wykorzystywany przez obywateli ukraińskich, są nieprawdziwe. - Przychody, które wiążą się z pracą obywateli Ukrainy na terenie Polski, zdecydowanie przewyższają wydatki na ich leczenie, czyli można powiedzieć, że te osoby dzięki swojej pracy samofinansowały swoje świadczenia zdrowotne. To oznacza, że decyzje, by włączyć ich do polskiego społeczeństwa i zaoferować im możliwości leczenia, były słuszne i powinny być kontynuowane — powiedział Karniej.
Stosunkowo niskie wydatki państwowego płatnika na leczenie obywateli Ukrainy zdaniem profesora wynikają m.in. z ich słabej znajomości polskiego systemu ochrony zdrowia. Ekspert zwrócił także uwagę na różnice kulturowe. - Ukraińcy często nie idą do lekarza z drobnymi sprawami, takimi jak przeziębienia czy okresowe infekcje. W Ukrainie nie mieli takiego zwyczaju, więc nie robią tego też na terenie Polski — powiedział Karniej. Wskazał, że przeszkodą w korzystaniu z usług lekarzy może także być bariera językowa. Zwrócił też uwagę na ogólny stan zdrowia osób, które przyjechały z Ukrainy. - W większości przypadków są to osoby dosyć zdrowe. Tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie przejechało do Polski bardzo wielu seniorów, ale w tej chwili w naszym kraju mamy głównie do czynienia z osobami młodymi i w średnim wieku, które tak często nie chorują. Udział chorych przewlekle, na nowotwory czy choroby sercowo-naczyniowe jest mniejszy, niż w populacji polskiej — powiedział profesor.
W 2025 roku ukraińscy lekarze stanowili 2,4 proc. tej grupy zawodowej w Polsce, a ukraińskie pielęgniarki - 0,8 proc. Profesor ocenił, że ich obecność w polskim systemie ochrony zdrowia jest istotna, bo potrzebujemy kadr medycznych spełniających kryteria kwalifikacyjne i językowe. - Jeżeli lekarze czy pielęgniarki nie spełniają wymogów np. językowych, to należy ich w brakujące kompetencje wyposażyć i iść w tę stronę. Jeśli zależy nam na tym, żeby ci pracownicy rzeczywiście pracowali na rzecz naszego społeczeństwa, to tak powinniśmy budować politykę zatrudnienia, a nie eliminować ich z rynku pracy — wskazał ekspert.
Z raportu wynika, że od 2023 roku systematycznie rośnie odsetek zatrudnionych osób z Ukrainy i spada udział osób nieaktywnych zawodowo. W 2025 roku wskaźnik zatrudnienia uchodźców z Ukrainy wyniósł 76 proc. i był o 1 proc. wyższy niż wskaźnik zatrudnienia Polaków. Z kolei, także w 2025 roku, nadwyżka wpłat obywateli Ukrainy do NFZ nad wydatkami związanymi z udzielonymi im świadczeniami zdrowotnymi wyniosła blisko 1,8 mld zł.
Tegoroczna analiza wpływu uchodźców z Ukrainy na gospodarkę w Polce to trzecia publikacja stworzona w ramach wspólnego projektu UNHCR (Agencja ONZ ds. uchodźców) wraz z firmą Deloitte. Jej premiera miała miejsce w Centrum Prasowym PAP. Poprzednie raporty ukazały się w marcu 2024 i czerwcu 2025 r.
PAP/ks