Fundacja dostarcza na Ukrainę wyposażenie, które nie jest bronią, takie jak drony, sprzęt optyczny, samochody, a także sprzęt medyczny, leki i materiały opatrunkowe.
Jak mówi Tomasz Sikora z Fundacji, ważne jest założenie, że jeżeli nie będzie dobrze wyposażonych żołnierzy, to nikt inny nie uratuje kobiet i dzieci. - Realizujemy pomoc świadomą, celową i dedykowaną, pozyskujemy konkretne rzeczy, na które czekają konkretni ludzie, w konkretnych miejscach – tłumaczy Tomasz Sikora.
Teraz Fundacja „Sikorki na Ukrainie” uruchomiła kolejną zbiórkę pieniężną na mobilne systemy produkcji i naprawy dronów dla żołnierzy obrony przeciwlotniczej. Drony przeznaczone są do strącania Shahedów.
Sam system to zestaw dwóch dużych kontenerów morskich wyposażonych w zestaw urządzeń umożliwiających projektowanie, wytwarzanie, obróbkę, montaż oraz kontrolę jakości komponentów urządzeń obrony przeciwlotniczej.
Co on daje? Skrócenie czasu pozyskania komponentów o 80%, obniżenie kosztów pozyskania komponentów o całe rzędy wielkości, redukcję kosztów utrzymania zapasów o 75%, a także elastyczność przy tworzeniu kształtów i doborze materiałów oraz możliwość skanowania istniejących części i ich powielania.
W praktyce oznacza to m.in., że komendant oddziału obrony przeciwlotniczej nie musi składać do sztabu zamówienia na brakujące części i oczekiwać, aż zamówienie przejdzie przez etapy akceptacji. Po prostu zleca ekipie takiej fabryki ich wyprodukowanie i tego samego dnia może otrzymać potrzebne części.
Fabryka zostanie dostarczona w obszar pracy wrogich dornów typu Mołnia, Shahed, Gerań, Gerber, a także bomb sterowanych typu KAB, w związku z tym zostanie specjalnie zabezpieczona. Dostarczone kontenery zostaną ukryte pod ziemią, w taki sposób, by były odporne na bezpośrednie trafienie wszystkich wyżej wymienionych, za wyjątkiem bomb typu KAB.
O szczegóły Ewa Plisiecka zapytała Tomasza Sikorę z Fundacji „Sikorki na Ukrainie”.