Raport Białoruś

Za lot misiów żołnierzom grozi trybunał

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2012 13:00
Wojskowi, którzy pełnili dyżur podczas przelotu szwedzkiej awionetki z pluszakami, mogą stanąć przed sądem wojskowym – piszą białoruskie media, powołując się na źródło w armii. Dochodzenie już trwa, choć lotu według białoruskich władz nie było.
Za lot misiów żołnierzom grozi trybunał
Foto: YouTube

Kontrolę w sprawie nielegalnego lotu awionetki nad Białorusią rozpoczęto od razu po publikacji pierwszych wiadomości  na ten temat– pisze nash-dom.info, powołując się na źródła w wojsku.

Według tego źródła około 50 osób prowadzi w lasach pod Smorgoniem wizję lokalną. Jak się okazało, posterunki nie miały odpowiedniego wyposażenia, żołnierze nie mieli nawet lornetek. Wojskowi, którzy w dzień lotu szwedzkiej awionetki pełnili dyżur, mogą stanąć przed trybunałem wojennym. Wszyscy piszą pisma z wyjaśnieniami. Kontrolę prowadzi KGB i wojskowa prokuratura.

Wojsko ustaliło podobno od razu, że za wykrywanie obiektów nisko latających iobornę granicy w rejonie lotu odpowiada jednostka 25887 .

4 lipca szwedzcy piloci przekroczyli granicę Białorusi i Litwy, po czym zrzucili około 800 pluszowych misiów, z transparentami wzywającymi do demokracji, na Iwieniec i w południowym rejonie Mińska.

Straż graniczna oficjalnie nadal zaprzecza, że doszło do nielegalnego przekroczenia granicy. Według nich samolot mógł wystartować z Białorusi. Dziennikarze zauważają jednak, że w białoruskich aeroklubach nie ma awionetki francuskiej marki Jodel.

Były współpracownik obrony przeciwlotniczej powiedział mediom, że lecącą na niskiej wysokości awionetkę mogli namierzyć dopiero w Wołożynie, jeżeli zachowała ciszę radiową. Jednak i tam do tej pory jest ten sam system, który udało się pokonać pilotowi Mathiasowi Rustowi w drodze na Czerwony Plac w Moskwie (niemiecki pilot lądował tam ku zdumieniu wszystkich w 1987 roku).

Fakt naruszenie przestrzeni powietrznej Białorusi 4 lipca potwierdza strona litewska, chociaż nie precyzuje, o jaki statek powietrzny chodzi.

agkm/charter97.telegraf.by/

 

 

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Desant misiów na Białoruś: "Są na komisariacie”

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2012 03:00
Białoruskie ministerstwo obrony zaprzecza temu, że na Białoruś zrzucono z awionetki misie, z transparentami wzywającymi do demokracji. Są jednak świadkowie, którzy widzieli paczki zrzucane z samolotu, a potem - na komisariacie w Iwieńcu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Litwa potwierdza: był lot na Białoruś

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2012 23:30
Strona litewska potwierdziła, że 4 lipca doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej Białorusi. Szwedzcy piloci mieli tego dnia rozrzucić setki pluszaków w rejonie Iwieńca i w Mińsku, w okolicy rezydencji Aleksandra Łukaszenki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Białoruś: są misie ze szwedzkiego desantu!

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2012 00:10
Mieszkańcy jednej z dzielnic Mińska wybrali się na poszukiwanie misiów, zrzuconych nad Białorusią z awionetki. I znaleźli.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szwedzcy piloci: lot nad Białorusią trwał półtorej godziny

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2012 21:40
Chcieliśmy uświadomić białoruskiej opozycji, że świat o niej pamięta – mówi szwedzki pilot Tomas Mazetti, który nad Białorusią zrzucił setki pluszaków, wzywających do wolności słowa w tym kraju. - Wiemy, że opozycja ryzykuje codziennie – podkreśliła jego partnerka.
rozwiń zwiń