Robert Więckiewicz: Nie marzyłem o Los Angeles

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2012 13:40
Miasto Aniołów pojawiło się jednak w życiu zawodowym znakomitego aktora po nominacji "W ciemności" do tegorocznego Oscara. – Fajnie byłoby tam coś zrobić, ale to tak abstrakcyjne jak lot na Wenus – opowiadał gość Dwójki o stolicy filmowego świata.
Audio

– Czy coś się zmieniło po nominacji? Lecę do Los Angeles – stwierdził krótko Robert Więckiewicz, gość audycji "W Dwójce raźniej". – Nigdy nie marzyłem o tym. Miejsce jak miejsce, pewnie nawet jest sporo ładniejszych na świecie. Ale jest to centrum amerykańskiego przemysłu filmowego: filmy, które podziwiamy, tam powstały; wszyscy ci aktorzy i reżyserzy tam pracują. Fajnie byłoby tam coś zrobić, ale to tak abstrakcyjne jak lot na Wenus...

Próbą generalną przed galą oskarową był festiwal filmowy w Toronto. Gość Dwójki spotkał się tam z wieloma aktorami z całego świata.

- To fajni ludzie, poznałem kilku dzięki Agnieszce Holland. Kiedy widzieli twój film i wiedzą, kim jesteś, bariery znikają i zaczyna się rozmowa: "A co u ciebie? A jak się u was robi filmy?" i tak dalej… Gala oskarowa? To przede wszystkim biznes. Udało nam się zrobić dobry film, więc nominacja cieszy. Wielu ludzi na całym świecie obejrzy ten film i to bardzo dobrze dla polskiego kina.

Magdalena Juszczyk, autorka dwójkowej audycji, zapytała również Roberta Więckiewicza, jak radzi sobie z sukcesem.

- Jeżeli uznać, że odniosłem sukces, to przyszedł on dosyć późno. Może gdybym miał dwadzieścia parę lat, to by mi odbiło. Teraz na to już za późno, za stary jestem. Trzeba starać się normalnie żyć. Pracujemy, odpoczywamy, pracujemy i znowu odpoczywamy…

Znakomity aktor opowiadał także o roli w "Wymyku", powrocie do teatru, przyjaźni i o tym, co ma wspólnego – a czego nie ma – z Lechem Wałęsą.

W audycji usłyszeliśmy także wypowiedzi Stefana Laudyna, Marcina Bosaka oraz Marii Seweryn.

 

***

Robert Więckiewicz grywał już w kinie niejedno: był "zwycięskim przegranym" trenerem w filmie Tomasza Wiszniewskiego "Wszystko będzie dobrze"; bawił w filmach Juliusza Machulskiego, m.in. w "Vincim", "Ile waży koń trojański" i "Kołysance"; był zakochanym agentem - stręczycielem w "Różyczce" Jana Kidawy-Błońskiego; grał dość oryginalnie Radosta w "Ślubach panieńskich" Filipa Bajona wg Aleksandra Fredry.

W minionym roku aktor zaistniał w trzech niezwykle istotnych rolach: brata, który stchórzył w chwili wielkiej próby w "Wymyku" Grega Zglińskiego, cynicznego obserwatora kobiecości w filmie "Baby są jakieś inne" Marka Koterskiego oraz polskiego kanalarza ratującego Żydów podczas okupacji we Lwowie. Ten ostatni film Agnieszki Holland nominowany został do Oscara w kategorii: najlepszy film nieanglojęzyczny. Trwają zdjęcia do filmu Andrzeja Wajdy "Wałęsa", a Robert Więckiewicz gra tam tytułową postać.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Wymyk", czyli pycha kultury

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2011 19:00
Jeden z najciekawszych polskich filmów tego roku i znakomita dramatyczna rola Roberta Więckiewicza. O filmie, który trzeba koniecznie zobaczyć rozmawiali Bożenia Janicka I Marek Gumkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie chcę, ale muszę ... zrobić ten film

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2011 15:52
- Polska wydała bohatera bardzo szczególnego, który odniósł prawdziwe zwycięstwo, a nie tylko zwycięstwo ducha. Uprzedzę pytanie o powody i powiem, że muszę zrobić ten film - mówił Andrzej Wajda na konferencji twórców "Wałęsy".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Więckiewicz: ta historia jest we mnie ciągle żywa

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2012 18:12
- To nie znaczy, że wchodzę wieczorami do kanałów, ale myślę o tym - mówi o swojej roli w filmie "W ciemności" aktor Robert Więckiewicz.
rozwiń zwiń