Jitka Stokalska: praca przy "Dziadach" Dejmka to było niesamowicie mocne przeżycie

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2021 13:00
- Dejmek uważał, że "Dziady" to jedno z jego najlepszych przedstawień. Ja też tak uważam. Ono nagle zaczęło się kierować w stronę jakiejś politycznej afery, z czego Dejmek nie był wcale zadowolony, bo wtedy nie zostałoby wcale zapamiętane jako wydarzenie artystyczne. No i tak się, niestety, stało - wspominała w Dwójce reżyserka Jitka Stokalska.
Spektakl Dziady w reż. Kazimierza Dejmka. Nz. Józef Duriasz (stoi) i Gustaw Holoubek
Spektakl "Dziady" w reż. Kazimierza Dejmka. Nz. Józef Duriasz (stoi) i Gustaw HoloubekFoto: PAP/CAF/Mariusz Szyperko

dziady 1967 pap 1200.jpg
Premiera "Dziadów". Dejmek wsadza kij w mrowisko

Posłuchaj
14:19 2021_07_05 12_45_44_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Jitka Stokalska o swym rodzinnym mieście Pardubice i przyjeździe chińskiej opery (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

14:41 2021_07_06 12_45_09_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Jitka Stokalska wspomina swoje początki w świecie teatru (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

14:13 Zapiski ze współczesności 7.07.2021.mp3 Jitka Stokalska wspomina swój wyjazd teatru w Szczecinie (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

13:53 2021_07_08 12_46_20_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Jitka Stokalska o zadaniach reżysera w teatrze dramatycznym (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

14:53 2021_07_09 12_45_55_PR2_Zapiski_ze_wspolczesnosci.mp3 Jitka Stokalska o wyjazdach Warszawskiej Opery Kameralnej za granicę (Zapiski ze współczesności/Dwójka)

Jitka Stokalska jest reżyserką czeskiego pochodzenia. Jej droga artystyczna wiodła m.in. przez Teatr Polski w Bielsku-Białej, Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu czy Stary Teatr w Krakowie i Teatr Współczesny we Wrocławiu.

W 1973 roku związała się również w Warszawską Operą Kameralną, gdzie została uznana przez Stefana Sutkowskiego - twórcę tej instytucji - za jedno z jego najcenniejszych odkryć. Wcześniej jednak pracowała u boku Kazimierza Dejmka jako jego asystentka, m.in. przy "Dziadach" Mickiewicza w listopadzie 1967 roku, których inscenizacja zapoczątkowała dramatyczne wydarzenia z marca 1968 roku.

- "Dziady" to było bardzo ciekawe przedstawienie. Ono szło w takim kierunku, którego rdzeniem była staropolszczyzna i staropolskie spektakle, takie jak "Żywot Józefa", "Słowo o Jakóbie Szeli" i oczywiście "Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim". To waśnie tam były korzenie tych Dziadów Dejmka - wspominała Jitka Stokalska.

Czytaj też:


marzec'68_663x364.jpg
Marzec '68 - zobacz serwis specjalny

Wśród aktorów, których zaangażował Kazimierz Dejmek, znaleźli się m.in. Kazimierz Opaliński, który wcielił się w Guślarza, Zdzisław Mrożewski w roli Senatora, a także znakomity Gustaw Holoubek jako Gustaw-Konrad. - To było bardzo dobrze zagrane. Nie wspominając już o Wielkiej Improwizacji Holubka – nikt już nie powie tak, jak on to zrobił. To się już nie zdarzy. Na szczęście Wielka Improwizacja została nagrana i kiedy to oglądałam, byłam zaskoczona, jakie to było bardzo agresywne i współczesne aktorstwo - dodała reżyserka.

Jak podkreśliła Jitka Stokalska, polityczny odbiór spektaklu przez publiczność nie spodobał się Dejmkowi, który obawiał się, że przysporzy to kłopotów.

- W raptularzu Raszewskiego jest dokładnie opisane, dzień po dniu, jak wszystko wyglądało, gdy ta afera robiła się coraz większa. Kiedy np. na słynne zakończenie jest prowadzony Gustaw-Konrad na Syberię, to on miał takie centralne przejście w kajdanach: z tyłu do przodu. Prowadzili go dwaj żołnierze rosyjscy – sołdaty z tej epoki. I to było w kierunku widowni. Strasznie się to nie spodobało, bo to jakby Polska była uwięziona. No i trzeba było to przerobić, żeby nie było dzwonienia tymi kajdanami prosto w nos.

Czytaj też:

- Opaliński też musiał mieć zmianę tekstu, ale niestety nic to nie dało. Afera już się rozpętała i było jasne, że przedstawienie zostanie zdjęte. I ostatnie słynne przedstawienie odbyło się, gdy była tam cała manifestacja - wspominała reżyserka. - To było nieprzyjemne, bo aktorzy nie mogli właściwie mówić tekstu. Powiedzieli trzy zdania w Salonie Warszawskim, a grupa studentów z przodu komentowała wszystko, były gromkie śmiechy i krzyki. Potem wbiegli z transparentem na scenę i zaczęła się wielka manifestacja.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności 

Gość: Jitka Stokalska (reżyserka)

Data emisji: 5-9.07.2021

Godzina emisji: 12.45

am

Czytaj także

Marzec '68, "Dziady" i katastrofa, którą przewidział Holoubek

Ostatnia aktualizacja: 09.03.2016 14:58
- Nic nie zapowiadało takich demonstracji, takiej burzy politycznej i dziejowej. Spektakl wystawiono przecież z okazji 50. rocznicy rewolucji październikowej - wspomina prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Dziady" Nekrosiusa. Polacy zakładnikami Mickiewicza

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2016 20:00
- Eimuntas Nekrosius traktuje ironiczne słynną sentencję Krasińskiego: "My wszyscy z niego". Pokazuje, że jesteśmy niewolnikami Mickiewicza - zinterpretował spektakl Teatru Narodowego krytyk Jacek Cieślak.
rozwiń zwiń